autor: OneNight » 05 paź 2016, 20:32
Sprawa wygląda następująco; Naturalna pozycja człowieka to lekkie zgięcie kończyn - nie można ich trzymać sztywno wzdłuż ciała, gdyż uniemożliwi to szybki paraliż ciała. Jeśli ktoś leży na plecach, polecam podłożyć sobie coś miękkiego pod nogi, aby kolana były lekko zgięte.
Po drugie - mięśnie szczęki są napięte równie intensywnie co karku. Podczas paraliżowania, mięśnie te po prostu puszczają i gdy już jest się blisko paraliżu sennego - rzuchwa opada, co powoduje nieprzyjemne uczucie, którym jest potrzeba zamknięcia buzi.
Po trzecie - jeśli się nie umie medytować, to świadomość będzie ciężko utrzymać. Żadne skupianie się na oddechu czy liczenie w myślach nie da dobrego efektu, bo po pewnym czasie przestaniemy myśleć logicznie i uśniemy. Jedynym sposobem jaki się sprawdza, jest medytacja z wizualizowacją.
Takie wnioski wysnułem na podstawie moich ostatnich prób oraz z kursu bhp, w którym dowiedziałem się o naturalnej pozycji ciała.
W związku z powyższym, postanowiłem stworzyć sobie wspomagacz. Pierwsze co wymyśliłem, to żeby za pomocą dźwięków, nagrań lub dobranej muzyki wprowadzić się w trans. Działa to tak, że z upływem czasu zapętlona rytmiczna muzyka robi się za głośna dla moich uszu. Trzymam palec na reguacji dźwięku i wyciszam dopóki nie dojdę do minimum. Gdy już najcichszy dźwięk mnie irytuje, zdejmuje sluchawki i rzucam je na stolik obok łóżka(zeby nie otwierac oczu). W tym stanie o wiele łatwiej jest wyjść z ciała, gdyż jesteśmy zrelaksowani i jednocześnie skupieni.
Jedyne, co mi sprawia problem to szczęka - macie jakieś pomysły, żeby ją utrzymać? Zaklejanie buzi taśmą i zakładanie kołnierza odpada.