cthulhu87 pisze: ... A kto powiedział, że stawanie się lepszym zakłada od razu, że od "kogoś"? Nie mam zamiaru zestawiać ludzi ze sobą i wskazywać palcem, że jeden jest lepszy od drugiego ...
Języki zostały stworzone po to żeby przy ich użyciu komunikować się wzajemnie i opisywać rzeczywistość. Przymiotnik opisuje rzeczownik i nieprzypadkowo posiada zawsze trzy formy. W języku polskim mówimy o stopniu równym (dobry/zły), wyższym (lepszy/gorszy) i najwyższym (najlepszy/najgorszy). W innych językach nazewnictwo form może się różnić ale raczej zawsze oddadzą w dwóch wyższych formach tę samą logikę porównania. A porównanie jest możliwe między przynajmniej dwoma podmiotami.
Poza tym (ja to piszę rozdzielnie

) użycie przymiotnika w jakiejkolwiek formie wymaga użycia kryteriów.
cthulhu87 pisze: ... Uważam , że wiara z czasem może czynić nas lepszymi wobec samych siebie ...
Widziałem kiedyś kreskówkę przedstawiającą faceta na żaglówce dmuchającego w żagiel. Chciał płynąć szybciej. Nie udało mu się...
cthulhu87 pisze: ... Zwłaszcza, jeśli mamy dość czasu, aby z perspektywy spojrzeć na nasze życie i doświadczenia ...
O, tak. Z tym się zgadzam. Mało tego, uważam że w tym może tkwić sens życia.
cthulhu87 pisze: ... Wtedy możemy coś o sobie powiedzieć: czy czujemy się lepszymi niż 10, 20 lat temu? Czy do niektórych rzeczy podchodzimy bardziej świadomie? A może stoimy w miejscu? Czy myślimy nad tym co robimy, a może po prostu idziemy za innymi? ...
Co i jak czuję ? Nie będę tu o tym pisał. Napiszę zamiast tego że cieszę się z powodu spotkań z ludźmi dzięki którym zacząłem myśleć. Bo wiem że niektórzy (bez ogródek: większość społeczeństwa) z całym należnym ceremoniałem złożona zostanie do grobu w tym stanie w jakim byli przez dziesięciolecia. A dlaczego ? Bo zabrakło im wiedzy o ludzkiej osobowości, niczego więcej.
cthulhu87 pisze: ... Wiadomo, że wiele rzeczy na świecie nas kształtuje, ale zdaje się że wiara jest ważna w tej całej układance. Kto wie, może ma większe znaczenie, niż nam się zdaje...
Czym jest wiara ?
Żyd wierzy że przestrzegając Prawa wejdzie do Królestwa.
Chrześcijanin wierzy że żyjąc w przyjaźni z Jezusem Chrystusem przejdzie przez Morze Czerwone śmierci i dotrze do Ziemi Obiecanej zbawienia.
Pascha i Wielkanoc mają z tym pewien, ale tylko luźny moim (i nie tylko moim) zdaniem związek.
Buddysta wierzy że medytując uwolni się z czasem z kołowrotu wcieleń.
Pozostał jeszcze muzułmanin ale w tym orientuję się kiepsko. Pewnie Jul wie więcej na ten temat...
Agnostyk przypuszcza że jakoś to będzie...
Ateista, teista, deista...
Można też odmawiać litanię i cieszyć się z tego powodu. Bez, moim i nie tylko moim, związku z wiarą w moc ofiary Jezusa Chrystusa. Raczej z wiarą w moc uczynku. Z całym respektem dla wytrawnych praktyków litanii.
GDZIE TU JEST WPROST MOWA O STAWANIU SIĘ LEPSZYM ?