Dokładnie jedna. Widziałam, przeżyłam. I to jako nastoletnie dziecko. Jakoś nie spowodowało to, że przestałam jeść mięso. Nie wywołało to u mnie traumy, nie skrzywiło mi to psychiki i nie zaczęłam mordować ludzi...
Estia72 pisze:Xsenia nie rozumie wogole Twojego rozumowania....
Tak, nie rozumiesz, bo nie masz zamiaru zrozumieć, bo po co? Jeszcze, nie daj Boże, zrozumiałabyś mięsożercę i wyciągnęła nieodpowiednie wnioski, które zmusiłyby cię do przemyślenia paru spraw.
Niestety zakrywanie oczu rękami nie zmieni prawdy. A prawda jest taka, że nie wszystkie zwierzęta zabijane są w bestialski sposób, nie wszystkie zwierzęta cierpią podczas uboju, ale najlepiej tego nie wiedzieć, zaprzeczać i twardo trzymać się własnych ograniczonych poglądów.
Tak, masz rację, nasza rozmowa nie ma sensu.
Jak to jest, że jeszcze nie spotkałam wegetarianina, który miałby pogląd, że nie je mięsa, bo nie i już, ale przy okazji nie potępiałby nikogo innego za jego własne poglądy dotyczące jedzenia i nie próbowałby, wręcz chamsko, wymusić zmianę poglądów, poprzez pokazywanie okropnych filmików nagrywanych nie wiadomo gdzie??
Jak to jest, że jeszcze nie spotkałam wegetarianina, który nie czułby się lepszy od innych, bo ON NIE JE MIĘSA?
Jak dla mnie wegetarianie to grupa ludzi, tak bardzo zadzierająca nosa, że wręcz nie da się z nimi normalnie rozmawiać.
Mimo wszystko ciągle mam nadzieję, że trafię na wege z normalnym podejściem do diety i do ludzi.