Nikita pisze:Ja tak nie mam...czuje wrecz, ze jeszcze mam wiele do zrobienia, do przepracowania i czuje, ze dokonuje sie Transformacja....Czytalam kiedys Martina Idena J.Londona...on tez tam dawal wyraz temu, ze juz wszytsko przezyl, wszytskiego doswiadczyl...i wlasciwie nie mial juz po co zyc....Mi sie wydaje, ze jak pewien etap jest za nami to byc moze po czasie nudy nadejdzie nastepny....a tych etapow i poziomow podobno nieskonczonosc...nawet po oswieceniu....
czarnyMag pisze:Od dłuższego czasu nurtuje mnie takie pytanie: Czy ktoś jeszcze odczuwa, że to po co się tu urodził/odrodził/wszedł w ciało już zostało zakończone - że teraz już traci czas, że już powinien odejść (nawet jeśli ma dla kogo żyć i są bliscy którzy wiążą z nim swoją przyszłość - a dla ducha nie jest to ani depresja ani chęć śmierci)? Po prostu leci Ziemski czas a my mamy przekonanie że to jest strata czasu - "siedzisz i czekasz" aż się dopełni wiedząc jednocześnie, że znalazłeś już i zrobiłeś już wszystko po co się tu znalazłeś (że od tej pory cokolwiek nie zrobisz to ci się już do niczego nie przyda! Że ani cię to nie podniesie ani nie pogrąży) ??? Że od tej pory to co zrobisz (np. wychowasz dziecko, wydasz to dziecko za mąż, dopilnujesz by było szczęśliwe, zobaczysz jak staje się miłość) jest twoją stagnacją, że już od tej pory nic nie zmienisz na plus ani na minus sobie?

Krzysztoff pisze:Na pewno pobyt tutaj nie jest stratą czasu, uczymy się w każdej chwili i mamy też możliwości zrobić coś dobrego- dołożyć małą cegiełkę do tego żeby ten świat stał się trochę lepszy.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość