A gdyby ująć te cztery definicje podane przez Pawełka pod kątem postawionego problemu? Sprawdźmy czy tak się da;)
Odnośnie 1 definicji - Zwykle panuje tu pogląd, że Bóg jest nieskończenie dobry i miłosierny, więc zasady moralne przez niego ustanowione również są wyrazem tej doskonałości.
Jeśli więc pojmujemy zło jako niezgodność z zasadami moralnymi, musimy przyjąć, że ktoś łamiąc zasady moralne porzuca coś, co wyraża doskonałość, na rzecz czegoś, co jest niedoskonałe - a więc mamy tu do czynienia z brakiem, ubytkiem/ niekompletnością.
W spirytyzmie
pełną zgodność między działaniem a przestrzeganiem zasad moralnych miałyby chyba tylko umysły światłe i dobre - czyli duchy czyste. Reszta musi się tego jeszcze uczyć.
Odnośnie 2 definicji - dobro rozumiemy tu chyba jako stan umysłu, w którym człowiek "czuje się dobrze", a więc nie cierpi. Jeśli więc zadamy mu ból fizyczny lub psychiczny, spowodujemy w nim brak tego dobrostanu - a więc znów będzie to jakiś ubytek, poczucie że dobro nie jest całkowite.
Moim zdaniem jednak sama ta definicja jest niedookreślona i faktycznie tak jak wskazał Pawełek - względna, bo przecież ból w wielu przypadkach ostrzega człowieka np. przed konsekwencjami niebezpiecznego skaleczenia itd., taki jest jego sens biologiczny i jako taki nie jest niczym, co można by wartościować jako zło. O analizie decyduje też zarówno intencja zadającego ból, jak i ocena sytuacji u odczuwającego ból.
Odnośnie 3 definicji - tutaj mówi się o braku wprost, o ile szczęście ujmujemy jako stan jakiejś kompletności psychicznej, a niesprzyjający los jako poczucie, że szczęście jest niepełne.
Odnośnie 4 definicji - musiałoby tu chodzić o działanie siły, która niszczy, a więc dokonuje destrukcji jakiejś harmonii i ładu, a jeśli bałagan potraktujemy jako brak porządku, znów możemy z tego wybrnąć;)
Nikita pisze:Jak döa mnie to zlo jest jak najbardziej realne i owszem istnieje a bierze sie z egoizmu ludzkiego...
Spróbuję zastosować tę samą metodę: egoizm jest skupieniem się wyłącznie na sobie, a więc tylko na jednej osobie - wartością dla nas jesteśmy tylko my sami. Altruizm przeciwnie - uwaga skupiona jest na wielu ludziach, wartością dla nas są inni ludzie. A więc jest to swoiste ograniczenie. Czyli egoizm jest czymś mniej niż altruizm, jest jakąś niekompletnością, brakiem dobra.