żałoba

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: żałoba

Postautor: soldado » 04 sie 2016, 21:25

basik57 pisze:
Xsenia pisze:Przyjmij najszczersze kondolencje.

basik57 pisze:Na razie czuję ból i strach w nocy. Jeżeli zasnę to śnię koszmary i czuję ogromny lęk. Boję się ciemności i każdego dźwięku. Wtedy zaczynam się modlić nie wiem czy ze strachu czy z potrzeby serca.

Bez różnicy czy ze strachu czy z potrzeby serca, jeśli pomaga, to to rób. Choć zastanawiający jest twój strach. Czego się tak naprawdę boisz Basiu?


Tak na prawdę to nie wiem czego się boję. Czuję strach nie tylko w nocy. Czuję dreszcze takie bolesne od palców u nóg do brzucha. Martwię się że mój syn cierpi chociaż musi zrozumieć swoje błędy tu na ziemi. Nie boję się syna , chociaż ostatni sen był przerażający. Może nie jestem jeszcze gotowa na spotkanie z Nim. A może On jeszcze nie wie że umarł...


Stałaś się osobą bardzo wrażliwą.
Dzięki tej wrażliwości wyczuwasz duchy, które są wokół Ciebie, wtedy czujesz niepokój, który z czasem zamienia się w strach.
Jest to normalne, bo tego nie rozumiesz i nie umiesz nad tym zapanować.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: żałoba

Postautor: Natasza » 04 sie 2016, 21:27

przeczyło

to co było tego powodem przeczyło ,, prawom medycznym,,

uboczne.. to co jest, tak to odbieram dokładnie
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: żałoba

Postautor: soldado » 04 sie 2016, 21:30

Natasza pisze:przeczyło

to co było tego powodem przeczyło ,, prawom medycznym,,

uboczne.. to co jest, tak to odbieram dokładnie


Nie wiem czy to dobrze nazwę...
Chodzi o emanację, wibrację, czystość, aurę...
O to wszystko co niewidoczne, a co jest związane z Twoją Duszą.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: żałoba

Postautor: basik57 » 06 sie 2016, 19:14

Wczoraj minęły dwa miesiące jak nie ma mojego syna.
Nie wiem co czuję - ból ,zal, złość, rozpacz.
Czytałam na forum różne wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że ci co zostali to przez śmierć Piotrka mają się czegoś nauczyć. To lekcja dla żyjących.
Tylko czego ma nas nauczyć???
basik57
 
Posty: 26
Rejestracja: 28 lip 2016, 13:01

Re: żałoba

Postautor: soldado » 06 sie 2016, 21:34

basik57 pisze:Wczoraj minęły dwa miesiące jak nie ma mojego syna.
Nie wiem co czuję - ból ,zal, złość, rozpacz.
Czytałam na forum różne wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że ci co zostali to przez śmierć Piotrka mają się czegoś nauczyć. To lekcja dla żyjących.
Tylko czego ma nas nauczyć???


Cieszenia się każdą chwilą...
W życiu codziennym gonimy za tym co ulotne, a nie zauważamy bardzo często tego, co dla nas ważne.
Potem jest tak, że oddalamy się od osób, z którymi powinniśmy być na tyle blisko, by się rozumieć bez słów.
To oddalenie skutkuje brakiem zrozumienia, a to z kolei doprowadza do kłótni, agresywnych irracjonalnych zachowań, a potem już krzywdzimy siebie...
Krzywdzi jedna osoba drugą, która powinna bezgranicznie kochać.
To nie jest tak, że wina jest tylko i wyłącznie po jednej stronie.
Wina przeważnie jest po środku.
Często przez nasze zaniedbania doprowadzamy w dłuższym czasie do sytuacji, której nie rozumiemy.
Do sytuacji, w której drugiej osobie przypisujemy za nią całą winę, nie widząc żadnej winy w swoim zachowaniu.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: żałoba

Postautor: Krzysztoff » 06 sie 2016, 23:00

basik57 pisze:Wczoraj minęły dwa miesiące jak nie ma mojego syna.
Nie wiem co czuję - ból ,zal, złość, rozpacz.

WItaj , przyjmij moje szczere wyrazy współczucia

basik57 pisze:Czytałam na forum różne wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że ci co zostali to przez śmierć Piotrka mają się czegoś nauczyć. To lekcja dla żyjących.
Tylko czego ma nas nauczyć???

Wiesz, to jest temat trudny, łatwiej go zrozumieć z perspektywy czasu, czyli po wielu latach

Myślę że uczy z jednej strony jak ważna jest miłość, czym jest miłość, gdy już tej 2-giej osoby zabraknie, jak ważne są relacje, jak ważny jest drugi człowiek. Jak ważne są nasze małe wspólne chwile i bycie razem.

Pewien człowiek, którego żona przez kilka lat umierała na raka powiedział że cierpienie nie uszlachetnia i jest nieludzkie (bardzo cierpiała), zaraz potem powiedział że ostatnie lata z żoną - doświadczył najgłębszego rodzaju więzi jaką może doświadczyć 2-je ludzi.

Często śmierć bliskich jest impulsem , który pokazuje tymczasowość naszego pobytu tu na ziemi, naszej kruchości, błahości spraw materialnych. Przecież i tak w końcu (za niezbyt długo ) umrzemy

Dla mnie śmierć ojca była impulsem żeby zobaczyć co jest w życiu ważne i zacząć zastanawiać się nad tematami najważniejszymi , poważnie podejść do życia, duchowości, bliskich (i dalszych)

Myślę że nasi bliscy, którzy skracają swoje wcielenie w pewien sposób poświęcają się dla nas, dają impuls, czasami prawie nie do wytrzymania, ale teraz piłka jest po twojej stronie, musisz wytrzymać, doświadczyć, żeby ta lekcja nie poszła na marne

Trzymaj się !
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: żałoba

Postautor: basik57 » 07 sie 2016, 08:01

soldado pisze:
basik57 pisze:Wczoraj minęły dwa miesiące jak nie ma mojego syna.
Nie wiem co czuję - ból ,zal, złość, rozpacz.
Czytałam na forum różne wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że ci co zostali to przez śmierć Piotrka mają się czegoś nauczyć. To lekcja dla żyjących.
Tylko czego ma nas nauczyć???


Cieszenia się każdą chwilą...
W życiu codziennym gonimy za tym co ulotne, a nie zauważamy bardzo często tego, co dla nas ważne.
Potem jest tak, że oddalamy się od osób, z którymi powinniśmy być na tyle blisko, by się rozumieć bez słów.
To oddalenie skutkuje brakiem zrozumienia, a to z kolei doprowadza do kłótni, agresywnych irracjonalnych zachowań, a potem już krzywdzimy siebie...
Krzywdzi jedna osoba drugą, która powinna bezgranicznie kochać.
To nie jest tak, że wina jest tylko i wyłącznie po jednej stronie.
Wina przeważnie jest po środku.
Często przez nasze zaniedbania doprowadzamy w dłuższym czasie do sytuacji, której nie rozumiemy.
Do sytuacji, w której drugiej osobie przypisujemy za nią całą winę, nie widząc żadnej winy w swoim zachowaniu.


Mocne słowa, to prawda, w którymś momencie wszyscy pogubiliśmy się. Potrzeba wszystkich woli aby coś naprawić. Nie umiałam dotrzeć do Piotrka a On stawiał mur nie do przejścia. Siostrze mówił, ze dla niego ważniejsi są przyjaciele a nie rodzina. Kiedy chciał, umiał tak ładnie do nas mówić i przytulić, niestety to były tylko puste słowa. Kocham Go bardzo i pragnę by poczuł tam gdzie jmoją miłość.
basik57
 
Posty: 26
Rejestracja: 28 lip 2016, 13:01

Re: żałoba

Postautor: agnieszkag » 07 sie 2016, 08:38

Basik

Musisz wybaczyc Synowi.
Musisz mu odpuscic.
Mysle ze On bardzo sie meczyl sam ze soba I na pewno nie chcial Ciebie skrzywdzic.
Pomodl sie I mow do Niego z miloscia.
agnieszkag
 
Posty: 453
Rejestracja: 19 cze 2016, 15:52

Re: żałoba

Postautor: basik57 » 07 sie 2016, 13:01

Krzysztoff pisze:
basik57 pisze:Wczoraj minęły dwa miesiące jak nie ma mojego syna.
Nie wiem co czuję - ból ,zal, złość, rozpacz.

WItaj , przyjmij moje szczere wyrazy współczucia

basik57 pisze:Czytałam na forum różne wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że ci co zostali to przez śmierć Piotrka mają się czegoś nauczyć. To lekcja dla żyjących.
Tylko czego ma nas nauczyć???

Wiesz, to jest temat trudny, łatwiej go zrozumieć z perspektywy czasu, czyli po wielu latach

Myślę że uczy z jednej strony jak ważna jest miłość, czym jest miłość, gdy już tej 2-giej osoby zabraknie, jak ważne są relacje, jak ważny jest drugi człowiek. Jak ważne są nasze małe wspólne chwile i bycie razem.

Pewien człowiek, którego żona przez kilka lat umierała na raka powiedział że cierpienie nie uszlachetnia i jest nieludzkie (bardzo cierpiała), zaraz potem powiedział że ostatnie lata z żoną - doświadczył najgłębszego rodzaju więzi jaką może doświadczyć 2-je ludzi.

Często śmierć bliskich jest impulsem , który pokazuje tymczasowość naszego pobytu tu na ziemi, naszej kruchości, błahości spraw materialnych. Przecież i tak w końcu (za niezbyt długo ) umrzemy

Dla mnie śmierć ojca była impulsem żeby zobaczyć co jest w życiu ważne i zacząć zastanawiać się nad tematami najważniejszymi , poważnie podejść do życia, duchowości, bliskich (i dalszych)

Myślę że nasi bliscy, którzy skracają swoje wcielenie w pewien sposób poświęcają się dla nas, dają impuls, czasami prawie nie do wytrzymania, ale teraz piłka jest po twojej stronie, musisz wytrzymać, doświadczyć, żeby ta lekcja nie poszła na marne

Trzymaj się !


Dziękuję,

Coraz bardziej zrozumiałe są dla mnie takie słowa.
A zwłaszcza-"poważnie podejść do życia,duchowości, bliskich (i dalszych)
W tym całym pogubieniu odnajduję sens mego istnienia. Przede mną dużo pracy. Jest mi tak ciężko.
Dziękuję za wskazówki i proszę o rady.
basik57
 
Posty: 26
Rejestracja: 28 lip 2016, 13:01

Re: żałoba

Postautor: basik57 » 07 sie 2016, 13:05

agnieszkag pisze:Basik

Musisz wybaczyc Synowi.
Musisz mu odpuscic.
Mysle ze On bardzo sie meczyl sam ze soba I na pewno nie chcial Ciebie skrzywdzic.
Pomodl sie I mow do Niego z miloscia.


Dziekuję za te słowa.
Myślę, że On był bardziej zagubiony jak zły. Nie chciał pomocy - mimo wielokrotnych prób. Chciał sam - ale nie dał rady.
Modlę się w każdej wolnej chwili i mówię mu jak Go bardzo kocham i pragne by odnalazł spokój
basik57
 
Posty: 26
Rejestracja: 28 lip 2016, 13:01

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość