żałoba

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: żałoba

Postautor: danut » 17 sie 2016, 21:52

Radą moją niech będzie to, że jednak nasze silne pragnienia, intencje słane w myślach w przestworza mają moc i zawsze powinniśmy pamiętać o tym, by były one roztropne i przemyślane, nie podejmowane pochopnie bez zastanowienia się, nie podsycane nienawiścią do świata, losu, ani żalem do niego i goryczą. Światem rządzą prawa przyciągania podobnego przez podobne, co zasila pewne zbiory zdarzeń dobrych, lub złych. Nie ściągajcie z nich sami na siebie nieszczęść.

Ps. Mimo, że byłaś małą dziewczynka ktoś zaszczepił w tobie strach strach przed demonami, diabłami, itp. miałaś takie a nie inne przekonania. Taki sens miała poprzednia moja wypowiedź.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: żałoba

Postautor: Nikita » 21 sie 2016, 10:44

Annahdz to bardzo niesamowite i wyrazne sny. Musicie byc jako cala rodzina silnie zwiazani ze soba emocjonalnie. Mi sie wydaje, ze wy jako rodzina zrobiliscie wszystko aby mu pomoc ale bez jego wspolpracy nie moglo sie udac. Potem moze sie juz zorientowal, ze ta droga, ktora püodaza prowadzi w dol ale bylo juz za pozno. Moze poczul wokol soiebie jakies zle moce i probowal ratowac sie czytajac Biblie. Ale byl zarazem za bardzo zniewolony nalogiem. Podobno ludzie , ktorzy podlegaja nalogom sa pod wplywem Duchow nizszych. On na pewno ma teraz trudna sytuacje ale zawsze jestz tego wyjscie. On sam musi chciec wyjsc z tych ciemnosci i musi sam z siebie zwrocic sie do Boga o pomoc..a wtedy te pomoc uzyska. Nie bierz na siebie chorob rodzicow i brata...kazdy sam musi odpokutowac wlasne winy...Tylko na wlasnej skorze czlowiek moze sie czegos nauczyc. Czuje , ze Ty i Twoja Mama to bardzo dobre i wysokie dusze...jest w Was tyle milosci i dobra. Nie czujcie sie winni...to byly jego wybory i on sam musi teraz za to odbebnic co swoje...a potem wroci zpowrotem na ziemie aby to naprawic. Mozna go wesprzec modlitwa , msza tez nie zaszkodzi. Pozdrawiam!
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

żałoba

Postautor: annahdz » 21 sie 2016, 11:26

Nikita
Bardzo dziękuje za dobre słowo. Ostatnio poczułam większy spokoj. W wielu sytuacjach z uśmiechem myślę sobie "co by teraz Młody powiedział". Mieliśmy podobne poczucie humoru :) Niesamowite jest jak intensywnie o nim mysle i czuję przy muzyce, czasem jadę autem i czuję "włącz trójkę ... ". A tam jakaś muzyka łącząca nasze wspomnienia. Bardzo mnie to krzepi i mam nadzieję że Jego rownież.
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: Natasza » 21 sie 2016, 11:54

:P
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

żałoba

Postautor: annahdz » 21 sie 2016, 13:03

Natasza, nie wiem czy mi odbija ale nawet w tej ikonce widzę uśmiech młodego z tekstem "ale zwała" :) Płacz i smutek napada mnie przy grobowczyku, gdy jestem w domu i sobie o nas myślę czuję radość, że się znowu podśmiewamy z rzeczywistości... Aż chwilami mam wyrzuty sumienia :/ pierwszy raz takie coś miałam na pogrzebie jak mistrz ceremonii prowadził uroczystość a Mi w uszach grzmiał młodego głos że facet "trochę popłynął"... ;)

Tak bardzo lubiłam z Młodym nadawać na tych falach pełnych humoru ;) Chwilami inni byli poirytowani naszym śmiechem bo często widzieliśmy tam śmieszne sytuacje gdzie jakieś schematy nie dopuszczały śmiechu... Ech wracam do tych chwil, których pózniej było coraz mniej ale wierze ze nadrobimy.
Pozdrawiam z dobrym humorem mimo wszystko i mimo deszczu
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: Natasza » 21 sie 2016, 13:45

no nareszcie!!!! :P :P :P :P :P
porozmawiaj z mamą o czym z nią pisałam

jeszcze trochę :P
choć szybciej niż się sama spodziewałam
co do Mistrza Ceremonii- lepiej nie mogłyście wybrać, trochę ,,pompy,, ale lepiej być nie mogło
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

żałoba

Postautor: annahdz » 28 sie 2016, 07:11

Miałam kolejny sen. Znów było inaczej niż zawsze. Obudziłam sie na mokrej od łez poduszce i kompletnie, kompletnie wyczerpana bez żadnej energii z uczuciem jakbym wypiła butelkę wina tak wszystko wirowało a ja sie trzęsłam...

Sen zaczął sie od tego, że trzymaliśmy sie z Bratem za dwie ręce i wirowalismy jak dzieci w tańcu. Bylismy w obecnym wieku. Byliśmy w jakiejś jasnoszarej przestrzeni. Po chwili siedzielismy na plaży. Kolory były w tonacji czerwieni, pomarańczy, brązu było pięknie spokojnie. Mówiłam jak go kocham bardzo, jak czuje sie samotna, było nam razem tak cudnie spokojnie gdy patrzyliśmy na słońce i wodę. Nagle powiedziałam że powinien iść do światła. Za mną było jakby półkole bardzo jasne. Prosiłam aby tam sie udał bo tam będzie dobrze, ja na niego poczekam, będę obok... Piotrek wstał, troche niechętnie ale zaczął sie tam zbliżać. Płacząc zachecalam go... Nagle pojawił sie jakis pan wyglądał jak mistrz z filmu kung-fu :) starszy, łysy z broda w białej szacie i tez zachęcał do wejścia a do mnie sie uśmiechał. Piotrek wszedł w ta jasność ja stanęłam obok. Ten starszy pan zaczął telepatycznie mowić ze tez tam moge wejść, ze będzie dobrze, ze moge zobaczyć. Zawahałam sie ale nie weszłam, powiedziałam ze jeszcze nie jestem gotowa ze wiem ze tam jest dobro... Stałam na tej plazy i patrzyłam w to zródło światła gdzie zniknął Brat. Nagle poczułam ze po mojej lewej stronie zbiera sie tłum postaci, jasnych ale jakby zarysy i czułam ze obserwują cos, cos ma sie zdarzyć ... Po prawej stał ten starszy pan i po chwili wyszedł mój brat z tej jasności tez tak na biało ubrany... Czułam ze jest juz dobrze, zapytałam sie czy ten pan go będzie czegoś uczył. A on odpowiedzial : a czemu ty mi nie ufasz dam radę :) Stwierdziłam, że faktycznie ale jest moim młodszym braciszkiem i stad moja troska :) ... I obudziłam sie wyczerpana i zalana łzami.
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: Nikita » 28 sie 2016, 13:17

To dobry sen...czyli ktos sie nim tam zaopiekowal...moze to znak aby miec zaufanie, ze bedzei wszytsko dobrze...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

żałoba

Postautor: annahdz » 28 sie 2016, 19:09

;) Nikita możliwe a może zmienia sie stan mojego umysłu. Pierwsze sny to całkowite zagubienie, poczucie bezradności, wyrzuty sumienia. Teraz gdy pracuje nad wyciszeniem, probuje medytacji, myślę o braciszku pozytywnie i tak jakby był obok, śmieje się z naszych głupich żartów... ten sen może wskazuje na ten spokojniejszy stan, który pozwala mi spokojnie się z Nim pożegnać. Jednak napisałam tu o nim bo był znów realny, ale taki mistyczny i tak mocno znowu dały znać w jego trakcie odczucia somatyczne.
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: Natasza » 28 sie 2016, 19:18

Już.....pozdrawiam Was
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości