Tematem była parinirvana, niewiele zrozumiałem, to była raczej przypadkowa odklejka,
chociaż muszę przyznać że to nie pierwszy raz gdy spotykam buddystów. Czasem mnie tam
przefazuję.
U mnie na początku paraliż i wszystkie nowe odczucia również wywoływały
strach i dyskomfort. Da się to opanować wraz z upływem czasu. Co do osiągania odmiennych
stanów to znam pewien trik, jeśli umiesz się głęboko zrelaksować w pozycji na wznak, to
gdy poczujesz że zaczyna cię to nużyć, zmień pozycje głowy, z podpartej na płasko.
Eksploracje partnerskie są fajne gdy towarzysz jest ogarnięty w podróżach, inaczej
będzie miał zbyt mało świadomości i kiepski "most" pamięci który "pęknie" przy pierwszym
"kliknięciu". Mam za sobą trochę takich podróży i w ramach eksperymentu mogę spróbować
cię zabrać na wycieczkę. Nigdy nie próbowałem z takim szczątkowym identem, większość osób
które zabieram na wycieczki znam dość dobrze. Zresztą najwyżej "naślę" na ciebie Alberta

Sed fugit interea, fugit irreparabile tempus.