autor: vinitor » 06 cze 2010, 16:29
Trzy tygodnie mojej nieobecności na forum wykazało, że zawiłości spirytyzmu rozwiązały się same i nie ma o czym pisać. A może wskazuje to na niechęć do podejmowania tematów wymagających myślenia, wykazania się jakąś znajomością doktryny? Zapewne jest to trudniejsze niż plotkowanie o tym jaką muzykę lubi spirytysta. Jest to banalne, gdyż spirytysta nie różni się w tym względzie od innych mieszkańców Ziemi a stron interenetowych poświęconych tym zainteresowaniom jest zatrzęsienie.
Forum w swym założeniu jest w konkretnym portalu tematycznym. Nikt nie chce się wysilać a kontrola lotów zasnęła. Wylegiwanie się na własnych błędach nabiera rozmachu. Dobry sposób, bo z pozoru ich nie widać. Dla odwrócenia uwagi od tematu zasadniczego .zaczyna mówić się o pogodzie. Organizatorzy portalu w obawie przed zamoknięciem intensywnie poszukują schronienia. Zagajanie ni w pięć ni w dziewięć obnaża tandetę i spycha spirytyzm na mieliznę. Technika robienia uników, ślizganie się po czasowo zamarzniętej rzece próżności staje się rutyną i niczego dobrego nie wróży. Dzieje się to dla wygody i powszechnego zadowolenie tych, którzy po opanowaniu materiału spirytystycznego czują się znudzeni i pozbawieni niezbędnego polotu, albo tworzeniem postów zajmują się osoby szukające miejsca, gdzie by tu wcisnąć swoje trzy grosze. Wygląda to jak z tymi co mają nadmiar ogłoszeń i przyklejają je gdzie się tylko da.
Aż prosi się, żeby czołówkę z najaktywniejszymi tematami rozbić na dwie części: faktycznie poświęcone spirytyzmowi i te, które niejako zaśmiecają cel założenia portalu. Innym wyjściem jest podział tematyczny jak to bywa na innych forach i ścisłe trzymanie się wytyczonych linii.
Czy studiując trzytygodniowy materiał forum wiem więcej o spirytyzmie i postrzeganiu go przez poszczególnych forumowiczów? Z tymi postami jest jak z wietrzeniem zadymionego przez palaczy pomieszczenia – pozostaje nieprzyjemny zapach, który im nie przeszkadza. Co ciekawe, chuligani rozbijając oszklenia na przystankach też potem patrzą na swoje dzieło i ich to nie razi, ani nie martwi. Spójrzmy inaczej: Jeżeli jeden wietrzy, to przychodzi drugi i bezmyślnie go zagazowuje.
Efekty takich nierozumnych przepychanek objawiają się stagnacją, staniem w miejscu. Forum traci impet i staje się zatoką, gdzie fale ludzkiej działalności przynoszą brudy i niechciane zanieczyszczenia.
Forum zaczyna przypominać miejsce taniej rozrywki, gdzie poszukujący dodatkowej wiedzy z zakresu spirytyzmu wpada w wiry utopii.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore