Przed świtem obudziłem się, by żyć
Wplątany w cudzą pościel, w cudze sny
Pomiędzy pożądaniem a rozkoszą tkwi dolina nocy
Skazany na ponury miejski zgrzyt
Osnuty prześcieradłem brudnej mgły
Chcąc ukryć się przed sobą samym
Chlałem wódę w dusznym barze
https://www.youtube.com/watch?v=MmHvpZCyWXU
Nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów
Nie potrafię uchronić od smutku
Moralności mi brak pogubiłem się sam
Chciałbym tylko nadzieję ocalić od zła
Zaniemogły ze strachu zagoniły się w szaleństwie
Myśli złożone marzenia bezsenne
Lekko pozacierały się granice między dobrem a złem
W każdą stronę rozbiegły się znaki jak psy
https://www.youtube.com/watch?v=8QKboVU6aCo

