czarnyMag pisze:danut pisze:Poruszyłeś czarny magu bardzo ważną sprawę. Sny a sny, bo żadne wizualizacje nie są spotkaniem z inną rzeczywistością, a świadomy sen to świadoma obserwacja, a nie wytwarzanie świadomie tego kim chciałoby się być, lub co mieć. W zetknięciach z planem to nasza prawdziwa dusza odpowiada na propozycję mających nadejść wydarzeń, ona wyraża zgodę tak jak czuje, lub wobec czegoś sprzeciw i to działa! Charakterystyczne np. zabiorę ci dziecko - mówi ktoś zmarły do ciebie we śnie - nie zostaw, to moje dziecko, proszę odejdź. - odpowiadasz, a nie wysłuchujesz tego obojętnie. "zamyka za ogrodzeniem przez nieuwagę" - przed śmiercią mojej mamy mam sen - obserwujemy całą rodzina z balkonu niezwykłe zjawisko - pojawia się Jezus wysokości szkoły ok 10 m na polanie obok niej. Z dołu następuje coś jak zapadanie się ziemi, wszystko kotłuje się i niszczy wszystko po drodze i te zwały ziemi suną coraz wyżej, zatrzymuje się to w odległości trzech domów od nas, a panuje nad tym Jezus wciąż stojąc z rozłożonymi rękami na swojej polanie niżej zupełnie nietknięty tym zjawiskiem. Widząc to zaczynam wszystkich pośpieszać by weszli szybko do domu z tego naszego balkonu, wchodzę niby ostatnia i zamykam drzwi. Ale patrze po obecnych i nie ma wśród nich mojej mamy, choć przecież była przedtem z nami. Za tydzień umiera nagłą śmiercią. Za miesiąc obserwujemy z tego samego balkonu na żywo - coś jak taniec słońca patrząc w tym samym kierunku zachodnim jak wtedy.
danut pisze:Za sterami siedzi nasza nadświadomość i nie ma takiej możliwości by stworzyć niezależne życie w tej naszej wirtualnej rzeczywistości. My owszem na podobieństwo tworzymy iluzje, ale one nigdy się nie urzeczywistnią tak jak to co obserwujemy na co dzień, nie staną się twardą rzeczywistością, takie właściwości ma tylko inna głębsza i inteligentniejsza struktura od naszej.
Czarny magu przypomniała mi się legenda dotycząca mojej polany, na której tez miałam pewne doświadczenia. Brat Mieszka - Ścibor podczas wędrówki do grodu przysnął na tej polanie. Podczas tego snu doświadczył czegoś dziwnego - elfy jakieś podarowały mu miecz ze złotą rękojeścią przepowiadając mu jego przyszłość - i właśnie tu mamy odpowiedź też na zadane pytanie sen a sen - bo Ścibor budząc się zobaczył i zabrał ze sobą ów miecz - on rzeczywiście zaistniał. Jak sen staje się rzeczywistością?
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości