Mój Spirytyzm...

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: Mój Spirytyzm...

Postautor: konrad » 11 maja 2010, 16:40

Mi w Divaldo podobają się dwie rzeczy:
1) Zawsze jest uśmiechnięty i podchodzi do wszystkiego pozytywnie. Tego chciałbym się od niego nauczyć.
2) Jest świetnie zorganizowany. Nie dość, że wszędzie jeździ, pisze książki, pomaga dzieciakom, to jeszcze zawsze regularnie odpisuje na maile. I wiem, że to on odpisuje, a nie ktoś za niego, bo te maile zawsze są osobiste i bardzo ciekawe.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mój Spirytyzm...

Postautor: atalia » 12 maja 2010, 10:44

Divaldo z pewnościa może być wzorem dla każdego,zwłąszcza dla mnie,człowieka z tak wieloma ułomnościami, jak: niecierpliwość,nadmierna impulsywność,niewyparzona gęba.
Ale za to NIGDY nie chowam urazy i nie lubię,gdy ktoś sie na mnie gniewa,zatem często przepraszam,nawet wtedy,gdy jestem przekonana o swojej racji.Nie wynika to z obłudy;raczej z chęci rozładowania napięcia.

Cóż,ciagle nad soba pracuję-better late than never.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Mój Spirytyzm...

Postautor: Nikita » 12 maja 2010, 14:15

Atalia Ty musissz byc naprawde fajna osoba...

Czytam sobie rozne watki i juz mam kilka osob , ktore bardzo lubie i cenie za madre wpisy...Ty jestes jedna z nich...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Mój Spirytyzm...

Postautor: atalia » 12 maja 2010, 14:27

Dziękuję,kochana. :D
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Mój Spirytyzm...

Postautor: Sylwina » 18 sie 2012, 18:58

w sumie tak naprawde od zawsze spirytyzm w moim zyciu panował .... ,tylko nie koniecznie sie na tym az tak bardzo skupiałam ....,ale z powodu pewnych zdarzen które zycie mi uprzykzały musialam sobie pomoc w 2007 bo juz dusze nie dawały mi "życ" ....normalnie ....
Choć życie nig­dy nie jest spra­wied­li­we, to jed­nak by­wa interesujące.
Jonathan Carroll
Sylwina
 
Posty: 122
Rejestracja: 02 maja 2011, 15:23
Lokalizacja: Wawa

Re: Mój Spirytyzm...

Postautor: Nikita » 20 sie 2012, 16:31

To ciekawe Sylwina..ale napisz wiecej na ten temat...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Mój Spirytyzm...

Postautor: KaszaLot » 09 lip 2014, 12:34

http://allegro.pl/zostan-medium-i4261880707.html chyba sobie kupię
http://www.e-hipnoza.pl/jak-zostac-medium/
Piszecie w temacie "mój spirytyzm" to jakimi medium jesteście?
KaszaLot
 
Posty: 13
Rejestracja: 15 cze 2014, 09:54

Re: Mój Spirytyzm...

Postautor: Achill » 01 wrz 2014, 19:32

No i przyszła pora na mnie...

jestem z natury ciekawy świata i to nawet bardzo i do tego potrafie być dociekliwy. nie uznaję autorytetów, uznaję argumenty.
Wszelkiego rodzaju spirytyzm, religijnośc, filozofia interesowały mnie od zawsze... no dobra przesadziłem, od kiedy potrafiłem rozumieć takie rzeczy czyli powiedzmy w okolicach końca podstawówki. Moje zainteresowanie bylo i jest nadal tym głębsze, że moi rodzice podjęli odważną decyzję nie chrzczenia mnie i pozostawianie mnie wyboru dorgi duchowej. Zatem swoje poszukiwania rozpocząłem właśnie pod koniec podstawówki, kiedy to zaczęły się pojawiać pytania egzystencjalne. (warto wspomnieć, że w trakcie podstawówki wraz z dwoma kolegami wygrzebywalismy najróżniejsze rzeczy dotyczące wszytskiego co uznawano za paranormalne. Więc temat nie był mi obcy zarówno od strony filozoficznej jak i od tej sensacyjnej).

Jednakże, nigdy nie uczestniczyłem w żadnym seansie ani w nie miałem styczność z niczym ewidentnie paranormalnym. (z jednym wyjątkiem ale to świeże dzieje).
Przez lata nic sie moim życiu specjalnego nie działo, no może poza kilkoma snami które "przepowiadały" przyszłość. Zazwyczaj dotyczyło to nic nei znaczących sytucaji (rozmawiania w grupie znajomych). To co charakteryzuje te sny to niesamoiwta dokladność, osób, gestów, okoliczności przyrody, ułożenia przedmiotów itp itd. Kiedy sytuacja ma potem miejsce ja, często mnie wręcz "zatyka". Każdy kto był wtedy przy mnie wie, że określam to mianem "flashback".

Miewam równiez i inne sny - które rzekomo mają jakies znaczenie, podchodziłem do tego bardzo sceptycznie. Ale podobno jesli wierzyć mojej koleżance, mogłem uniknąc poważnych problemow ze wspólnikiem, gdybym tylko posłuchał swojego snu. Nie posłuchałem - i do dziś się po tym zbieram - ale trudno mi jednak ocenić czy to miało ze sobą związek.

To co tak naprawdę sprawiło, że nie tylko uwierzyłem w duchy ale stałem sie absolutnie o ich istnieniu przekonanym, nastąpiło dokłądnie w nocy z 17 na 18 stycznia 2014 roku około godziny 5 rano.
Byla to noc podczas ktorej wraz ze znajomymi z pracy pracowalismy nad jednym z projektów, mieliśmy wenę, nasze mózgi pracowaly na najwyższych obrotach więc postanowiliśmy wykorzystać to i pracować dalej kosztem nawet nieprzespanej nocy. koło 5 niestety moich znajomych zaczęło dopadać zmęczenie, więc ustaliśmy że przenocujemy tutaj i od razu po śniadaniu bierzemy sie dalej do pracy... (to byl weekend). Kiedy polozyłem się już na swoim miejscu, jak przystało na rasowego pracoholika podjąłem sie zadania podsumowania tego co udało się nam dziś zrobic i podjęcia decyzji na dzien następny (ku "uciesze" zasypiających znajomych ;) ). Podobno (i ja tez to tak pamiętam) mówił bardzo składnie i na temat, szybkim tonem. Gdy nagle urwałem w pól zdania:
Przerwałem ponieważ:
Z mojej prawej strony zobaczyłem ruch... Czarne coś, co określiłbym mianem mgły suneło w kierunku znajdującej się po mojej lewej stronie szafy. Tak naprawde przeleciało jakieś 20 cm od mojej twarzy więc widziałem to przez cały czas bardzo dokładnie. Przypominało to doslownie mgłę w wietrzny dzień. tyle tylko, że CZARNĄ. W pokoju bylo ciemno, okna byly zasłonięte nieprzepuszczającymi światła roletami, poza tym źródło światła z zewnątrz i tak nie świeciło prosto w okno. a słońce jeszcze nie wstało. Całe wydarzenie trwało około 3-4 sekund. mgła wleciała w szafę. Towarzyszyło temu... uczucie błogiego spokoju i wręcz szczęśliwości. To Było niesamowite uczucie i bardzo dobrze je zapamietałem bo w ostatnich miesiącach przed tym zdarzeniem, byłem bardzo spięty, wychodziłem z depresji i apatii, do tego wpadłem w pracoholizm, stresy wszystko na raz, a tu bam - totalne rozluźnienie. nie pamiętam, żadnych dźwięków albo ich po prostu nie było - choć z drugiej storny wiem na 100% i pamiętam, że nie słyszałem żadnych dźwięków z zewnątrz więc pewnie po prostu żaden dźwięk temu nei towarzyszył.
Jestem absolutnie przekonany o tym co widziałem i o istnieniu duchowej strony świata. Od 18 stycznia rozpocząłem dokładniejsze poznawanie tematu i tak po tych kilku miesiącach Los sprawił, że zawitałem do Was.


ps. mam nadzieję, że wam nie przeszkadza, że każdy mój post jest dość długi.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Mój Spirytyzm...

Postautor: Xsenia » 02 wrz 2014, 09:52

Achill pisze:nie uznaję autorytetów, uznaję argumenty.

Super :D Czasem trudno tu się przebić z jakimikolwiek argumentami, ale powoli małymi kroczkami :)

Achill pisze:moi rodzice podjęli odważną decyzję nie chrzczenia mnie i pozostawianie mnie wyboru drogi duchowej

Masz bardzo mądrych rodziców :)

Achill pisze:Przez lata nic sie moim życiu specjalnego nie działo, no może poza kilkoma snami które "przepowiadały" przyszłość. Zazwyczaj dotyczyło to nic nei znaczących sytucaji (rozmawiania w grupie znajomych). To co charakteryzuje te sny to niesamoiwta dokladność, osób, gestów, okoliczności przyrody, ułożenia przedmiotów itp itd. Kiedy sytuacja ma potem miejsce ja, często mnie wręcz "zatyka". Każdy kto był wtedy przy mnie wie, że określam to mianem "flashback".

Mam to samo :) Tyle, że ja to nazywam "Deja vu" :)

A jeśli chodzi o twoje doświadczenie, tłumaczeń racjonalnych jest tak wiele, że stwierdzenie iż to na pewno "nie z tego świata" może być lekko nad wymiar :) Pomimo to, dobrze się stało, że się stało. Przekonałeś się o istnieniu drugiej strony i dobrze :)

Achill pisze:ps. mam nadzieję, że wam nie przeszkadza, że każdy mój post jest dość długi.

:D mnie na pewno nie :D nawet nie doszedłeś do czwartej części niektórych moich postów :lol:
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Mój Spirytyzm...

Postautor: Achill » 02 wrz 2014, 11:16

Xsenia pisze:A jeśli chodzi o twoje doświadczenie, tłumaczeń racjonalnych jest tak wiele, że stwierdzenie iż to na pewno "nie z tego świata" może być lekko nad wymiar :)


Wiesz przez dobre dwie godziny szukałem wyjasnienia tego co się stało i naprawdę nie mogłem znaleźć potwierdzenia dla żadnej racjonalnej hipotezy. Mógłbym jeszcze raz przytoczyć tu przebieg tego dochodzenia.
Ludzie mogę mieć wątpliwości - ja wiem co widziałem i co czułem i wiem, że było to realne. Nikogo nie będe o tym przekonywał, bo sam po sobie wiem jak trudno w to tak naprawde uwierzyć. Ja zawsze dopuszczałem możliwość istnienia "duchów", bez dwóch zdań, można mnie było uznać za "wierzącego" w duchy, ale mimo to zawsze zostawiałem sobie furtkę - że się mogę mylić. Teraz? :D JESTEM W 100% PRZEKONANY.

(Tak na marginesie) Na drugi dzień usłyszałem od właścicielki mieszkania, że jest ono zamieszkane przez opiekuńcze duchy, choć (i tu się różnimy) ona określała ich wizualne manifestacje jako świetliste istoty.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość