,,W ostatnim programie był Pan wśród plemion, które zabijają się nawzajem. Czy obserwuje Pan to bez emocji, bo to obca kultura?
Ten program jest robiony z wielkimi emocjami i nagroda w Nowym Jorku była częściowo za emocje, za ekspresję, która przedarła się mimo tego, że mówiłem po polsku do jury. Oni usłyszeli w tym programie energię. Do Indian nie podchodzę obojętnie - ja miesiącami mieszkam wśród nich, to są moi bracia i siostry, z którymi jestem blisko. Żeby wejść z kamerą głęboko do indiańskiej wioski, gdzie nie mamy wspólnego języka ani żadnych klisz kulturowych, które by nas łączyły, jeżeli mam wejść na "obcą planetę" w kompletnie obcą kulturę, to musimy być blisko sercem, duszą, ciałem itd.
Oburza Pana zabijanie nienarodzonych dzieci w Polsce. Czy oburza pana kwestia zabijania tam?
Oburza mnie mniej, dlatego że tamte plemiona żyją w zupełnie innych warunkach kulturowych. To są wszystko kultury przedchrześcijańskie i nie mają w sobie przykazania nie zabijaj. To są ludzie, którzy żyją trochę jak dzikie zwierzęta w puszczy, jak drapieżniki. Inaczej oceniamy drapieżnika, a inaczej oceniamy wykształconego człowieka, który mógłby nie zabić, a zabija. Indianin raczej nie ma wyjścia, bo żyje w świecie, w którym się zabija, żeby przetrwać. Wojny plemienne służą np. temu żeby następowała w małych grupach wymiana genetyczna. Zatem napada się sąsiednią wioskę po to, by zdobyć żony.,,
http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/ar ... gejow.htmlTo mi dało do myślenia czy ci Indianie zostaną z tego powodu inaczej ocenieni po śmierci ?