O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 10 wrz 2016, 08:20

Wewnętrzny komputer pozwalający poruszać mięśniami np. tymi z uszkodzonymi nerwami. A ja się pytam, gdzie w tym jest miejsce na świadomość?
I nie wiem gdzie pobierasz nauki, ale piszesz brednie nie mające z nauka kompletnie nic wspólnego.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 10 wrz 2016, 08:28

nie wiesz i się nie dowiesz, już kiedyś Ci mówiłam
i wyluzuj bo już Cię bierze ...

Ty mówisz o czymś co jest oczywistą dzisiejszością - ja nie mówię o rozrusznikach stymulujących mięśnie
to już dziś mamy ludzi cyborgi - sztuczne kończyny, korpusy wspomagające kręgosłup - niechodzący wstają z wózka
ja mówię o czymś więcej - czipy będą zaczytywać dane lub je wprowadzać
nie wierzysz? hahahah no cóż każda epoka ma swoje prawa i zakres wiary równy zakresowi dostępnych informacji
przecież nie będę się z Tobą biła o to co będzie za hmm 100 lat? to co piszemy zostaje i zostanie przeczytane przez kolejne pokolenia
może dlatego nas odnajdą i pobiorą materiał genetyczny i nas odtworzą :lol: :lol: :lol: :lol: - wyrażam zgodę
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 10 wrz 2016, 08:41

Nataszo, ależ powodzenia :lol: . Moja wersja przyszłości jest jakżeż inna. Otóż mnóstwo ludzi zgubi swojego ducha, a łączności z nim będzie szukać w sztucznym ciele, lecz to na nic im się nie przyda, wiele innych osób przez, jak w drugim artykule tym o jodze i medytacji, rozproszy swojego ducha w chaosie i nigdy się nie odnajdzie, choć te cząstkowe, rozproszone świadomości zasilą naturę, co jest i tak lepsze od świadomego uwięzienia się w jednym miejscu i czasie by tylko trwać słysząc i śpiewając wciąż te same melodie. A jedna trzecia ludzkości poczuje się dzięki temu prawdziwie wolna.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 10 wrz 2016, 09:00

na ostatnim spotkaniu z Istotami nie z tego zakresu życia, usłyszałam zdanie , które tu przypomnę , że ,, brakowałoby mi materialnych rzeczy jakie mnie otaczają,,
w pierwszym odruchu sądziłam, że może to chodzi o pieniądze, że może myślą , że jestem jakąś materialistką
ale nie... zrozumienie tego zdania przyszło gdy zaczęłam myśleć szerzej a nie jedno punktowo

danut- wiem do czego zmierzasz, ale właśnie w tym ujęciu za bardzo łączysz się z fizycznością
podczas gdy Ty czyli twoje Ja, świadomość bla bla - to jedna integralna , nie dająca się dzielić, jednostka
jeśli opuścisz ciało , które jest ubiorem ono ulegnie degradacji ale nie Twoje Ja

i teraz, jeśli ktoś odtworzy mnie z DNA - to będzie to moja kopia - jak bliźniaczka monozygotyczna
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 10 wrz 2016, 10:32

Natasza pisze:na ostatnim spotkaniu z Istotami nie z tego zakresu życia, usłyszałam zdanie , które tu przypomnę , że ,, brakowałoby mi materialnych rzeczy jakie mnie otaczają,,
w pierwszym odruchu sądziłam, że może to chodzi o pieniądze, że może myślą , że jestem jakąś materialistką
ale nie... zrozumienie tego zdania przyszło gdy zaczęłam myśleć szerzej a nie jedno punktowo

danut- wiem do czego zmierzasz, ale właśnie w tym ujęciu za bardzo łączysz się z fizycznością
podczas gdy Ty czyli twoje Ja, świadomość bla bla - to jedna integralna , nie dająca się dzielić, jednostka
jeśli opuścisz ciało , które jest ubiorem ono ulegnie degradacji ale nie Twoje Ja

i teraz, jeśli ktoś odtworzy mnie z DNA - to będzie to moja kopia - jak bliźniaczka monozygotyczna


A nie jest czasem tak, że to duch tworzy materię i robi to świadomie, czyli w inteligentny sposób? Bo jeśli tak jest to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mój duch mnie odtworzył nazywasz to "fizycznie" kiedy chce i jak chce bez pomocy laboratorium i ludzi mających na celu stać się moim bogiem? Jeśliby świadomość była integralna z tym ciałem musiałaby wraz z nim umrzeć i żadne sztuczne ożywianie, ani wgrywanie świadomości w niczym tu nie pomoże, bo to już nie będzie naturalne a sztuczne życie, a nadto twój klon, bliźniak nigdy nie będzie Tobą, bo to osobne życie i osobno zasilane swoją własną świadomością.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 10 wrz 2016, 10:41

Natasza pisze:Estia - Twoje doświadczenia/ ćwiczenia ciała za pomocą umysłu pokazują jaka moc drzemie (dosłownie jest uśpiona) w naszym mózgu


Pewnie Masz racje Natasza, tylko ze ja nie cwicze w jakis szczegolny sposob hmm...ciala , ja tylko regularnie od 95 roku dwa razy dziennie relaksuje sie/medytuje/robie przekazy energii po 30min do godziny i to wszystko i takie dziwne rzeczy mi sie przytrafiaja :lol: ;)
Czasem sama nie potrafie zrozumiec czym to jest.

Dwa lata temu czytalam
jakis artykul o hindusach ktorzy reguarnie medytuja i byl tam opis goscia ktory dal sie zamknac w pudelku i zakopac w ziemi na jakis czas, nie pamietam czy to byly dni czy tygodnie bez dostepu do tlenu i jego cialo jakby calkowicie zwolnilo procesy zyciowe. I czytajac to wlasnie od razu przypomnialo mi sie moje doswiadczenie....
bylo jakby czyms troche podobnym ale nie jestem pewna :roll:

Danut z naszego ludzkiego punktu widzenia wszystkie rzeczy ktore nas dotykaja wydaja sie czasem niezrozumiale...Jak sama napisalas to "wojna" ciagnaca sie od pokolen....nic nie dzieje sie bez przyczyny i nie ma przypadkow...
Zastanow sie nad tym :)

Sama gdzies juz to napisalas ze "podobne przyciaga podobne" jesli masz mozliwosc wgladu w przeszlosc do swoich przodkow to zrob to!
Ja powiem Ci tylko tyle ze Kruk krukowi oka nie wydziobie... :) W Twojej lini rodu sa rowniez Magowie ;)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 10 wrz 2016, 12:31

Estia72 - trochę to nie tak, nie pisałam o wojnie magów. A zresztą - kim są magowie? To od zarania ludzkości tacy ludzie, którzy zamiast odnaleźć w sobie swoje własne predyspozycje, próbują je zastąpić wymyślnymi rytuałami i próbują cały ten system, o którym tu wiele piszę oszukać, a jak sama pisałaś nie da się przechytrzyć niezbadanej mocy uczuć, emocji, intencji, sugestii połączonych z informacją, czyli naszą składową życia, bo wszystko jest nią i od niej zależy. Tłumacząc to prościej, to np. ja mogę być magiem w oczach kogoś kto nie ma pojęcia w jaki sposób czegoś niemożliwego (według niego) dokonałam i on chcąc dokonać tego samego wymyśla przeróżne nietrafione na to sposoby i chce mnie naśladować. Tymczasem nie można kupić sobie uczuć, ani odegrać ich nie czując, a to że coś jednak się nie dzieje według pomysłu takich "magów" wzbudzać musiało złość, a ona potęgując się rodziła nienawiść i tak samo działo się z każdą inną emocją, odczuciem i przeciwieństwa do tego wszystkiego co było dobre nabierały mocy. Tak rozpocząć się musiała ta odwieczna wojna. Teraz tak, czy miałam w swojej linii rodowej magów - no pewnie tak, bo nawet silny katolicyzm i jego obrządki posługuje się magią, a rytuały są codziennością w każdej wierze pradawnej i w dzisiejszej i dochodzi do tego jeszcze pojmowanie rzeczy na miarę swoich czasów. Jednak tu pytanie jest następujące i nie brzmi ono tak, czy kruk krukowi, ani jak sługa bogu, tak bóg słudze - Kto w czyim źródle życia miesza, kto się tam podpiął jak pisze Kris i kogo z niego zwyczajnie trzeba wreszcie wyrzucić?
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 10 wrz 2016, 13:14

danut pisze:Estia72.... Tłumacząc to prościej, to np. ja mogę być magiem w oczach kogoś kto nie ma pojęcia w jaki sposób czegoś niemożliwego (według niego) dokonałam i on chcąc dokonać tego samego wymyśla przeróżne nietrafione na to sposoby i chce mnie naśladować. Tymczasem nie można kupić sobie uczuć, ani odegrać ich nie czując, a to że coś jednak się nie dzieje według pomysłu takich "magów" wzbudzać musiało złość, a ona potęgując się rodziła nienawiść i tak samo działo się z każdą inną emocją, odczuciem i przeciwieństwa do tego wszystkiego co było dobre nabierały mocy. Tak rozpocząć się musiała ta odwieczna wojna.


W odniesieniu do tego...Danut rozne "dary" ktore posiadamy nie biora sie stad ze ktos po drugiej stronie nas obdarowal i sie z tym urodzilismy i oto ja czy Ty ,czy ktos inny ma dar widzenia, czytania ludzi, uzdrawiania ,wychodzenia z ciala ,czy jest po prostu magiem , okultysta itd.

Otoz Danut te umiejetnosci nie zostaly nam dane....w jakis naszych wcieleniach/rzeczywistosciach uczylismy sie tego....i przychodzac w nastepnym zyciu mimo ze nie pamietamy tego te dary sie uaktywniaja w naszym zyciu lub uaktywniaja sie ciagatki do danego tematu i dalej szlifujemy umiejetnosci jesli ich jeszcze dobrze nie przyswoilismy ...nawet Jezus o tym pisal :)

Czy naprawde myslisz ze tkz. geniusze to zwykly zbieg okolicznosci ze nagle dziecko kilkuletnie jest genialnym matematykiem, fizykiem, wirtuozem itd bo mu sie jakos klepki odblokowaly lub jego mozg inaczej jest zbudowany. Fakt jest inaczej zbudowany, ma inne polaczenia ale to nie wynika z wady a z tego ze istota zasilajaca te cialo ma takie predyspozycje?To samo sie odnosi do ogolnie mowiac rozwoju duchowego/okultyzmu itd.


danut pisze:Teraz tak, czy miałam w swojej linii rodowej magów - no pewnie tak, bo nawet silny katolicyzm i jego obrządki posługuje się magią, a rytuały są codziennością w każdej wierze pradawnej i w dzisiejszej i dochodzi do tego jeszcze pojmowanie rzeczy na miarę swoich czasów.


Danut ja nie pisalam jak to sie zaczelo :)

Czy zaczel sie od tego ze ktos w waszej rodzinie urodzil sie z "darem" i to spowodowalo czyjas nienawisc/zawisc czy moze ataki Magow na wasza rodzine spowodowaly ze zajeliscie sie tym tematem...Ja tylko widze ze takie osoby sa w Twojej linii rodziny :) Slowo "Mag" ktore wpisalam to slowo "umowne" odnosi sie raczej bardzo w szerokim aspekcie pojmowania tego :)


danut pisze:Kto w czyim źródle życia miesza, kto się tam podpiął jak pisze Kris i kogo z niego zwyczajnie trzeba wreszcie wyrzucić?


To nie takie proste Danut :)

Walczycie ze soba juz od dawna.... Ciagle na nowo i wciaz juz pokoleniowo wasza rodzina z tym sie zmaga. Ty chcesz walczyc i wyrzucac ok mozna i tak tylko, czy to pomoze? Czy dasz rade przelamac wielopokoleniowa nienawisc....w ten sposob? I co to dalo?
To jest tak obrazujac na przykladzie jak z dzisiajsza medycyna: Zamiast zajac sie przyczynami lecza tylko objawy, co powoduje ze osoba przez lata skazana jest na ta chorobe i musi brac leki do konca zycia...I tak jest w waszym przypadku Danut :)

W ten sposob nie sciaga sie klatwy.... :|
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 10 wrz 2016, 14:11

Idac dalej Danut tym przykladem co z tego jak nawet uda Ci sie w jakies czesci zlikwidowac podczepienie pod linie waszego rodu...jesli nie zlikwidujesz przyczyny na to miejsce przyjdzie nastepnych 5 podczepien :roll: To bledne kolo Danut...

Jesli czytalas NT to masz tam rowniez to jasno wylozone przez Jezusa...

Temat jest oglednie mowiac bardzo rozlegly i nie chce tutaj na ogolnym sie rozpisywac, tym bardziej ze to Twoja osobista sprawa.
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 10 wrz 2016, 14:42

Estia 72 tam na "górze " a w innym pojmowaniu u źródła znają pierwotną przyczynę. "Te dwie rodziny" powtórzone ze słów Romki, to z obecnie żyjących nikt z nas w tym ja nie wie, nie pamięta o kogóż i jaką rodzinę/ ród mogłoby chodzić, więc sprawa na pewno nie wygląda tak jak w "Zemście"A. Fredry. :D Ale tam wiedzą, gdyż jak pisałam mają ogląd sytuacji poza czasem. Tam wiedzą, gdyż działają i interweniują w przeszłość i podpowiadają model przyszłości. Podpowiadają mi np. to że ja to też będę wiedzieć kim była Cyganka, z która ja miałam spotkanie i działy się przy nim te dziwne rzeczy opisane w książce.
Piszesz "Nie tak się ściąga klątwy" - a jak? Widzisz to nie ja ściągam klątwę i nie robię tego jakimś rytuałem, nie korzystam z tej wiedzy magów, a robi to samo źródło przy współpracy ze mną, z tym że ja bardziej jestem obserwatorem tych rzeczy, choć moja rola polega na tym "Tylko się nie pomyl".
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 0 gości