czarnyMag pisze:Jeśli nie chcesz poeksperymentować a uważasz tak wgłębi duszy że "jej" nie chcesz - gdy tak między Tobą a Bogiem naprawdę jej nie chcesz
To ją wywal!
...ale ja bym się zastanowił..czy nie pozostawić "jej" w stanie w którym "ona" mi nie szkodzi
ps. ja zbieram takie jak Ty masz "doświadczenia" i je nakierowuje gdy (czuję się samotny

na mych wrogów

"neuron" Ty ją tak naprawdę nie skrzywdzisz oddalając ją

ale jak chcesz być fair to możesz być delikatny

i odprawić ją jak dżentelmen

przez księdza lub Arona
ale się wpierw zastanów!
nie rozumiem zupelnie tego co mi tu starasz sie powiedziec..... odprawic ja przez ksiedza?? zaden ksiadz nie dal sobie z tym rady ......
test z kompasem nie zadziałał , zupelnie o tym zapomnialem ale łożko na ktorym śpie nie ma żadnych spreżyn itp .... zaaferowalem się tym wszystkim i najnormalniej w swiecie zapomnialem o tym

wiec mozna sobie ten test darowac ...... nic sie z kompasem nie dzialo dziwnego ani nietypowego .....
ktoś coś wie na ten temat ?? dlaczego ona/on jest stale w ruchu ?? w ruchu to nie znaczy ze łazi sobie ciagle gdzies itp tylko ona stale jest w stanie jakiejs wibracji , bo inaczej nie potrafie tego okreslic , o roznej czestotliwosci , czasem mega szybka wibracja czasem wolniej ,ale stale jest w ruchu ,nigdy nie zatrzymuje sie calkiem , czasem jak ja o to poprosze to na kilka chwil nieruchomieje i od nowa , no ale to strasznie odczuwam , strasznie w sensie wyraznie bardzo , czasem jak wstaje to czuje jak wszystko we mnie wibruje i to jakis czas jeszcze , w ogole to czesto i gesto mam wrazenie jakbym byl w niej , albo ona we mnie , cos takiego , chodzi o to hmm no wlasnie , nie wiem jak to okreslic i nazwac....... no te wibracje np .... czasem az cale łóżko pode mna wibruje silniej ,slabiej , roznie , niby jak leze spokojnie i chce zasnac to wszystko sie uspokaja, ale wystarczy ze zmienie pozycje to tak jak bym cos przez to wzbudzal i wtedy zaczyna sie wibracja , no dziwne to takie , no albo to cos co czasem przesuwa sie w lozku podemna, tak jakby byla tam jakas wirujaca czy wibrujaca energia czy cos i to cos lata z dolu do gory i z gory na dól , czasem az wstaje bo to jedyne zjawisko ktorego sie z lekka obawiam , nie podoba mi sie to akurat ..cala reszta jest lajtowa ......... juz kilka razy sie zasadzilem na to z mysla ze moze uda mi sie cos zobaczyc , ale nic z tego , zawsze jak sie zrywam i podnosze skrzynie w lozku to oczywiscie ze tam nic nie ma , nie mam pojecia co to jest i skad sie to bierze , mysle ze to ona ........ te same wibracje pojawiaja sie kiedy ona np pojawia sie bardzo blisko i np siedzi mi na nogach , od razu wiem co sie dzieje , tego nie da sie z niczym pomylic.....
niby nic zlego sie nie dzieje, no ok, ale juz mam dosyc duchow i kosmitow , nie mam na to ani czasu ani ochoty ani zdrowia .....
aha moze to nie ma znaczenia ale mam w lewej dloni cos jak podpiecie ,cos w tym stylu , nie wiem jak sie to nazywa, podczepienie ?? tak,chyba tak, bardzo wyraznie to czuje , zwykle ....... ten slad na lewej dloni o ktorym wspominalem wczesniej jest wlasnie dokladnie w miejscu tego podczepienia , nawet probowalem sam to ogarnac i chyba nawet w jakims stopniu mi sie udalo ale jak widac nie do konca ..... ktos wie jak sie czegos takiego pozbyc?? co zrobic???