Błagam o pomoc!!!

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Błagam o pomoc!!!

Postautor: przerażona » 26 lip 2010, 15:45

Witam serdecznie. Na wstępie zaznaczę, że jestem na tym forum po raz pierwszy, nic nie wiem na temat duchów, a niestety, wbrew mojej woli mam chyba z nimi styczność...
Zacznę od początku. W listopadzie zeszłego roku wprowadziłam się do mieszkania na ostatnim piętrze, starej, warszawskiej kamienicy. Nad mieszkaniem znajduje się jedynie strych, który zamknięty jest na dwa spusty i jedyną osobą która ma do niego klucze jest dozorczyni.
Zdecydowałam się na to mieszkanie, gdyż jestem amatorem antyków, starej architektury i bardzo cieszył mnie fakt obcowania z domem, który ma historię.
Już pierwszej nocy, czułam się nieswojo. Miałam wrażenie, że jestem obserwowana, że w pokoju jest ktoś jeszcze. Choć nigdy nie widziałam postaci, moja wyobraźnia podpowiadała mi wiele... W pierwszym okresie nic się więcej właściwie nie działo.
Aż do pewnej nocy, kiedy to miałam straszny sen. Śniło mi się, że znajduję się w bardzo ciemnym pomieszczeniu, w którym podłoga jest śliska i pochyła. Nic nie widzę, ale wiem, że jest ze mną mały chłopiec, którego strasznie się boję i próbuję przed nim uciec. Ślizgam się pod górę na czworaka aż w końcu chłopiec łapie mnie za nadgarstek.
W tym momencie z łóżka zerwał mnie przeraźliwy huk. Zlękniona pobiegłam do kuchni, okazało się, że z kuchenki spadły wszystkie garnki zostawione wieczorem. Pozbierałam i wróciłam do łóżka próbując zasnąć.
Następnego wieczoru, bardzo przestraszona, oddawałam się przyjemności głośnego (na wypadek, gdybym miała usłyszeć ducha - lepiej go zagłuszyć) oglądania telewizji. Z kuchni dochodziły mnie ciche szelesty, ale byłam pewna, że to wiatr z kratki wentylacyjnej czy coś podobnego. Idąc po dolewkę herbaty odkryłam jednak, że wszystkie reklamówki jakie układam obok kuchenki (nie wyrzucam-oszczędzam środowisko) zostały wywleczone na środek podłogi i ułożone w równą "kupkę".
Następnego dnia nic... Przez kilka miesięcy miałam spokój.
Kilka dni temu, zaniepokoiło mnie, że w godzinach wieczornych (ale jeszcze nie nocnych), w mojej łazience dzieją się dziwne rzeczy. Mianowicie - słychać odgłos lejącej się wody. Kiedy idę wodę zakręcić, odgłos milknie. Wracam do pokoju, słychać wodę. Wracam do łazienki, cisza. I tak kilkakrotnie. Podczas kąpieli pod prysznicem, towarzyszy mi również znane uczucie czyjejś obecności.
Zaznaczę również, że co jakiś czas słyszalne są odgłosy dochodzące ze strychu.
W ubiegły piątek spotkałam dozorczynię. Korzystając z okazji, prosiłam ją, aby podczas swoich pobytów na strychu otwierała tam okna, tak aby gorące powietrze które się tam kumuluje znalazło jakieś ujście. Przecież skoro słyszę ją tam średnio kilka razy w tygodniu, nie powinna mieć z tym problemu. Okazało się jednak, że według wiedzy dozorczyni nikt na strychu nie bywa od kilku miesięcy, łącznie z nią samą, bo jak cytuję "nie ma poco tam chodzić". Oznajmiła mi również, że sąsiadka mieszkająca obok, skarży się na moje nocne szycie. Zaczęłam dociekać o co chodzi (nigdy w życiu nic nie uszyłam ! maszynę do szycia widziałam może z raz i to z bardzo daleka...) i tutaj okazuje się, że sąsiadka spać po nocach nie może ze względu na bardzo głośne odgłosy pracującej maszyny do szycia, dochodzące z mojego mieszkania. Nadmienię tylko, że ja tych dźwięków na szczęście nie słyszę.
Przestraszona powyższymi zdarzeniami, zwierzyłam się koleżance. W odruchu współczucia postanowiła zabrać mnie do restauracji na Pradze, która prowadzona jest przez osobę, która rzekomo zna się na temacie "duchów".
Poszłyśmy tam wczoraj. "Znawczyni" przyglądała mi się chwilę, po czym stwierdziła coś takiego: "masz starą duszę i wielki dar widzenia. chłopiec przychodzi do Ciebie bo wie że go widzisz.". Przez cały wieczór powtarzała tylko "masz wielki dar" po czym wręczyła mi mieszankę jakiś ziół, które miały uspokoić ducha. Powiem tylko, że bardzo mnie wystraszyła (jak trafiła z tym chłopcem ze snu?)!
Zioła zaniosłam do domu, położyłam w kuchni. Miałam je podobno spalić, ale bojąc się takiej białej/czarnej magii (nie znam się, wiec nie wiem!) zostawiłam je jedynie szczelnie zawiązane na kuchennym blacie. W środku nocy obudził mnie duszący smród tych ziół, tak że musiałam otwierać okno na oścież. Poszłam do kuchni, zioła leżały nietknięte w związanej torebeczce i nie wydawały przez nią żadnego zapachu.
Wystraszyłam się i kolejną noc miałam bezsenną....
Na zakończenie nadmienię, że odczucia czyjejś obecności zdarzały mi się już w przeszłości, ale miały miejsce tylko w nocy (takie uczucie potrafiło mnie obudzić) i tylko kiedy sprowadziłam do domu "nowy" (tak naprawdę to bardzo stary) przedmiot czy mebel. Myślałam więc, że jest to moja bujna wyobraźnia.
Zaznaczam, że ja nie widzę postaci, nie słyszę brzęczenia łańcuchów ani dziwnych głosów. Nie latają u mnie również szklanki i nie bujają się obrazy...
Mimo tego bardzo się boję. Wiem, że w tym mieszkaniu coś się dzieje i nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.
Błagam o pomoc, bo ta wczorajsza gadka "specjalistki" o moim "wielkim darze" i te zioła które od niej dostałam, bardzo mnie wystraszyły i zaczynam popadać w paranoję. Boję się wracać do własnego mieszkania, boję się kąpać w łazience, boję się przebywać w kuchni, nie jestem w stanie zgasić światła. Pomóżcie mi, proszę! Lub choć wytłumaczcie co się właściwie dzieje!
przerażona
 
Posty: 14
Rejestracja: 26 lip 2010, 15:04

Re: Błagam o pomoc!!!

Postautor: forrest » 26 lip 2010, 17:08

Spalenie ziół ani żadne rytuały nic nie dadzą. Żadne magiczne formy nie mają znaczenia dla duchów. Znaczenie ma tylko myśl. Pierwsze, co mi przychodzi do głowy - i każdy na forum to może potwierdzić - to modlitwa. Modlitwa za ducha, który może właśnie takiej pomocy potrzebować.
Gdybyśmy mieli medium - ale nie mamy - to rozmowa z takim duchem poprzez to medium mogłaby być dla niego pomocą (jeżeli jest tak, że ten duch manifestuje się, bo szuka pomocy).
Myślę, że dobrze się stało, że na to forum trafiłaś... .
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 10 sty 2009, 23:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Re: Błagam o pomoc!!!

Postautor: atalia » 26 lip 2010, 19:27

Przed chwilą pisałam o tym w innym temacie i nie chciałabym się powtarzać,ale podobno, oprocz modlitwy, bardzo skuteczne jest skierowanie tych dusz,często zagubionych,zdezorientowanych i równie czesto nadmiernie przywiazanych do ziemskiego planu fizycznego,do Światła.W momencie uwidocznienia się jakichś niepokojących zjawisk należy powtarzać:"poszukaj światła i idź w jego kierunku,poszukaj światła i idź w jego kierunku"...
Na pewno nie zaszkodzi...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Błagam o pomoc!!!

Postautor: Voldo » 26 lip 2010, 22:12

przerażona pisze:Już pierwszej nocy, czułam się nieswojo. Miałam wrażenie, że jestem obserwowana, że w pokoju jest ktoś jeszcze.

Często tak jest, że mamy odczucie tego, że nie jesteśmy sami. I często okazuje się to prawdą, bo Duchy stale nam towarzyszą.

przerażona pisze:Ślizgam się pod górę na czworaka aż w końcu chłopiec łapie mnie za nadgarstek.

Czy widziałaś twarz tego chłopca? A jeśli tak, to czy miałaś wrażenie iż skądyś go znasz?

przerażona pisze:W tym momencie z łóżka zerwał mnie przeraźliwy huk. Zlękniona pobiegłam do kuchni, okazało się, że z kuchenki spadły wszystkie garnki zostawione wieczorem.
[...]
Idąc po dolewkę herbaty odkryłam jednak, że wszystkie reklamówki jakie układam obok kuchenki zostały wywleczone na środek podłogi i ułożone w równą "kupkę".

Być może była to fizyczna manifestacja Ducha, być może nawet owego chłopca.

przerażona pisze:Zaznaczę również, że co jakiś czas słyszalne są odgłosy dochodzące ze strychu.
[...] Przecież skoro słyszę ją tam średnio kilka razy w tygodniu, nie powinna mieć z tym problemu. Okazało się jednak, że według wiedzy dozorczyni nikt na strychu nie bywa od kilku miesięcy, łącznie z nią samą, bo jak cytuję "nie ma poco tam chodzić".

Być może jest to kolejna manifestacja Ducha.

przerażona pisze:wręczyła mi mieszankę jakiś ziół, które miały uspokoić ducha.

Jak jest napisane powyżej - Duchów nie uspokoją żadne zioła czy inne takie.

przerażona pisze:W środku nocy obudził mnie duszący smród tych ziół, tak że musiałam otwierać okno na oścież.

Duchy potrafią wywoływać zjawiska zapachowe, chociaż te o których słyszałem to były raczej "dobre" zapachy, a nie duszące smrody.

przerażona pisze:Zaznaczam, że ja nie widzę postaci, nie słyszę brzęczenia łańcuchów

Wbrew temu co niektórzy mówią, Duchy nie ciągną za sobą łańcuchów :)

przerażona pisze:Mimo tego bardzo się boję. Wiem, że w tym mieszkaniu coś się dzieje i nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.

Być może jest Duch, związany z tym miejscem, któremu jeszcze nikt nie pokazał drogi.

przerażona pisze:Boję się wracać do własnego mieszkania, boję się kąpać w łazience, boję się przebywać w kuchni, nie jestem w stanie zgasić światła.

Poradzę Ci uspokoić się i wracać do domu bez obaw. Nic Ci się nie stanie.

Tak jak już było mówione, i to zawsze działa i zawsze będzie się to powtarzać - trzeba się modlić. Modlić za tą duszę, która jest w tym domu. Być może jeszcze nikt jej nie pokazał drogi, być może jest to jakiś Duch złośliwy.
Jeśli chodzi o Ducha złośliwego - strach to najgorsza rzecz która może mieć miejsce, ponieważ owy Duch się tym "karmi".
Ale bazując na Twoim śnie, raczej stawiałbym na Ducha któremu jeszcze nikt nie pokazał drogi, więc Twoja jest w tym rola, by to naprawić.
Więc staraj się nie bać i módl się o to, aby owa dusza odnalazła drogę i poszła dalej.


Tyle co ze swojej strony mogę pomóc - pomodlę się za owego chłopca i za Twój spokój.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Błagam o pomoc!!!

Postautor: przerażona » 27 lip 2010, 09:25

Bardzo dziękuję za Wasze odpowiedzi! Bardzo na nie czekałam!
Niestety nie mogę stwierdzić, że mnie uspokoiliście. Kojącą odpowiedzią byłoby dla mnie "idź się leczyć" :), bo oznaczałoby, że to dzieje się tylko w mojej głowie... W obecnej sytuacji, muszę się zaś pogodzić, że mam niechcianego współlokatora (ciekawe, czy on też by tak o mnie powiedział?), którego w dodatku boję się panicznie...
Rozumiem, że chcecie mi powiedzieć, że mam się modlić za tego chłopca (do Voldo: nie widziałam jego twarzy we śnie. Właściwie ciężko powiedzieć czy ja go w ogóle "widziałam". Po prostu wiedziałam, że tam jest i wiedziałam że jest to mały chłopiec. Nie wiem też dlaczego się go tak bałam. A może to był jego strach?). I tutaj pojawia się kolejne pytanie: jak mam to zrobić? Może powinnam napisać o tym na początku, ale nie należę do zbytnio bogobojnych osób. Wierzę w siłę wyższą, niestety również w duchy i życie po śmierci, ale dosyć rzadko się modlę... Czy wystarczy zwyczajna modlitwa "własnymi słowami" w intencji tego ducha, czy muszę wyklepać jakiś wierszyk, regułkę? A może dla pewności zaprosić księdza?
Chciałabym się także upewnić, czy to na pewno pomoże? Gdzieś wyczytałam, że dusze zostają na ziemi, ponieważ mają jakieś niezałatwione sprawy... Czy mam dociekać co to za sprawa i próbować ją za niego "załatwić"? Zgłębić historię tej kamienicy i może spróbować poznać jego tożsamość? Wyobraźnia podpowiada mi, że to wszystko ma jakiś związek ze strasznymi wydarzeniami. Wydaje mi się, że ten chłopiec zginał nagle i tragicznie (ale podkreślam, to moja wyobraźnia!)...
Chciałabym mieć na 100% pewność, że to co zrobię pomoże. Boję się robić czegokolwiek co mogłoby go rozsierdzić i wkurzyć... Nie chciałabym, aby stał się jeszcze bardziej aktywny.
P.S. dziś w nocy spała ze mną koleżanka. Rano oznajmiła mi, że był to ostatni raz, ponieważ cała noc coś nie dawało jej spać i czuła irracjonalny strach. Sama nie wie czego się bała, po prostu bała się i już. Zaznaczę tylko, że nauczona doświadczeniem, nie mówiłam jej o "nawiedzaniu". Ta, której powiedziałam, nie chce mnie odwiedzać nawet w dzień...
przerażona
 
Posty: 14
Rejestracja: 26 lip 2010, 15:04

Re: Błagam o pomoc!!!

Postautor: przerażona » 27 lip 2010, 09:32

Acha, jeszcze jedno. Do forrest: piszesz, że medium by pomogło, ale niestety nie macie go na forum. Wiesz może, gdzie znaleźć takie medium w Warszawie?
A może ta kobieta o której pisałam? Ta, która dała mi zioła i mówiła, że mam "wielki dar"? Czy ona jest medium? Po czym to rozpoznać (idiotyczne pytanie, wiem... ale naprawdę nie orientuję się w tych sprawach)?
Z góry dziękuję za odpowiedź!
przerażona
 
Posty: 14
Rejestracja: 26 lip 2010, 15:04

Re: Błagam o pomoc!!!

Postautor: Luperci Faviani » 27 lip 2010, 11:23

Nie wiem czy ona jest medium, ale historia z ziołami, które mają odstraszyć ducha, odstrasza...

Wygląda na to, że Ty masz autentyczny dar ale nie ma powodu abyś miała się go bać (tego daru). Oczywiście, jeśli w intencji ducha jest przestraszenie Cię, to Cię przestraszy, ale najczęściej łączy się z tym jeszcze coś.

Skoro boisz się go, zawsze gdy czujesz jego obecność, oddaj się całkowicie pod opiekę Boga i módl się za nawiedzającą Cię duszę. Oddając się Bogu nic nie będzie w stanie Cię ruszyć, bo żadna siła nie może sprzeciwić się jego woli. Wówczas poczujesz napełniającą Cię, wewnętrzną siłę, której nie będzie w stanie nikt złamać. Tylko myśl, intencje i wiara mają możliwość przeciwstawienia się negatywnemu wpływowi manifestującego się ducha, gdyż w tej sferze nie można walczyć inaczej, niż czystością własnej duszy. Zastąp strach wiarą.

Jestem z Tobą :)
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Błagam o pomoc!!!

Postautor: Voldo » 27 lip 2010, 12:01

przerażona pisze:Wierzę w siłę wyższą, niestety również w duchy i życie po śmierci, ale dosyć rzadko się modlę... Czy wystarczy zwyczajna modlitwa "własnymi słowami" w intencji tego ducha, czy muszę wyklepać jakiś wierszyk, regułkę? A może dla pewności zaprosić księdza?

"Niestety w Duchy i życie po śmierci"? Stety stety, naprawdę.
Co do modlitwy powiem tak - szczera modlitwa własnymi słowami jest dużo silniejsza od wyklepanej regułki czy wierszyka, bo dwa ostatnie możesz mówić jak z automatu. A w modlitwie chodzi o mówienie "z serca".
Ksiądz może pogorszyć sprawę, bo może zacząć Ci tu mówić o jakichś opętaniach czy Bóg wie czym jeszcze.
Lepiej módl się sama, własnymi słowami, szczerze. To na pewno pomoże.

przerażona pisze:Chciałabym mieć na 100% pewność, że to co zrobię pomoże. Boję się robić czegokolwiek co mogłoby go rozsierdzić i wkurzyć...

Modlitwa zawsze pomaga.
Jeśli to tym ma być ta pomoc.

przerażona pisze:P.S. dziś w nocy spała ze mną koleżanka. Rano oznajmiła mi, że był to ostatni raz, ponieważ cała noc coś nie dawało jej spać i czuła irracjonalny strach. Sama nie wie czego się bała, po prostu bała się i już.

To tylko potwierdza to, że jakiś Duch tam jest.
Duch który potrzebuje tego, aby ktoś wskazał mu dalszą drogę.

przerażona pisze:"nawiedzaniu"

Chyba trafniej jest to nazywać "obecności Ducha" czy też "innej istoty". Niekoniecznie złej.
Bo "nawiedzanie" zapewne większości kojarzy się tak, że nie chcą mieć styczności z daną osobą.

przerażona pisze:gdzie znaleźć takie medium w Warszawie?

Ja na to powiem tak - prawdziwe medium jest niestety ciężko znaleźć w tym kraju (prawdziwe czyli takie, które nie bierze pieniążków za pomoc).
Ale zawsze można szukać.

przerażona pisze:A może ta kobieta o której pisałam? Ta, która dała mi zioła i mówiła, że mam "wielki dar"? Czy ona jest medium? Po czym to rozpoznać (idiotyczne pytanie, wiem... ale naprawdę nie orientuję się w tych sprawach)?

Zgodzę się tutaj z LF - nie polecam korzystać z pomocy owej kobiety jeśli chodzi o kontakt.
Jeśli ktoś myśli, że zioła mogą odstraszyć Ducha, to raczej słabo się na tym zna.
Po czym poznać prawdziwe medium... To jest trudne pytanie.
Ale chyba najlepiej najpierw opowiedzieć o wszystkim co się dzieje, posłuchać co ma do powiedzenia i zapytać się czy oczekuje czegoś w zamian. (Jeśli powie, że jakichś pieniędzy albo czegoś innego materialnego to najlepiej od razu podziękować).
Jeśli nie i będzie mówił/mówiła tak, że wszystko będzie miało sens - wtedy można pomyśleć.

A tak poza tym - nie ma idiotycznych pytań.
Pytanie jest pytaniem, nie wiesz to pytasz i tyle :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Błagam o pomoc!!!

Postautor: przerażona » 27 lip 2010, 13:26

Kochani,
bardzo Wam wszystkim dziękuję! Przynajmniej wiem co mam teraz zrobić. Pomodlę się "po swojemu" za spokój dla ducha który mnie tak męczy. Wierzę mocno, że pomoże. Jeśli jednak ani on, ani ja nie odzyskamy spokoju, będę dalej szukać u Was pomocy.
Do Luperci Faviani a propos "daru": moja Św. P. Ciocia Stanisława twierdziła całe życie że ma dar widzenia aury i czegoś jeszcze... (nie pamiętam co to było). Przypomniało mi się, jak kiedyś mówiła mi, że mam starą duszę (cokolwiek to jest?) i jakąś super-ekstra liczbę (moja data urodzenia to 22.12.1984 - jeśli ktoś umie liczyć takie rzeczy, to chętnie dowiem się jaka to liczba), dzięki czemu mogę z łatwością nauczyć się komunikować z duchami. Jeśli wierzyć jej i kobiecie od ziół, to mam trochę przechlapane. Widzę, że znasz się na tych sprawach, więc jeśli byłbyś łaskaw powiedzieć mi jak można nauczyć się "nie-komunikacji", albo jakoś tą komunikację kontrolować, to byłabym Ci dozgonnie wdzięczna!
przerażona
 
Posty: 14
Rejestracja: 26 lip 2010, 15:04

Re: Błagam o pomoc!!!

Postautor: Voldo » 27 lip 2010, 14:00

przerażona pisze:mam starą duszę (cokolwiek to jest?)

Stara dusza, czyli dusza która przeszła już dużo prób.
Inaczej mówiąc "nie jedno w życiu widziała", albo inaczej - jest już bardzo rozwinięta.

Przynajmniej tak mi się wydaje, potrzeba by potwierdzenia moich słów przez kogoś innego :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości