Obraz z 200 tysięcy martwych mrówek

Jeśli szukasz miejsca, gdzie zamieścić temat niezwiązany ze Spirytyzmem, złożyć życzenia, zamieścić ogłoszenie o sprzedaży "nienawiedzonego" domu to miejsce jest właśnie dla Ciebie.

Obraz z 200 tysięcy martwych mrówek

Postautor: cthulhu87 » 14 lip 2010, 00:39

Kalifornijski artysta Chris Trueman stworzył obraz z 200 tysięcy martwych mrówek – informuje internetowe wydanie dziennika The Daily Telegraph.
Początkowo artysta planował sam złapać potrzebne mu mrówki, ale zorientował się, że zajęłoby mu to lata. Dlatego postanowił kupić je na aukcji internetowej – są sprzedawane jako pokarm dla zwierząt.

Chris Trueman kupował owady po 40 tysięcy sztuk, za 500 dolarów. Więc za wszystkie potrzebne mu mrówki zapłacił 2,5 tysiąca dolarów.

Artysta zabił wszystkie mrówki i pincetą umieszczał je w ramach, tak aby powstał obraz dziecka – samego Truemana we wczesnym dzieciństwie. Praca nad tym panelem zajęła mu kilka lat. W pewnym momencie zrobiło mu się żal zabitych mrówek i na rok przerwał prace. Później stwierdził, że jego żal nie przywróci życia owadom i wrócił do przerwanej pracy.

Jak powiedział autor impulsem do stworzenia tego dzieła było jedno ze wspomnień z dzieciństwa. Kiedy Chris miał pięć lat razem z bratem zniszczyli mrowisko i zostali pogryzieni przez mrówki.

Gotowe dzieło Trueman sprzedał za 35 tysięcy dolarów.

============
Artykuł i treść kuriozalne jak nigdy, ale skłaniają do myślenia:
Kilka pytań, nad którymi warto się zastanowić-

1) Jaki jest sens cierpienia mrówek?

2) Czy mrówka ma duszę, ew. coś, co zdolne jest przetrwać i inkarnować się kolejny raz?

3) Czy wegetarianin zabijając muchę albo pająka jest hipokrytą? Czy o szacunku do zwierząt decyduje ich wielkość?

Zapraszam do dyskusji:P
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Obraz z 200 tysięcy martwych mrówek

Postautor: Sativa » 14 lip 2010, 10:44

... bez komentarza, nie mógł tego zrobić z zapałek ? albo wydzieranki z gazet ?

co do pytań,

1) moim zdaniem żadny ...

2) gdzieś czytałem, już nie pamiętam gdzie, że każde stworzenie ma dusze, rośliny, zwierzęta, człowiek itd.

3) ja mam szacunek do każdego stworzenia, bez względu na jego wielkość ...
Sativa
 
Posty: 7
Rejestracja: 11 lip 2010, 18:24

Re: Obraz z 200 tysięcy martwych mrówek

Postautor: Zuzka » 14 lip 2010, 12:29

1.biedny człowiek, o chorej duszy...

2. wszystkie istoty mają energię , dzięki której ciało żyje; człowiek ma duszę, u innych istot energia jest inna, ale w sumie jest "odpowiednikiem" duszy człowieka...
:)
Zuzka
 
Posty: 89
Rejestracja: 31 paź 2009, 15:45

Re: Obraz z 200 tysięcy martwych mrówek

Postautor: cthulhu87 » 14 lip 2010, 12:31

Dobrze ujęte Zuzka. Mnie przychodzi na myśl takie porównienie (trochę niezgrabne, ale jednak): energia o której mówisz, to byłaby taka bateria, która się nie wyczerpuje. Gdy niszczy się urządzenie, które ona zasila, można ją przełożyć gdzie indziej. Urządzenie bez baterii nie może działać. Także i idea reinkarnacji się z tym łączy, bo któż raczy wiedzieć, w ilu urządzeniach była bateria :).
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Obraz z 200 tysięcy martwych mrówek

Postautor: Manta » 15 lip 2010, 05:32

Energia krąży we wszechświecie od zawsze, to z niej powstaliśmy i dzięki niej żyjemy, a bez niej niczego by nie było. (heh, zabrzmiało jak Biblia...)
Również słyszałam taki pogląd, że wszystko dookoła ma pewien rodzaj energii, czy też wibracji, a gdy coś umiera- ta energia wraca do swego źródła aby mogła zostać spożytkowana na narodziny nowej istoty.
To bardzo optymistyczne podejście i w pewnym sensie kojarzy się z reinkarnacją.
Osobiście nie wyobrażam sobie przykładowo Nieba bez zwierząt.

Jednakże z drugiej strony wszystko zależy od definicji duszy. Jeżeli mówimy o duszy jako posiadaniu wolnej woli oraz abstrakcyjnego myślenia, wtedy musimy się pożegnać z wizją zwierzątek w zaświatach.
Manta
 
Posty: 14
Rejestracja: 13 lip 2010, 15:13

Re: Obraz z 200 tysięcy martwych mrówek

Postautor: Sativa » 15 lip 2010, 09:59

Manta pisze:Jeżeli mówimy o duszy jako posiadaniu wolnej woli oraz abstrakcyjnego myślenia, wtedy musimy się pożegnać z wizją zwierzątek w zaświatach.


skąd takie wnioski, zwierzęta też posiadają wolną wole, tylko że nimi kieruje instynkt i wola przetrwania (jeśli mówimy o dzikich zwierzętach), trzymają się w stadach (lub samotnie) i dla nich jest to sprawdzony sposób żeby przeżyć i to im wystarczy ... trudno powiedzieć bo nie jestem zwierzęciem, ale moim zdaniem tak by to wyglądało :)
Sativa
 
Posty: 7
Rejestracja: 11 lip 2010, 18:24

Re: Obraz z 200 tysięcy martwych mrówek

Postautor: cthulhu87 » 15 lip 2010, 13:41

Musimy pamiętać, że człowiek w toku ewolucji przeszedł, powoli, barierę człowieczeństwa, przynajmniej w wymiarze materialnym. To sugeruje, że łączy nas ze zwierzętami wiele, ale o tym toczyły się tu już dyskusje. Mnie zastanawia przede wszystkim aspekt tych najmniejszych zwierząt - np. owadów, i stosunku człowieka do nich. Na codzień traktujemy je, jakby były warte mniej od tych większych - co by było, gdyby ktoś zrobił mozaikę z 200 tysięcy psów czy kotów?
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Obraz z 200 tysięcy martwych mrówek

Postautor: Manta » 15 lip 2010, 14:53

Od zwierząt odróżnia nas właśnie to, że my mamy wolną wolę.
Z definicji filozoficznej dusza to 'stosunek, który ustosunkowuje się sam do siebie'.
Dlatego też zwierzęta jako tako mają instynkt, który pcha ich w stronę samozachowawczych zapędów, a my mamy duszę.
Instynkt to nie dusza, instynkty to warunkowane odruchy, które są charakterystyczne dla danego zwierzęcia i które nie mają nic wspólnego z autonomią.

Chodzi mi o to, że jaźń/dusza/duch może zapanowac nad instynktami, jest to jednostka wolna. Istnieje tutaj możliwośc wyboru, człowiek zawsze ma wybór. Poczuwamy się odpowiedzialni wobec pewnych rzeczy, tworzymy kulturę, sztukę, religię.
Zwierzęta tego nie robią, one nie mają wyboru. Zachowanie instynktowne nie wywołuje u nich poczucia lęku czy odpowiedzialności.
Manta
 
Posty: 14
Rejestracja: 13 lip 2010, 15:13

Re: Obraz z 200 tysięcy martwych mrówek

Postautor: Paweł » 18 lip 2010, 01:56

Na temat psów co nieco zaobserwowałem i muszę stwierdzić że psy mają duszę/swoją osobowość - oczywiście że w porównaniu z nami są daleko w tyle ale nie są to "puste maszyny" zaprogramowane w celu dotrzymywania nam towarzystwa etc.

Z ciekawszych rzeczy które zaobserwowałem to:

Pies podczas snu (tylko i wyłącznie w nocy, w ciągniu dnia zwierzęta są czujne nie da się ich zaskoczyć, ewentualnie czegoś zaobserwować) leżał na łóżku i przez sen machał ogonem na znak zadowolenia - sprawdziłem - spał i nie widział mnie.

Innym razem przez sens wydawał jakieś dziwne dzwięki których wcześniej nie słyszałem.

Więcej razy nie udało mi się tego typu zachowań dostrzec.


Z innych obserwacji wynika:
Potrafią mieć humory, sygnalizować co chcą a czego nie chcą, czasem się nawet obrażają a potem godzą, a czasem nawet coś wymuszają :)

Bezgranicznie kochają, a nawet tęsknią (kilka razy zaobserwowałem te zjawisko, bardzo ciekawie to wyglądało)

Instynkt jak najbardziej posiadają i czasem jest to zabawne w obserwacji jak naprzykład zakopywanie nostem sztucznej kości na sofie - efekt żaden, nie uczyłem go tego a mimo to czasami to robi itd.


Zmysły to kolejna sprawa, potrafi "wyczuć" czy jak kolwiek to nazwać osobę która jest domownikiem i osobę która nie jest domownikiem a stoi za drzwiami nie widząc jej.

Słyszy rzeczy których ja nie słyszę i widzi rzeczy których ja nie widzę np. wpatrując się długo w ścianę.

Lub stan gotowości i on stoi pod drzwiami i stoi i patrzy - obserwuje go o co chodzi- po 7 min odwiedza mnie znana mi osoba...

I wiele innych ciekawych rzeczy.
Paweł
 
Posty: 204
Rejestracja: 09 paź 2009, 15:08
Lokalizacja: Szczecin


Wróć do Różne różności

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość