Odejscie bliskiej osoby jest trauma. Ja doswiadczylam 3 razy w zyciu odejscia bliskich mi osob. Co moge powiedziec ze z odejsciem moich bliskich umierala za kazdym razem na zawsze jakas czesc mnie, najtrudniej mi bylo gdy odeszla moja corka .swiat doslownie walil mi sie na glowe ,nigdy juz po tym nie pozbieralam sie do konca bo nie da sie zapomniec o osobach ktore kochalas i byly czescia Twojego zycia..po jakims czasie jednak zmieni sie Twoja osobowosc , sposob widzenia swiata ,nastawienie choc nigdy o tym nie zapomnisz , to zostanie w Tobie na zawsze ale nauczysz sie z czasem zyc bez tej osoby...Placz ,zal ,teskonota , zlosc i pretensje w tym przypadku jest jak najbardziej uzasadniony , nie wstydz sie o tym rozmawiac z bliskimi i uzewnetrzniac swoich uczuc , pozwol sobie na to, lzy sa rzeka zycia , nie tlum ich, bo nabawisz sie zawalu! Czas zaloby tez ma swoj czas. Po jakims czasie przyjdzie zrozumienie, wiele rzeczy i przemyslen zrewidujesz, byc moze kiedys uda Ci sie nawet wyciagnac z tego cos pozytywnego ale do tego trzeba miec duchowa dojrzalosc.
Na poczatku jest zawsze najtrudniej, jesli masz kogos kto Cie bedzie wspieral dobrym slowem lub tylko zwyklym wysluchaniem to nie unikaj kontaktow z ta osoba, staraj sie nie zamykac przed swiatem , jesli masz z kim dzielic swoj bol to zrob to! Jesli nie masz takiej osoby to poszukaj psychologa , terapeute, nie zamykaj sie w domu, jesli czujesz ze sobie nie radzisz skorzystaj z farmakologi ale jak juz pisaly Ci inne osoby na forum jesli dasz rade skorzystaj raczej z natury, ziolowe tabletki, herbaty, antydepresanty to naprawde ostatecznosc. Leki ziolowe nie dzialaja od razu ale juz po okolo 2 tyg. powinnas znacznie odczuc ich dzialanie.
Smierc bliskiej osoby to nie tylko rozpacz rozlaki ale tez czas przebudowywania swojego zycia od nowa a wrecz budowania go od podstaw i to rowniez jest bardzo trudne przezycie. Nie osadzaj swojego bliskiego ze dopuscil sie tego , nie win siebie ze moze moglas go jakos powstrzymac, cos zrobic, powiedziec to tylko ludzkie ograniczone gdybanie ego. Jemu i tak jest trudno,potrzebuje teraz on Twojej akceptacji, wsparcia i wybaczenia, nie znamy przyczyn ani powodow dlaczego ta dusza tak postapila ,zapewne miala swoje powody , czasem sa to karmiczne sprawy , nie znamy planu jego duszy, jedno jest na pewno pewne ze wszystko co nas spotyka w zyciu nie dzieje sie przypadkiem , w przypadki wierza tylko ignoranci...Zycze Ci kochana zebys odnalazla spokoj i zrozumienie dla siebie i dla niego. Smierc tak naprawde nie istnieje, jeszcze sie spotkacie , moze w tym zyciu , moze w przyszlych , na pewno spotkacie sie na planie duchowym gdy Twoj czas na ziemi dobiegnie konca, bedzie zapewne pierwsza istota jaka Cie przywita a nawet moze przeprowadzi przez okres odchodzenia z ziemi, natomiast teraz mozesz z nim rozmawiac , jesli jestes katoliczka mozesz modlic sie za niego z intencja o pomoc dla niego a takze sile i zrozumienie dla siebie.
Nie trac kochana nigdy nadzieji , w zyciu czeka na Ciebie jeszcze wiele pieknych przezyc i osob ktore dopiero poznasz i ktore odmienia Twoje zycie .Pozdrawiam Serdecznie