Krzysztoff pisze:Uważasz że powinien mu podziękować za to że nic nie robił? Jeżeli pracodawca daje jakieś zadanie do wykonania to może oczekiwać rezultatów, czy nie?
Hansel pisze:,,Podobnie też jest jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał."
Krzysiu czytaj ze zrozumieniem. Gdzie w tym fragmencie Biblii masz napisane, że słudzy dostali zadanie pomnożenia majątku właściciela? "Przekazał im swój majątek", to nie znaczy "idźcie i pomnażajcie". Dał im na przechowanie, a oczekiwał zwrotu więcej pieniędzy niż dał. "Chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał". Tak robią lichwiarze i banki. I według mnie właściciel powinien podziękować też temu słudze. Bo sługa mógł wziąć te pieniądze i wydać na własne przyjemności, a tego nie zrobił, nie stracił też tych pieniędzy w inny sposób. On tylko je przechował w tej wartości, którą dostał.
1Prawda1 pisze:Xsenia o to samo mi chodziło. No ewentualnie choć pod tym się przynajmniej na razie nie podpisuje - można spekulować o przepaści dostatecznego wynagrodzenia dla pani od chleba (ponad 2 tys) i zjadacza go (8 tys wynagrodzenia). Jest to aż cztery razy więcej.
Zgadzam się, ale po pierwsze za 2tys. nie jest łatwo przeżyć, a po drugie 8tys. wypłaty to mają naprawdę nieliczni. Poza tym nasze kochane państwo zabiera na podatki 19% tym co zarabiają 2 tys. i 40% tym co zarabiają 8tys. Tego też nie bierzesz pod uwagę.