dzien dobry

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Re: dzien dobry

Postautor: anima » 26 cze 2016, 22:05

Tu jest wiecej relacji.
Trzeba kliknac w imie, zeby rozwinela sie cala opowiesc.

http://www.nderf.org/Polish/nderf_ndes.htm
Awatar użytkownika
anima
 
Posty: 74
Rejestracja: 26 maja 2015, 16:04

Re: dzien dobry

Postautor: soldado » 26 cze 2016, 22:13

agnieszkag pisze:Piekny sloneczny dzien.
Slonce przeswietlajace konary drzew.
Lato przyszlo w pelni.
Szczesliwy pies odpoczywajacy w trawie w parku.
Spotkalam znajoma. ..usilowalam wytlumaczyc jej ze jestesmy tu tylko na chwile. Ze Oni sa.
Ze musimy byc dobrzy.
Ze Mikolaj na mnie czeka I mnie widzi.
Uznala mnie za wariatke.
Zalecila skupienie sie na terazniejszosci.
A ja ciagle czytam wiadomosci od Was I od Soldado.
Powiedzcie ze mi wierzycie.
Ze wcale nie zwariowalam.


Nie mogą Ci napisać, że wierzę, bo jakiś czas temu zamieniłem słowa wiara w słowo wiem.
Dlatego wiem, że Twój Syn jest obok Ciebie, szczególnie w chwilach, w których myślałaś o zakończeniu tego życia.
Wtedy wręcz wpływał na Twoje myśli, a było to wiele razy...
Wiem również, że nie zwariowałaś, bo ja też kilka lat temu tak myślałem o tym co robię, ale ,,ktoś'' cały czas mnie upewniał właśnie w tym, że nie zwariowałem, że to co odbieram jest realne i rzeczywiste. Miałem ogromną ilość na to potwierdzeń.
Bardzo Ci współczuję, bo nie wyobrażam sobie takiej straty, jaką poniosłaś...
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: dzien dobry

Postautor: agnieszkag » 27 cze 2016, 10:49

Kochany Soldado

Wlasnie dlatego tu pisze, bo ponioslam najokrutniejsza strate jaka moze sie przydarzyc.
Do dzisiaj w nocy jak sie budze to nie wierze...nie moge uwierzyc...a tu trzeba dalej zyc.
agnieszkag
 
Posty: 453
Rejestracja: 19 cze 2016, 15:52

Re: dzien dobry

Postautor: Nikita » 27 cze 2016, 10:53

Piekna poezje tworzysz...Ja nie umiem pocieszac...moge tylko przeczytac co piszesz i pomyslec o Tobie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: dzien dobry

Postautor: agnieszkag » 27 cze 2016, 11:00

Nikito

Dziekuje ze jestes.
agnieszkag
 
Posty: 453
Rejestracja: 19 cze 2016, 15:52

Re: dzien dobry

Postautor: cthulhu87 » 27 cze 2016, 11:08

agnieszkag pisze:Tylko zdziwnienie. .ze swiat nadal funkcjonuje. ..kwiaty kwitna. ..ludzie sie smieja.


Drugi raz spotykam się z tą obserwacją. Pierwszy raz natrafiłem na coś takiego u zmarłego niedawno ks. Jana Kaczkowskiego, który opowiadał, że kiedy dowiedział się o swojej śmiertelnej chorobie doświadczył nagle ogromnego szoku... i w pewnej chwili, gdy stanął przed szpitalem, zwrócił właśnie uwagę, że świat wokół nadal się kręci, jakiś pan wyszedł z psem na spacer, ktoś przejechał obok na rowerze, ludzie szli chodnikiem zajęci swoimi sprawami itd. Sam nie wiem, czy jest w tym bardziej coś strasznego, bo świat wydaje się taki obojętny na nasz los, czy może da się znaleźć w tym coś pokrzepiającego?
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: dzien dobry

Postautor: atalia » 27 cze 2016, 13:26

Pamiętam chwilę, gdy tuz po pogrzebie naszego syna pojechalismy wraz z mężem w Karkonosze ( własciwie to byla forma jakiejs ucieczki przed wszystkim) i tam zaobserwowaliśmy grupę turystów, którzy w pewnej chwili wybuchnęli gromkim śmiechem. Popatrzyłam na nich z niedowierzaniem i urazą i powiedziałam do męża: "Zobacz, ONI SIĘ SMIEJĄ".
Swiat runął na głowe, wokół roztaczają się ruiny i zgliszcza a jacyś nieczuli, obojętni ludzie śmią się śmiać !
Taka własnie jest percepcja ludzi w cieżkiej załobie i niech nikogo nie dziwią takie czy inne reakcje...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: dzien dobry

Postautor: agnieszkag » 27 cze 2016, 13:40

Atalio droga.
Dobrze ze jestes.
Pamietam chwile, kiedy po pozegnaniu Syna ( nie byl to taki pogrzeb z ksiedzem, ale napisze o tym innym razem), wszyscy sie rozeszli. Rodzina, dziewczyny, chlopcy studenci wystrojeni w garnitury. Chyba do mnie dotarlo wtedy, ze juz Go nie ma. Pamietam takie autentyczne zdziwienie, te kwitnace kwiaty, drzewa w pakach...ze swiat dalej jest . Tylko dla mnie sie skonczyl.
Do dzis zatyka mi czasem dech w piersiach jak widze na przyklad opalonych wyglupiajacych sie mlodych ludzi, biegajace beztrosko za pilka dzieci z rodzicami.
Nie ma w tym zlorzeczenia nikomu, ani zawisci. Tylko autentyczne zdziwienie, ze ludzie sie smieja. Wroca do domu, z wolna glowa po wesolym dniu.
agnieszkag
 
Posty: 453
Rejestracja: 19 cze 2016, 15:52

Re: dzien dobry

Postautor: agnieszkag » 27 cze 2016, 13:54

Atalio

Jesli pozwolisz, chcialabym jeszcze Cie zapytac, czy Ty predko wrocilas do pracy?
Mnie kazali wrocic w niecaly tydzien po. Mam bardzo odpowiedzialna prace I juz po prostu nie wyrabiam w obecnym stanie psychicznym. Czasem nie spie, dzis obudzilam sie juz o 3 w nocy. Czesto przychodze zapuchnieta od placzu. Na urlop szans nie ma. Ciezko. Juz mysle, zeby sie poddac...
agnieszkag
 
Posty: 453
Rejestracja: 19 cze 2016, 15:52

Re: dzien dobry

Postautor: fruwla » 27 cze 2016, 14:40

agnieszkag pisze: Mam bardzo odpowiedzialna prace I juz po prostu nie wyrabiam w obecnym stanie psychicznym. Czasem nie spie, dzis obudzilam sie juz o 3 w nocy. Czesto przychodze zapuchnieta od placzu. Na urlop szans nie ma. Ciezko. Juz mysle, zeby sie poddac...

Wszystko Agnieszko zalezy od ciebie, jesli czujesz , ze juz nie wyrabiasz w obecnym stanie,to nie trwaj na "stanowisku ", odpocznij od obowiazkow,zrob przerwe, szukaj dla siebie pomocy .
Urlop to urlop i tylko kropla na goracy kamien.
Zaloba jest wielka rana w sercu i dlatego potrzebujesz leczacego wsparcia.
Wiadomo, ze przerabianie zaloby to dlugotrwaly, mozolny proces , nie oczekuj od "pomocy"za wiele, poniewaz jest to zwiazane z rozczarowaniem i dodatkowym obciazeniem.
Wsparcie jest jak kij na wedrowke, mozna sie na nim wesprzec, albo obronic przed atakiem, ale wedrowac TWOJA droga nikt za ciebie nie moze....
A jesli chodzi o prace, to i ona jest pewna forma terapii, nadaje czasowi strukture, zmusza do aktywnosci i gwaranzuje kontakty z ludzmi i pozwala czasami zapomniec. A to wszystko, jest ci Agnieszko przeciez teraz potrzebne.
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

PoprzedniaNastępna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości