O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 11:34

Jak nazywa sie Wasza grupa macie swoją stronę? W jakis sposób ludzie trafiają do Was gdzie macie odnotowane uzdrowienia ?
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 15 wrz 2016, 11:56

Cóż za pewność "bo jestem tak zdrowa, że moje badania genetyczne wskazują , że nie mam w sobie żadnego nośnika chorób" - powiało wyzwaniem. To wyzwanie skierowane jest na Stwórcę? Pycha...
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 12:12

Moje stwierdzenie jest proporcjonalne do formułowanych poglądów odnośnie chorych , którzy wg was bo ciebie widać także jest kara i odrabianiem karmy . Tworzenie teorii spiskowych i nagannych wypowiedzi wobec osób upośledzonych , cierpiących jest czym ? Z jakiego źrodła pochodzi? Tego twojego z którego nigdy sie nie wygrzebiesz ?
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 12:14

Kto wam dał takie umocnienie wiary i pogardy dla ludzi chorych i ich rodzin , takie zdania które wytrzepujecie i rzucacie w eter jest haniebne
za takie słowa już, będziecie odrabiać karmę i repetować
idźcie na sale wypełnione chorymi i powiedzcie im to w twarz , nie tu zza forumowych nicków zobaczcie co z wami zrobią bliscy

te same herezje kierujecie do rodzin gdzie któryś z bliskich popełnił samobójstwo
co wy wygadujecie! kto podsyła wam te brednie, jakie źródło jaka nazwa, jakie WJ?
to które sprowadzi was na nowo w kolejny skafander
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 wrz 2016, 12:35

Natasza pisze:Jak nazywa sie Wasza grupa macie swoją stronę? W jakis sposób ludzie trafiają do Was gdzie macie odnotowane uzdrowienia ?



Hehehe Natasza to nie tak :)

Pisalam juz o tym wczesniej ze dzialam charytatywnie.

Nie prowadze dzialalnosci gospodarczej,
nie oglaszam sie tez jako medium/uzdrowiciel.

Moja grupa ok heh :D to grupa moich przyjaciol ktorzy maja doswiadczenie i wiedze z praca z energiami,
jesli jest taka potrzeba nagly przypadek zdzwaniamy sie i umawiamy na konkretna godzine i robimy wspolny przekaz w intencji zdrowia dla danej osoby.
Droga pantoflowa kontaktuja sie ze mna osoby szukajace pomocy poprzez znajomi znajomych...
Nie prowadze zadnej dokumentacji , biura czy czegos podobnego bo to nie jest moim celem.

PS. Choroba nie jest kara...jest narzedziem nauki i poprzez zrozumienie doskonalenia.
...czasami dusza przychodzi na swiat jako kaleka tylko po to by np. nauczyc swoich rodzicow cierpliwosci, pokory...
Zle to Natasza odbierasz...
Ngdzie nikogo nie obrazilam...

Odsylam Cie rowniez do ksiazki Luisy L Hay-Mozesz uzdrowic swoje zycie...
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 wrz 2016, 12:38

Natasza pisze:idźcie na sale wypełnione chorymi i powiedzcie im to w twarz , nie tu zza forumowych nicków zobaczcie co z wami zrobią bliscy



Pewnie to samo co inkwizycja z ludzmi ktorzy twierdzili ze ziemia nie jest plaska... :roll:
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 15 wrz 2016, 12:47

Natasza pisze:Moje stwierdzenie jest proporcjonalne do formułowanych poglądów odnośnie chorych , którzy wg was bo ciebie widać także jest kara i odrabianiem karmy . Tworzenie teorii spiskowych i nagannych wypowiedzi wobec osób upośledzonych , cierpiących jest czym ? Z jakiego źrodła pochodzi? Tego twojego z którego nigdy sie nie wygrzebiesz ?


Nic podobnego - ja tylko zwracam uwagę że po słowach "jestem wolny od chorób" zawsze przychodzi odpowiedź "jesteś właśnie chory".
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 wrz 2016, 12:48

Natasza pisze: i nagannych wypowiedzi wobec osób upośledzonych , cierpiących jest czym ? Z jakiego źrodła pochodzi? Tego twojego z którego nigdy sie nie wygrzebiesz ?


Nigdzie nie pisalam Natasza nagannych stwierdzen wobec ludzi chorych czy cierpiacych, czegos nie rozumiesz lub opatrznie zrozumialas ....Gdzie napisalam jakas herezje...tym bardziej do rodzin gdzie bliski popelnil samobojstwo ? :shock:
Wybacz Natasza ale nie rozumiem Twojego uniesienia/zdenerwowania... :roll:

To co napisalam moze Cie denerwowac i mozesz czuc zlosc ale to prawo rezonansu , prawo kosmiczne bez wzgledu czego dotyczy zawsze oddzialywuje , materia nasze ciala sa tez energia i tego nie zmienimy, co najwyzej mozemy wypierac tylko co to da....???
Ostatnio zmieniony 15 wrz 2016, 13:13 przez Estia72, łącznie zmieniany 1 raz
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 13:12

Estia72 pisze:
Czym jest tkz. "grzech" to nic innego jak zly wybor mysli/przekonan stad wlasnie biora sie choroby/obciazenia a nie z jakiejs np. genetyki, przypadku jak zapewnia nas medycyna konwencjonalna.
Wystarczy wtedy tylko zdac sobie sprawe ze swojego blednego myslenia/przekonania odrzucic to i zdrowie/harmonia zostaja przywrocone. Nasze cialo naturalnie dazy do utrzymania zdrowia i dopiero dlugotrwale zaklocenia gdy nad nimi nie pracujemy/uswiadamiamy sobie ,prowadza w koncu do tego ze zaklocenie/obciazenie ktore jest w naszej duszy przechodzi/przelewa sie na nasze cialo...bysmy mogli sobie z tego zdac sprawe/uswiadomic i poczynic zmiany.

Choroba nie jest blogoslawienstwem Mirku , choroba jest nauka/lekcja do odrobienia/przepracowania...a bierze sie z naszego oporu, egoizmu i niecheci do zmian, do dostrzezenia bledu. Zdrowie Mirku jest blogoslawienstwem nie choroba i zdrowie jest naszym naturalnym stanem :)


wszystko to sama zapisałaś
życie nie jest ani karą ni nagrodą, ono jest;
trawienie życia może być pasmem szczęścia, pasmem, tragedii, jest losem , z którym każdy radzi sobie na swój sposób
jeśli ktoś powołuje właśnie nowe życie do istnienia ( kobieta i mężczyzna - narzędzia nie są tu istotne) nie zastanawia się, nawet jako spirytysta , że tworzy pokrowiec dla kolejnego niewcielonego bytu, który przyjdzie do nich aby naprawiać swoje grzechy ani grzechy tych co go właśnie tworzą
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 15 wrz 2016, 13:14

Napisałam bardzo długi post objaśniający sprawę i wybiło mi neta :D , ale ok powtórzę to co w nim napisałam.
Nie wierzę w żadne boskie kary mające mieć odzwierciedlenie w chorobach, pyszni są ludzie, którzy uważają, ze to ich małe ja, ego jest za to odpowiedzialne, bo już tacy są doskonali, dlatego nie mają tych przypadłości co inni ludzie, dlatego są piękni i zdrowi, Bóg im dał tak oczyszczony zapis w DNA i oczyścił drogę. To jest w czystej postaci egoizm, który bardzo często prowadzi do wywyższania się nad innych, patrzenia pogardliwym wzrokiem na chorych i ułomnych, bo przecież oni muszą być od nich gorsi skoro cierpią kary nałożone na nich od Boga i przez niego są doświadczani. A to tak nie działa cały ten system, ta całość, która posiada swoją zbiorczą świadomość pracuje, według najbardziej sprawiedliwych praw i głupcem oraz szydercą jest ten, który uważa że może je przechytrzyć, że ma jakąkolwiek nad tą Całością władzę, kiedy próbuje wyjść przed szereg, albo nawet wprowadzać w tę całość zakłócenia, podłączać się do kogoś, czerpać z niego energię, kierować drugą osobę na złą drogę, powodować jej choroby, karać, obarczać, niszczyć inne życie i wszystko to czynić według tego swojego jak ziarnko piasku małego ja pojmowania. Tymczasem ta całość ma możliwość regeneracji i oczyszczania się od takich zakłóceń, oddawania i segregowania według przynależności, oddawania im tego co wcześniej wysłali swoimi intencjami, zachowaniem, pogardą, złością, szyderstwem - i z nich samych zakpi. Czy nasze uczucia i intencje nasze są twórcze? Oczywiście, że są ale powinny iść w zupełnie inną stronę i być zgodne z całym tym systemem mądrym sprawiedliwym kierującym się miłością. Tu nie trzeba daleko szukać, zapewne znacie przypadki choroby sierocej u dzieci z Domów Dziecka, znacie jej objawy i wiecie, ze gdy takie dziecko zostanie przyjęte pod dach uczuciowej, dobrej, umiejącej współodczuwać i dobrem się dzielić rodziny szybciutko zdrowieje - więc co je uleczyło?
Nie jest też prawdą, że swoją siłą woli, pragnieniem czynienia dobra, lub wypełnienia słusznego zadania, wyższego od swoich zachcianek celu człowiek nie jest w stanie wyrwać się ze szponów najgorszej choroby. Muszę żyć i być sprawnym dla swoich dzieci, nie mogę ich pozostawić na pastwę losu, nie mogę być ciężarem dla swojej rodziny, mam do wypełnienia jeszcze niesamowicie ważne zadanie i muszę wstać pomimo ze jestem sparaliżowany, całą siła woli wymuszam najpierw poruszenie palcem, a skoro mi się to udało już wiem, ze mogę coraz więcej, zatem znowu samozaparciem ześlizguje się z łózka, potem czołgam się, potem łapie ściany, chodzę na kolanach i tak aż stawiam się do pionu i daje rady choćby to miało trwać tak jak u mnie przez 8 miesięcy.
Wróćmy do początku i tej pychy- mnie nic nie dosięgnie, bo mam wspaniałe DNA itp. Znałam dobrze przypadek osoby prezentujący taki pogląd, to mężczyzna wżywający się swoją pogardą i szyderstwem na ułomnej zdeformowanej dziewczynie, a za co? Bo ona ośmieliła się zakochać w jego koledze tak, ze zrobiłaby dla niego wszystko. Skoro wszystko, to on doprowadził do jej śmierci. Minęło parę lat mężczyzna ożenił się, i oczywiście z piękną, bogatą, zdrową jak on dziewczyną i oto urodziło mu się dziecko - dziewczynka wyglądająca identycznie jak tamta kaleka, tak samo zdeformowana, przypadek, bo DNA nie miało tu wpływu, czy jednak coś innego?
Ostatnio zmieniony 15 wrz 2016, 13:24 przez danut, łącznie zmieniany 1 raz
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość