Śmierć kliniczna a Umbral

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Pablo diaz » 07 gru 2014, 09:37

Czarny Magu napisałeś ,,Wiem że w spirytyzmie sen nie odgrywa większej roli - jest traktowany jak przeczucia i takie tam banialuki...,,

Mylisz sie Czarny Magu (najwidoczniej nie zwróciłeś szczególnej uwagi lub nie zrozumiałeś tej częśći tekstu) Kardec dość obszernie i wyjaśniający sposób opisał zjawisko snu ;

Sny są następstwem wyzwolenia duszy, która staje się samodzielniejszą po zawieszeniu życia
czynnego w ciele. Stąd pochodzi pewien rodzaj nieskończonego jasnowidzenia, sięgającego
do najodleglejszych krain, których nigdy nie widzieliśmy, niekiedy nawet i na inne światy.
Stąd pochodzą także wspomnienia, obrazujące w pamięci zdarzenia z żywota obecnego lub
poprzednich. Nadzwyczajne obrazy rzeczy, które się dzieją lub działy w nieznanych światach,
splątanych ze zdarzeniami świata waszego, wytwarzająów przedziwny i pogmatwany splot
rzeczy, nie mających na POZÓR żadnego sensu ni łączności.

Z czego możemy sądzić o wolności ducha we śnie?

"Wierzcie, że duch ma więcej zdolności, gdy ciało odpoczywa, niż w stanie czuwania;
wówczas przypomina sobie przeszłość, a niekiedy wyczuwa przyszłość, odzyskuje większą
władzę i moc i może wchodzić w obcowanie z innymi duchami, żyjącymi na tym lub na
innych światach. Często mówicie, że mieliście przedziwny, straszny sen, mało
prawdopodobny. Mylicie się, gdyż jest to często wrażenie z miejsc i rzeczy, któreście
widzieli, lub które zobaczycie w innym żywocie, w innym czasie. Gdy ciało zasypia, usiłuje
duch zrywać więzy, żeglując w przeszłości lub w przyszłości.
Biedni ludzie! Jak mało znacie nawet i te najpowszedniejsze zjawiska życiowe! Myślicie, że
jesteście bardzo mądrzy, a najprostsze sprawy wprawiają was w kłopot. Co odpowiecie na
pytanie waszych dzieci, co robią podczas snu i co to są sny? Nie będziecie mieli dla nich
odpowiedzi.

Dla mnie sny są bardzo ważnym elementem życia z których można poznać możliwości swojej psychiki, stanu zdrowia i wiedzy o nadchodzących wydarzeniach .Oczywiście nie można brac wszystkich snów dosłownie trzeba po prostu cały sen interpretować ,traktować jako kombinację naszych działań i stanów.
Niekiedy jednak sny nijako mają się do rzeczywistości mogą być poprostu marzeniami sennymi do których nie ma co przywiązywać zbytniej uwagi i można śmiało o nich zapomnieć.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: juniperus » 10 gru 2014, 10:54

czarnyMag pisze: Może chciał mi pokazać że wrócił i że znów mnie prowadzi :)

Nasz Anioł Stróż (duch-Opiekun) jest zawsze przy nas. Jeśli jednak w życiu postępujemy na przekór jego radom, stronimy od rzeczy dobrych i zagłębiamy się w wartościach dalekich od rozwoju moralnego, pomiędzy nas, a naszego Opiekuna wpuszczamy duchy niedoskonałe, a nawet złośliwe, które w skuteczny sposób potrafią sprawić nas głuchymi na nauki Anioła. Sami jednak jesteśmy sprawcami takiego stanu rzeczy. Gdy Opiekun postanawia ukazać się naszym oczom, robi to najczęściej, by dać nam znać o swojej obecności i ofiarować poczucie bezpieczeństwa, oraz skłonić nas do refleksji.

czarnyMag pisze:Wiem że w spirytyzmie sen nie odgrywa większej roli - jest traktowany jak przeczucia i takie tam banialuki
Nie masz racji. Sen jest dla nas niezwykle ważną wskazówką. Pablo opisał to szczegółowo, więc nie będę powielać.
.
czarnyMag pisze:Wy spirytyści nie wierzycie w tzw. cudy uzdrowienia (zwłaszcza jak kościół katolicki je przyjął jako uzdrowienie za pośrednictwem Jezusa - większość się z tego wyśmiewa lub wypiera poza siebie)

I znów się mylisz. Słyszałeś kiedyś o fluidoterapii? To sposób leczenia chorego człowieka polegający na przesłaniu uzdrawiającej energii od dobrych duchów (można nazwać je Aniołami) do tegoż człowieka za pośrednictwem medium. Medium w tym przypadku staje się narzędziem umożliwiającym przesłanie takiej energii, o co prosi Boga i dobre duchy w modlitwie.
Silna wiara i pomoc Jezusa jest również głównym narzędziem dla świeckiego egzorcysty przy każdym uwalnianiu opętanego człowieka.

Jeśli chodzi o sformułowanie "cud" to jest to po prostu zjawisko, którego nie potrafi wytłumaczyć człowiek. Jak wiemy ludzie nie posiadają wielkiej wiedzy, jeśli mielibyśmy porównać ją z wiedzą chociażby naszych duchowych opiekunów. Ponadto nie ma rzeczy niemożliwych dla tego, kto posiada niezłomną wiarę w to, co robi i ufność w siłę Boga. To za sprawą Boga można dotykiem uzdrowić drugą osobę i dzięki Niemu. Sami takich mocy nie posiedlibyśmy, jeśli nie byłoby w tym woli Boga.
"Zaprawdę powiadam wam: Kto powie tej górze: "Podnieś się i rzuć się w morze", a nie zwątpi w duszy, lecz wierzy, ze spełni się to, co mówi, tak mu się stanie." (MK 11,20-23)

"Gdy przyszli do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek i padając przed Nim na kolana, prosił: <<Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić>>. Na to Jezus odrzekł <<O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo mam was cierpieć? Przyprowadźcie Mi go tutaj!>> Jezus rozkazał surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: <<Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?>> On zaś im rzekł: <<Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: "Przesuń się stąd tam!, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was." (MT 17, 14-19)


Nie ma zatem cudu dla osoby, która wierzy w potęgę Boga.


czarnyMag pisze: A ha jeszcze taka mała dygresja żeby mi nie sugerować że wychowano mnie w katolicyzmie to, to na mnie działa: Po tym "okultyzmie" gdy to coś atakowało mnie w nocy jak brałem do ręki pentagram z mosiądzu (nie krzyż - krzyża nie miałem!) i ściskałem jego rogi w dłoni że czasami nawet zaczynała krwawić i tak spałem to była to spokojna noc a jak budziłem się bez niego w dłoni to byłem cały podrapany do krwi, prześcieradło było podarte a śniłem o "polach krwi" rzeziach jakiś istot z koszmaru i trupach - zawsze lazłem przez te pola wśród tych trupów i nie miałem pojęcia z skąd się tam wziąłem i gdzie jest wyjście?


Oj ludzie, ludzie... jak długo będziecie wierzyć w niezwykłe moce zwykłych przedmiotów materialnych? To nie przedmiot chroni człowieka ale jego własna wola. Trzymając pentagram w dłoni sam stawiałeś barierę pomiędzy sobą, a duchem. To dlatego nie mógł Cię krzywdzić. Robiłeś to jednak własną myślą, postanowieniem. Byłeś bezpieczny, bo wierzyłeś, że jesteś chroniony. Gdy wierzy się w ochronę, nasz Duch-Opiekun chroni nas w rzeczywistości, ponieważ taka jest właśnie nasza wola. Jeśli każdy miałby świadomość siły tkwiącej w wierze i myśli, nie byłoby opętanych.
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Hansel » 01 mar 2015, 11:33

Krzysztoff pisze:Myślę że w spirytyzmie jest wiele uogólnień - jak np. że Duch wciela się w ciało w momencie poczęcia
Z tego co wiem to wedłu Spirytyzmu to nie jest wcale jeden moment tylko proces który trwa przez całą ciążę i kończy się dopiero w momencie porodu. Zrestą nawet dusza noworodka ponieważ ten przez większość czasu śpi nie jest aż tak ściśle związana z ciałem jak to ma miejsce u człowieka dorosłego.
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: czarnyMag » 16 sie 2016, 01:32

juniperus pisze:Oj ludzie, ludzie... jak długo będziecie wierzyć w niezwykłe moce zwykłych przedmiotów materialnych? To nie przedmiot chroni człowieka ale jego własna wola. Trzymając pentagram w dłoni sam stawiałeś barierę pomiędzy sobą, a duchem. To dlatego nie mógł Cię krzywdzić. Robiłeś to jednak własną myślą, postanowieniem. Byłeś bezpieczny, bo wierzyłeś, że jesteś chroniony. Gdy wierzy się w ochronę, nasz Duch-Opiekun chroni nas w rzeczywistości, ponieważ taka jest właśnie nasza wola. Jeśli każdy miałby świadomość siły tkwiącej w wierze i myśli, nie byłoby opętanych.


O.K. ale..
tylko że ja wierzyłem że w trakcie seansu umrę :) Nie wierzyłem że obroni mnie koło poświęcone Serafinom wprawdzie, ale przez lucyferianina. To kto wtedy mnie chronił? (ja przestałem być bowiem kompetentny gdy w ciemności zamajaczył jakiś smolisty dym tuż nad ziemiom a do mnie dotarło że odciął mi jedyną drogę ucieczki (nie licząc okna za plecami na 3 piętrze:)
Pamiętam że mózg mi się jakby wyłączył ze strachu :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Natasza » 16 sie 2016, 09:57

dobrze, sama w końcu dotarłam do wątku, w którym pisałeś o swoich przeżyciach ( nie wszystko ale coś wydobyłeś na światło)
i wszystko jest jasne
czy ratował Cię on? moja odp TAK, ale sam ją znasz i tak doskonale
nie zerwałeś z nim
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: czarnyMag » 16 sie 2016, 10:30

Natasza pisze:dobrze, sama w końcu dotarłam do wątku, w którym pisałeś o swoich przeżyciach ( nie wszystko ale coś wydobyłeś na światło)
i wszystko jest jasne
czy ratował Cię on? moja odp TAK, ale sam ją znasz i tak doskonale
nie zerwałeś z nim


Co masz na myśli pisząc: "czy ratował Cię on? moja odp TAK" ? :) "On" czyli diabeł czy "On" czyli kto ? :) i jeszcze "ratował" :)
Uważasz że demon jest zdolny ratować kogokolwiek i przed czym niby (przed nim samym)? Myślałem że jesteś znawcą tematu przynajmniej w jakiejś części. Bo nie rozumie :) No chyba że masz na myśli Jezusa - ale czemu Jezus miałby ratować lucyferianina? Nie Ty masz na myśli "jego" - a to już jest durzy brak w pojmowaniu demona! Demon w naszym (okultystycznym pojmowaniu cieszy się gdy adept targnie się na swoje życie - życie które nigdy nie należało i nigdy po też nie będzie należeć do demona :) I demon (a ty chyba tak kiedyś gdzieś napisałaś) nie jest jednym z tak samo wcielonych jak my - tylko był kiedyś duszą wcieloną w ciało ale nie na Ziemi lecz gdzieś w kosmosie i ta dusza miała kształt pierwotnie nie humanoidalny tylko zbliżony do obecnego wizerunku diabła :) On nie ma żadnej władzy ani mocy nad czymkolwiek tylko inteligencję ducha który przestał się w wyboru wcielać a więc zastopował swój rozwój! I wykorzystuje to co ma by innych zwodzić a czasami gdy "adept" nie potrafił zamknąć portalu który sam otworzył po prostu wchodzi jak do siebie ale gdy nastąpiło odwrócenie się o 180 stopni w stronę ducha opiekuna, ma ograniczone możliwości wpływania - i tak może być w moim przypadku :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Natasza » 16 sie 2016, 11:34

pamiętasz jak kiedyś Ci napisałam , że nawroty na świętych nie ukryją tego co zrobiłeś , że wiem co zrobiłeś ?
demon... wiele razy powiedziałam kim jest
pierwszeństwo w zaistnieniu wyzwala różne pragnienia ale czy ludzie nie odziedziczyli takich samych?
CzarnyMagu - możesz z nimi zerwać, ale , no właśnie czy chcesz? heh
,, demon,, może zaopiekować się Tobą i to zrobił
po co to zrobił, hmmm motywów może być wiele, na pewno jednym z nich jest jego wiedza troszkę nas wyprzedzająca
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: czarnyMag » 16 sie 2016, 11:41

Natasza pisze:pamiętasz jak kiedyś Ci napisałam , że nawroty na świętych nie ukryją tego co zrobiłeś , że wiem co zrobiłeś ?
demon... wiele razy powiedziałam kim jest
pierwszeństwo w zaistnieniu wyzwala różne pragnienia ale czy ludzie nie odziedziczyli takich samych?
CzarnyMagu - możesz z nimi zerwać, ale , no właśnie czy chcesz? heh
,, demon,, może zaopiekować się Tobą i to zrobił
po co to zrobił, hmmm motywów może być wiele, na pewno jednym z nich jest jego wiedza troszkę nas wyprzedzająca


Nie wierzę Nataszo że demon mi uzdrowił żonę gdy ja się ważyłem i mierzyłem (a demon wiedział że ja mam wszelkie warunki by się unicestwić :) gdy uzyskałem info ile na ile kg pętelków wkoło pętli itd., itp. :)
Moja żona gdy już respirator wykazał mą śmierć usłyszała w głowie nie swoją myśl - myśl która się przedarła przez jej "skowyt" - "córko czyż nie jest napisane żem jest miłosierdziem" :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Natasza » 16 sie 2016, 11:46

demon.... wiesz kim on jest??????

CzarnyMagu- nie podlegając żadnej religii, nie podlegam żadnym bogom a tym samym żadnym podającym się za świetych nie składam pokłonu i nikomu nie oddaję czci

kto pomógł? Ty powinieneś wiedzieć, tylko czego się lękasz? nie bój się
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: czarnyMag » 16 sie 2016, 12:08

Natasza pisze:demon.... wiesz kim on jest??????

CzarnyMagu- nie podlegając żadnej religii, nie podlegam żadnym bogom a tym samym żadnym podającym się za świetych nie składam pokłonu i nikomu nie oddaję czci

kto pomógł? Ty powinieneś wiedzieć, tylko czego się lękasz? nie bój się


:lol: :lol: nie podlegasz ale podlegasz :twisted: bo zawsze musisz wybrać - a ja piszę o ludziach którzy nigdy nie odbiegli od standardów czyli o swej małżonce również - ona miała wiele kontaktów takich zwykłych - ktoś na ulicy mijając ją (osoba chora psychicznie z opiekunem na spacerze nagle wyartykułowała - "nie martw się będzie dobrze" a następne słowo było już słowem wariata - i ja jej wierzę bo ona jest istotą światła!
A co do świetlistego" - on przyszedł gdy "czarny" właśnie ze mną gadał - a im bliżej widziałem świetlistego tym dalej ode mnie był czarny byt :) Czarny duch się oddalał proporcjonalnie do przybliżania się istoty świetlistej :)
Reasumując - nie ważne - sam siebie widzę jako jeden z tych czarnych który nagle wykazał chęć zmiany strony i wcielenia - i jestem - mam swój rozum i wkoło otaczają mnie tylko duchy dobre a wszystko co mnie mami szybko odpływa w przeszłość gdy zaczynają ingerować opiekunowie - bo jest ich 4-ch i są świetliści a żebym nie miał zbytniego szoku zostałem wcielony w ród osób ze zdolnościami paraniormalnymi którzy szukają swego wybawienia przez chronienie mnie - lub jednocześnie jest wybawiana rodzina duchów o podobnych zainteresowaniach a ja jestem najtrudniejszym w śród nich przypadkiem :) Bo tylko ja w drodze do Boga poczułem chęć zobaczenia świata duchów jako warunku swego "nawrócenia" wśród wątpiących ale jednak wierzących w "coś".
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości