cthulhu87 pisze:Wydaje się, że działa to tak: woli Boga nie zmienimy modlitwą, ale możemy dzięki niej zyskać siłę, ew. inne wsparcie, w próbach, jakie mamy doświadczyć. Podejrzewam, że osoby wrażliwsze na bodźce pozazmysłowe czują przy modlitwie również obecność istot duchowych, która sama w sobie też jest wsparciem. Wiadomo nie od dziś, że łatwiej zmierzyć się z rzeczywistością, gdy nie jesteśmy we wszystkim sami
Nasza wola jest wolą Boga. On ją akceptuje w 100%. Co innego jest, to czy się z nią zgadza. Po przez modlitwę możemy odmieniać nasz los, gdyż prawdziwa modlitwa ma moc przemiany naszej egzystencji. To wszystko co nas spotyka, a po ludzku uważamy za tragedie czy zło, tak naprawdę jest dla naszego dobra (rozwoju). Jeżeli coś wcześniej sobie uświadomimy i wdrożymy w nasze życie, to pewne wydarzenia, które miały zaistnieć nie nastąpią, bo nie mają już takiej potrzeby. Modlitwa ma taka, m.in. moc uświadamiania.
