autor: odnowa » 10 kwie 2017, 16:25
Czemu tu jestem?
Jestem tu po to by nauczyć się jak kochać siebie i innych.
Wydaje się to proste ale takie nie jest. Rządzi mną egoizm, duma i chęć zysku. Te 3 wielkie przeszkody towarzyszą mi na codzień.
Mam do pomocy takie narzędzia jak modlitwa, medytacja i literatura duchowa ale niechętnie z nich korzystam. Mój anioł stróż inspiruje mnie do tego by pomagać innym bo to najlepszy lek na rozdęte ego ale rzadko go słucham.
Jestem dopiero na początku ścieżki rozwoju duchowego. Małymi kroczkami robię postępy dostrzegając w sobie rzeczy do poprawy.
Nie mam żadnej misji do wykonania.
Dominuje we mnie jeszcze zło, ale opowiadam się po stronie dobra.
Moim autorytetem jest Budda - człowiek który osiągnął wolność od cyklu reinkarnacyjnego.
Ciągnie mnie bardziej do rozrywek niż do pracy. Jestem dużym dzieckiem które nie chce dorosnąć. Może to i dobrze? Świat dorosłych zdominowany jest przez nieustanną walkę o wszystko, ale na wierzch wysnuwa się walka o to kto ma rację, kto ma monopol na prawdę.
Dlaczego tu jestem?
Moimi marzeniami są oświecenie, sława, Bóg.
To tyle.