boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: danut » 10 lis 2016, 23:35

soldado pisze:Jak to się mówi:
,, uderz w stół, a nożyce się same odezwą'' :D

Oj jojoj akurat - znam na pamieć twoje wiersze i doskonale wiedziałeś, że odczytam komu to piszesz. Przyśpieszajcie, przyspieszajcie przynajmniej wmawiajcie to sobie, mnie się nie śpieszy bo czas ma tu najmniejsze znaczenie. Nikt pod swoje kierownictwo na wydrę i bezczelnie mnie nie przejmie, pozdrawiam.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: soldado » 10 lis 2016, 23:41

danut pisze:
soldado pisze:Jak to się mówi:
,, uderz w stół, a nożyce się same odezwą'' :D

Oj jojoj akurat - znam na pamieć twoje wiersze i doskonale wiedziałeś, że odczytam komu to piszesz. Przyśpieszajcie, przyspieszajcie przynajmniej wmawiajcie to sobie, mnie się nie śpieszy bo czas ma tu najmniejsze znaczenie. Nikt pod swoje kierownictwo na wydrę i bezczelnie mnie nie przejmie, pozdrawiam.


Nie musisz przyspieszać, bo zrobiłaś to, co było od Ciebie oczekiwane - napisałaś książkę.
Jednak nie przeszkadzaj ,,przyspieszać'' innym.
Od początku ci w tym kibicowałem, bo miałem tak robić, a ty dokładnie zrobiłaś to, co chciała ,,druga strona''...
Nawet ujęłaś to w swojej książce.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: danut » 10 lis 2016, 23:51

Aha. :shock: Nie pozwolę wejść w mój układ fizyczny( ja lubię pisać w moje pole :D jak z tym stawkiem) takim osobom jak Natasza, więc to nie przeszkadzanie a zwyczajnie zamknięcie drzwi przed nosem.
A zdradzę część dialogu z czarnym magiem z innego forum może - to do mnie i o Was - "To bardzo nierozsądne - gdyż jak "podejdzie i pokaże" to Ty możesz nie zauważyć A choroba która wtedy się pojawi może być wzięta po prostu za chorobę, pech A to może być "jego" odpowiedź - Nie polecam prowokowania okultystów!" - i moja na to odpowiedź - "W ten sposób szybciej utracą możliwości szkodzenia innym.Choroba i cóż choroba taką można pokonać, a jak nie to szybciej odejść z tego świata, jakiż to jest przelicznik za zapłatę, którą muszą przy tym uiścić - utraty własnego ducha "
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: soldado » 11 lis 2016, 00:02

Aha. :shock: Nie pozwolę wejść w mój układ fizyczny( ja lubię pisać w moje pole :D jak z tym stawkiem) takim osobom jak Natasza, więc to nie przeszkadzanie a zwyczajnie zamknięcie drzwi przed nosem.


i vice versa.
Dokładnie Ona nie chce, żebyś wchodziła w Jej pole.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: danut » 11 lis 2016, 00:06

soldado pisze:
Aha. :shock: Nie pozwolę wejść w mój układ fizyczny( ja lubię pisać w moje pole :D jak z tym stawkiem) takim osobom jak Natasza, więc to nie przeszkadzanie a zwyczajnie zamknięcie drzwi przed nosem.


i vice versa.
Dokładnie Ona nie chce, żebyś wchodziła w Jej pole.

Nawet mi to na myśl nie przychodzi, przecież to doskonale widać jakie i czym ono jest. Ja ślepa nie jestem.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: soldado » 11 lis 2016, 00:08

danut pisze:
soldado pisze:
Aha. :shock: Nie pozwolę wejść w mój układ fizyczny( ja lubię pisać w moje pole :D jak z tym stawkiem) takim osobom jak Natasza, więc to nie przeszkadzanie a zwyczajnie zamknięcie drzwi przed nosem.


i vice versa.
Dokładnie Ona nie chce, żebyś wchodziła w Jej pole.

Nawet mi to na myśl nie przychodzi, przecież to doskonale widać jakie i czym ono jest. Ja ślepa nie jestem.


Chyba jednak jesteś, skoro nie masz przez wiele lat kontaktu z ,,drugą stroną''.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: danut » 11 lis 2016, 00:14

Napisałam łączy nas, mnie z nią-z tą głębszą rzeczywistością coś o wiele osobliwszego, mocniejszego niż wyobrażają sobie channelingowcy, niż ty tu mi chcesz wmawiać, bo to nie jest przede wszystkim nasza podświadomość a nadświadomość. Dlatego ja cieszę się z tego co mam, podświadomość dawno ujarzmiłam, w bagna nie wpadam - wygrałam przez to. Pisałam o innym wzroku i ślepocie.

PS. A z tym wyborem opcji alternatywnych przyszłości, to nie jest wcale tak, że je sobie wybieramy - tu zaznacza się boska sprawiedliwość systemu ( objawia się Bóg), to wartości duszy przyciągają sobie odpowiednie, to nasze żądze, jeśli są górą sprowadzają na manowce, a czystość uczuć i duszy kieruje również w sobie odpowiednią stronę - taka jest w tym nasza rola a nie dzieje się na nasze rozkazy i chcieć. Chcieć a móc, to dwie różne rzeczy.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: neuron » 11 lis 2016, 07:46

Ludzie ...bo inaczej was nazwać nie można ... opamietajcie się
kazda dyskusja tutaj to jeden krok do przodu a trzy do tyłu , za kazdym razem
przecież Prawda z założenia jest JEDYNA ......

nie mozna poznac prawdy tylko przez sensualizm ....to prowadzi do relatywizmu który tutaj stał się już radykalny ..obiektywizm jest zagrożeniem, bo zwykle idzie w parze z ukrytym założeniem o posiadaniu jedynej prawdy.

Ale nawet to, że prawda może nie być osiągalna nie uprawnia człowieka do jej "budowania" ..... Danut !! rozumiesz co mam na mysli ??

Każda próba narzucenia "prawdy" kończy się tak jak się kończy. Zawsze powstaje jakiś ruch oporu. Zawsze coś gdzieś nie styka w utopii.

Homo mensura prowadzi do etyki sytuacyjnej, a ta, z kolei, do braków jakichkolwiek zasad.

rozumiecie ? tu naprawde dzieja sie bardzo ciekawe i bardzo osobliwe rzeczy i koniecznym jest ! żeby przyjrzec sie temu z bliska w kazdy mozliwy sposob ale sie nie da bo .....własnie , bo ciagle cos tam nie styka w stykach i caly czas jest jazda jakas .......

Xsenia daj no mi dostep do skryptu i zaraz z kolega One napiszemy filter pod tyt "Danut" "Natasza" i kilka innych i sie skonczy :)


nie rozumiem jak jedno drugiemu moze tu powiedziec ze pisze glupoty i zmysla skoro sam robi dokladnie to samo i jeszcze oboje sie klóca kto ma racje kiedy racji nie ma nikt ....

prawda ?? :)

jeszcze nie rozumiecie ?? wszyscy stoimy na polu minowym ... i kto wie w która stronę teraz mozna isc ??
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: neuron » 11 lis 2016, 08:29

ale po ch ja to pisze .....

sorry

miał racje nietzsche
bóg nie żyje

"Człowiek szalony. - Czyż nie słyszeliście o tym człowieku szalonym, który w jasne przedpołudnie zapala latarnię, biegnie na rynek i nieustannie krzyczy: „Szukam Boga! Szukam Boga!" — Wielu spośród tam zgromadzonych nie wierzy w Boga, dlatego (krzyczący) wywołuje szalony śmiech. A więc on się zgubił? mówi jeden. Czy zabłąkał się jak dziecko? mówi inny. A może się schował? Boi się nas? Odpłynął okrętem? Wywędrował? - tak krzyczą i śmieją się wszyscy. Szalony człowiek skoczył między nich i wiercił ich swym wzrokiem. "Gdzie jest Bóg? wołał, chcę wam to powiedzieć! Uśmierciliśmy go — wy i ja! Wszyscy jesteśmy jego mordercami! Ale jak tego dokonaliśmy? Czyż mogliśmy wypić morze? Kto dał nam gąbkę, aby zetrzeć cały horyzont? Co zrobimy, skoro oderwiemy tę Ziemię z łańcucha jej słońca? Dokąd biegnie teraz? Dokąd biegniemy my? Precz od wszystkich słońc? Czy nie spadalibyśmy ciągle? I w tył, w bok, w przód, na wszystkie strony? Jest jeszcze jakaś góra i dół? Czy nie błądzimy jak przez jakąś nieskończoną nicość? Czy nie wionęłaby ku nam pusta przestrzeń? Nie stałoby się zimniej? Czy nie nadciągnęłaby noc, noc coraz mroczniejsza? Czy przed południem nie musiałyby zapłonąć latarnie? Nie słyszymy jeszcze lamentu grabarzy śmierci, którzy pogrzebali Boga? Czy nie czujemy jeszcze bożego rozkładu? — bogowie również gniją! Bóg jest martwy! Bóg pozostaje martwy! I my go uśmierciliśmy! Jak pocieszymy się, mordercy nad mordercami? To, co świat dotychczas posiadał jako najświętsze i wszechmocne, wykrwawiło się pod naszymi nożami — kto zmyje z nas tę krew? Jaką wodą możemy się oczyścić? Jakie święto pojednania, jaką świętą grę będziemy musieli wynaleźć? Czy wielkość tego czynu nie jest dla nas zbyt wielka? Czy nie musimy sami stać się bogami, by się go okazać godnymi? Nie było nigdy większego czynu — i kto tylko po wsze czasy po nas się narodzi, będzie dzięki niemu należeć do dziejów wyższych niż wszelkie dzieje, jakie były dotychczas!" — Tutaj umilkł człowiek szalony i spojrzał znów na swych słuchaczy: również i oni milczeli, i patrzyli zdziwieni na niego. W końcu rzucił swą latarnię na ziemię, aż się rozprysła i zgasła. „Przychodzę za wcześnie", powiedział wtedy, "jestem jeszcze nie na czasie. To niesamowite wydarzenie jest jeszcze w drodze i wędruje — nie dotarło jeszcze do uszu ludzkich. Błyskawice i pioruny niesie czas, niesie blask gwiazd, niesie czyny nawet wtedy, gdy są one czynione po to, by je widziano i słyszano. Czyn ten jest od nich wciąż jeszcze bardziej odległy, jak najdalsze gwiazdy — a jednak oni go dokonali!" — Mówią jeszcze, że szalony człowiek tego samego dnia wchodził do różnych kościołów i intonował w nich swe Requiem aeternam deo. Wyprowadzany i zmuszany do mówienia, odpowiadał zawsze tylko tyle: „Czym więc są jeszcze te kościoły, jeśli nie są one grobami i nagrobkami Boga?"

miał racje

poranny nihilizm ..przy kawie z biedry

Nikt tak nie kłamie, jak człowiek oburzony.

Oso­ba wierząca nie jest w ogóle zdol­na do te­go, aby mieć su­mienie w kwes­tii "praw­dy" i "niep­rawdy". Pra­wość w tym pun­kcie nie­chyb­nie dop­ro­wadziłaby do zak­westiono­wania te­go, w co wierzy.

UCZTA się jak powiedział Platon .....

polecam tą książke a to tylko wstęp do wstepu który od razu wyjasni 3/4 wątpliwości które tutaj sie pojawiaja ...

http://ovh.to/1Asjub2
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: danut » 11 lis 2016, 12:17

neuron - nie rozumiem twojego wpisu - po to są tu te dyskusje by przedstawiać swoje prawdy - nie? Bo jeśli nie to piszmy - nie możemy rozmawiać o tych sprawach, milczmy i podziwiajmy, ale tu zaraz nasunie się pytanie - tak? No to w takim razie - kogo?
A co do kwestii prawdy i nieprawdy - skoro istnieje kłamstwo i daje się je komuś udowodnić to istnieje również prawda. Skąd ten pomysł, że taka nie istnieje?
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości