Czy zło zawsze (w ostatecznym rozrachunku) rodzi inne zło? Mówi się, że "Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.". Czy się z tym zgadzacie?
A co jeśli jednak zły czyn rodzi dobro? Czy wtedy to co uznawaliśmy za zło, jest jednak dobre? Czy może powinniśmy wrócić do podstaw i poważniej się zastanowić, czym tak naprawdę zło jest?
Ciekaw jestem Waszej opinii.
