neuron pisze:tylko jak teraz ją z tego wyciągnąc i odesłać skoro kazdy kto próbuje nie daje rady
Może Ty dasz radę ?

Patrząc na terapię Dr. Wicklanda robił to tak :
1. najpierw raził prądem delikwenta (ze swojej maszyny generującej ładunek elektrostatyczny)

Duch odczepiał się od aury i przechodził na medium - jego żonę.
Tego nie musisz robić , no bo po pierwsze nie masz medium, po 2-gie nie masz maszyny Wicklanda, po trzecie lepiej prądem się nie bawić

bo to może być niebezpieczne dla zdrowia

No ale skoro potrafisz w pewien sposób "porozmawiać" z tym bytem to nie potrzebujesz tego kroku
2. Za pośrednictwem medium-żony Carl Wickland rozmawiał z duchem dowiadując się kim jest a jednocześnie uświadamiając (różnymi zabiegami) tego ducha jaka jest jego sytuacja
- że nie żyje
- że powinien porzucić to miejsce i przejść do świata duchowego gdzie otrzyma pomoc i spotka swoich bliskich
- dlaczego powinien/nna to zrobić - jakie problemy stwarza osobie przy której jest (często były to problemy zdrowotne)
- możesz jej opowiedzieć (np. bazując na relacjach NDE) jak wspaniałe przeżycia czekają ją w świecie duchowym
- możesz przeczytać jakieś teksty moralizujące np. ten fragment (żeby ten zbłąkany duch podniósł swoją wibrację)
http://www.portal.spirytyzm.pl/dobry-czlowiek/3. Wsparcie grupy duchów które odprowadzały
Wickland współpracował z grupą dobrych duchów , które przybywały aby pomóc i odprowadzić w końcu tą duszę do świata duchowego, często były to duchy kogoś z rodziny (matka, babcia itd.) - myślę że gdzieś koło ciebie też są takie duchy gotowe pomóc.
No więc , gdy już ten zbłąkany duch nabrał świadomości swojej sytuacji oraz podniósł swoją wibrację, Carl na koniec pytał czy widzisz obok siebie jakiegoś innego ducha , zazwyczaj widziały swoją babkę, matkę itd. która pomagała duchowi przejść do świata duchowego
spróbuj