dostał wczoraj zjeb ......
masa huku była i manifestacji
no co ...powiedzialem mu ze jak chce tu zostac to musi byc grzeczny to sie jakos dogadamy inaczej go wyjebie
olaboga , ile bylo placzu i zgrzytania zebami ale mam to gdzies , odwróciłem się d.....i polazlem spac
jaki spokoj , równowaga
zasada jest prosta , kto nie robi ten nie je .... to nie ja wpadłem do niego tylko on do mnie .........
czego tu sie bac , co on moze mi zrobic
on czy oni ......no co ? zabic mnie ??? hehehehe
są rzeczy gorsze od śmierci , nic a nic sie go nie boje
