
Adeptus pisze:Bezinteresowna pomoc... jeżeli twoja pomoc nie wynika z miłości, wtedy twoja pomoc nie jest bezinteresowna, zatem to nie jest miłosierdzie.
Adeptus pisze:Idź i nie grzesz więcej.Voldo pisze:Aha. Dobrze. Dziękuję za uświadomienie mnie.

Nie podważyła.cthulhu87 pisze:Póki co bełkoczesz tylko o niezmiennym prawie, które nijak się ma do rzeczywistości. A konkret to np. geologia, która podważyła biblijną historię stworzenia.
Tylko część, która bardziej wierzy 'naukowcom', niż Bogu.Od tamtej pory uroczyście ogłoszono, że te części Biblii są "symboliczne".
Wszystko trzeba czytać w prostocie serca, takie jakie jest.Ciekawe, jakie kryterium decyduje, że część należy odczytywać bezpośrednio, a inne są symboliczne...
Dalej tak uważam i wcale nie jest to bezmyślne podejście. Noe nie zabrał wszystkich gatunków na arkę. Nie znasz Pisma i fantazjujesz.I czemu potrzeba było odkryć naukowych, żeby ludzie do tego doszli? A może nadal uważasz, że Noe zabrał miliard gatunków zwierząt na jedną łajbę? Ileż to można bezmyślnie podchodzić do Biblii?
Jeżeli podsycasz satysfakcję z pomocy innemu człowiekowi, jeżeli oczekujesz podziękowań za tą pomoc, jakiegoś odwdzięczenia się, jeżeli rozpowiadasz innym, że komuś pomogłeś, to taka pomoc nie ma nic wspólnego z miłosierdziem (bezinteresowną pomocą).Czyli pomaganie innym i nie branie niczego za to (nie znając drugiej osoby), to nie jest bezinteresowna pomoc?
Skoro tak, to cóż...
Póki co bełkoczesz tylko o niezmiennym prawie, które nijak się ma do rzeczywistości. A konkret to np. geologia, która podważyła biblijną historię stworzenia.
adeptus pisze:Nie podważyła.
I czemu potrzeba było odkryć naukowych, żeby ludzie do tego doszli? A może nadal uważasz, że Noe zabrał miliard gatunków zwierząt na jedną łajbę? Ileż to można bezmyślnie podchodzić do Biblii?
adeptus pisze:Dalej tak uważam i wcale nie jest to bezmyślne podejście. Noe nie zabrał wszystkich gatunków na arkę. Nie znasz Pisma i fantazjujesz.

Adeptus pisze:... która bardziej wierzy 'naukowcom', niż Bogu ...
Adeptus pisze:... Wszystko trzeba czytać w prostocie serca, takie jakie jest ...
Adeptus pisze:Jeżeli podsycasz satysfakcję z pomocy innemu człowiekowi, jeżeli oczekujesz podziękowań za tą pomoc, jakiegoś odwdzięczenia się, jeżeli rozpowiadasz innym, że komuś pomogłeś, to taka pomoc nie ma nic wspólnego z miłosierdziem (bezinteresowną pomocą).Czyli pomaganie innym i nie branie niczego za to (nie znając drugiej osoby), to nie jest bezinteresowna pomoc?
Skoro tak, to cóż...

Adeptus pisze:Jeżeli podsycasz satysfakcję z pomocy innemu człowiekowi, jeżeli oczekujesz podziękowań za tą pomoc, jakiegoś odwdzięczenia się, jeżeli rozpowiadasz innym, że komuś pomogłeś, to taka pomoc nie ma nic wspólnego z miłosierdziem (bezinteresowną pomocą).Czyli pomaganie innym i nie branie niczego za to (nie znając drugiej osoby), to nie jest bezinteresowna pomoc?
Skoro tak, to cóż...
Zabawne a zarazem smutne, bo nie ma ani jednego dowodu na to, że teoria ewolucji jest prawdziwa. To tylko teoria, jak wiele innych.cthulhu87 pisze:Zabawne i smutne zarazem. Twoje słowa mówią same za siebie. Cieszę się, że wyłożyłeś tu swoje poglądy jak na tacy. Wobec tak totalnych bzdur chyba nie ma sensu dalsza dyskusja z Tobą. Przykre, a z drugiej strony dziwne, bo wydajesz się inteligentnym i oczytanym człowiekiem. Dlatego wierzę, że pewnego dnia przestaniesz żyć w fałszu.
Strzelasz sobie w kolana. Miłosierdzie to działanie BEZINTERESOWNE, jeżeli piszesz o ukierunkowaniu interesowności to to nie ma NIC wspólnego z miłosierdziem. Miłosierdzie może wynikać tylko i wyłącznie z Miłości. Jeżeli nie pomagasz z miłości i dla miłości to okłamujesz tylko samego siebie nazywając to miłosierdziem.Luperci Faviani pisze:Człowiek zawsze ma jakieś intencje, więc nigdy nie działa bezinteresownie. Chęć zaznania satysfakcji z udzielonej pomocy też nie jest bezinteresowna, ale ważniejsze jest, aby ta interesowność była dobrze ukierunkowana. Przyjemność z udzielenia pomocy motywuje do powtórzenia dobrej rzeczy i stanowi jakąś cząstkę szczęścia, którym cieszą się Duchy wysoko rozwinięte. Właśnie na tym polega prawdziwe szczęście - oparte na nas samych, a nie na przedmiotach. Nie można próbować wymyć się z pozytywnych odczuć, nie można oskarżać się o egoizm, gdy przyświeca nam idea pomagania w imię miłości bliźniego.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości