Medytacja i duchowosc czy halucynacje?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Medytacja i duchowosc czy halucynacje?

Postautor: cthulhu87 » 24 maja 2016, 21:58

Maciej2016 pisze:Co do danych obiektywnych to nawet Stevensona ludzie podwazali, wiec nie wiem czy sie da je dostarczyc....


To jest też kwestia, jakie dane Cię zadowalają. Weźmy np. relacje o ukazywaniu się zjaw osób umierających lub niedługo po śmierci. Badacze z Society for Psychical Research programowo gromadzili takie relacje, następnie odwiedzali ludzi którzy doświadczyli tych zjawisk, starali się weryfikować informacje na miejscu i zbierali oświadczenia świadków, aby te relacje potwierdzić. Zdarzenia te okiem skrajnego sceptyka mogą sprawiać wrażenie anegdot i urojeń, ale jeśli potraktujemy to całościowo i uwzględnimy wysiłek badaczy, którzy wierzyli, że ich praca ma sens, nie sposób nie odnieść wrażenia, że "coś jest na rzeczy".
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Medytacja i duchowosc czy halucynacje?

Postautor: Maciej2016 » 31 maja 2016, 11:20

Na temat Leonory Piper przeczytalem zestaw potencjalnych trickow jakich rzekomo uzywala:

The physiologist Ivor Lloyd Tuckett examined Piper's mediumship in detail and wrote it could be explained by "muscle-reading, fishing, guessing, hints obtained in the sitting, knowledge surreptitiously obtained, knowledge acquired in the interval between sittings and lastly, facts already within Mrs. Piper's knowledge."[3]

Horace Howard Furness attended a séance with Piper and concluded that the she had feigned her trances. During the séance Furness caught Piper with her eyes open, looking at some flowers which he had placed in the room.[66]

Thomas W. M. Lund recalled that before a séance with Piper he had told another sitter about his son's illness and his wife's plans "within earshot of Mrs. Piper." During the séance Piper's control mentioned his statements. Lund suggested that Piper was not unconscious during the séance and that she had used clever guess work and other mentalist tricks.[5]

Irish anatomist Alexander Macalister attended a séance sitting wrote that apart from one common guess Piper got nothing correct and that her trance mediumship was a poor imposture.[67] Another sitter Thomas Barkworth who held the hand of Piper in one of her séances accused her of practicing muscle reading.[68] Martin Gardner wrote "Mrs. Piper liked to hold a client's hand throughout a sitting, or even to place the hand against her forehead. This made it easy to detect muscular reactions even when a sitter remained silent."[69]

Martin Gardner wrote in his essays “How Mrs. Piper Bamboozled William James” and "William James and Mrs. Piper" that records of Piper's séances clearly suggest she may have feigned being unconscious and used the techniques of cold reading and "fishing", where vague statements were followed by more precise information based on how sitters reacted. Gardner reports that when Phinuit made a mistake he would claim deafness and leave, and that Piper was unable to discern between real and fictitious information given to her.[1][6]

Psychologist C. E. M. Hansel has written that Piper learnt little French at school which explained her "control" Phinuit not knowing more than a few French words. Hansel wrote it was not surprising that inquiries in France revealed no record of his birth, life, or death.[70] Skeptic John Sladek wrote that Piper's controls "spoke nonsense, fished for clues, and knew next to nothing about their own lives on earth. These included a Frenchman [Phinuit] who, curiously enough, could speak no more French than Mrs Piper had learned at school, which was very, very little."[71]

Joseph McCabe has suggested that Richard Hodgson who investigated Piper was caught in an act of deception. Hodgson had claimed Professor Fiske from his séance with Piper was "absolutely convinced" Piper's control was the real George Pellew, however, when Pellew's brother contacted Fiske about it, he replied it was "a lie" as Piper had been "silent or entirely wrong" on all his questions.[31] However, Alan Gauld has disputed this, commenting that Hodgson in the Proceedings of the Society for Psychical Research acknowledged the negative attitude of Fiske and did not personally find "the communications as having evidential value".[72]

In 1898, the magician Joseph Rinn attended a séance with Piper. During the séance, Piper held the hands of Hodgson and Hyslop. Rinn suggested that Piper was a practitioner of muscle reading. He had set a trap for Piper by inventing the fictitious name "Esther Horton" which Piper's alleged trance control accepted as a real person. Many of the statements "Phinuit" gave were nonsensical. Rinn commented that Hyslop and Hodgson were credulous investigators and that their methods of investigating Piper were unscientific. He was not invited to any other séances with Piper.[73]

Magician Henry Gordon has written that Piper "was exposed as a fraud" and she utilized the same methods as other mental mediums.[74]

Jakie sa dziela potwierdzajace jej trafnosc i skutecznosc?
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Medytacja i duchowosc czy halucynacje?

Postautor: cthulhu87 » 31 maja 2016, 11:47

Tak naprawdę jednak Leonora Piper nigdy nie została przyłapana na oszustwie, a błędy i pomyłki były szczegółowo analizowane przez członków SPR, zarówno pod kątem metodologicznym, jak i psychologicznym. Spośród wymienionych krytyków na pewno moim zdaniem na zaufanie nie zasługują Joseph McCabe czy C.E.M. Hansel. Zresztą przede wszystkim trzeba analizować dane osób, które w ogóle miały z medium kontakt, a nie opierają się często na nieweryfikowalnych świadectwach czy oskarżeniach. Jeśli chodzi o tego pierwszego, odpowiedź można znaleźć w jego biografii i fakcie, że do każdego zjawiska mediumicznego podchodził zawsze z góry powziętą tezą, celowo unikając analizowania tych fenomenów, których nie umiał wyjaśnić. Co do Hansela, czytałem jego krytyczną wobec parapsychologii książkę pt. "Postrzeganie pozazmysłowe" oraz odpowiedź na tę krytykę H. Eysencka w książce "Wyjaśnienie niewyjaśnionego" - i wydaje mi się, że nie podchodził on uczciwie do tematu. W tym przypadku po prostu muszę odesłać do tych dwóch prac i zachęcić do osobistej analizy, czy badacz ten zasługuje na zaufanie. Mnie zastanawia przede wszystkim to, że Hansel dla poparcia swoich krytycznych wniosków bez problemu przystaje na obserwacje dziewiętnastowiecznych badaczy mediumizmu, a jednocześnie odrzuca te obserwacje, kiedy tylko prowadzą one do wniosków negatywnych, zarzucając im błędną metodologię. Nie jest to postawa godna naukowca.

Z krytyką "sceptyków" jest zwykle tak, że wyławiają wybrane obserwacje, celowo pomijając dane, których nie są w stanie zwykłą drogą wyjaśnić; W tym przypadku byłyby to chociażby szczegółowe dane uzyskane przez Lodge'a na temat swego wuja w Anglii, gdzie medium specjalnie przeniesiono na jakiś czas, aby nie mogło pozyskiwać żadnych danych normalną drogą (przy czym kontrolowano je stale, usuwano dokumenty i fotografie z domów, w których przebywała itd). Pisałem wyżej o "sceptykach" w cudzysłowie, bo moim zdaniem wzorem prawdziwie sceptycznej postawy był tutaj Richard Hodgson, który badał to medium przez wiele lat, w przeciwieństwie do niektórych tu osób, które były może na jednym czy dwóch posiedzeniach, albo nie były na nich w ogóle - jak C. Hansel czy M. Gardner. Hodgson natomiast słynął z demaskowania szarlatanów, nigdy nie bał się wyrażać swojej negatywnej opinii, nawet jeśli miał przeciwko sobie innych badaczy. Przede wszystkim jednak przez wiele lat studiował zagadnienia związane z kuglarstwem, jak kumberlandyzm. Moim zdaniem jego wnioski są tu kluczowe, gdyż odbył nie 2 - 3 seanse z Piper, lecz kilkaset. Hodgson oczywiście byłby autorytetem dla współczesnych "sceptyków", ale warunkiem musiałoby być to, żeby doszedł do tych samych wniosków, do jakich ich zdaniem powinien dojść.

Poniżej załączam link do raportu Hodgsona z tych badań: http://rivail.pl/index.php/sklep/histor ... -szczegoly

Moim zdaniem ciężko wyobrazić sobie przypadek, który zadowoliłby w pełni krytyków, jeśli przypadek Leonory Piper, z wszystkimi jego niezwykłymi niuansami i drobiazgami ich nie przekonuje. Mówi się czasami, że niektórzy nie uwierzyliby w duchy, nawet gdyby je zobaczyli, bo ich zdaniem nie ma prawa istnieć coś, co nie powinno istnieć.
Generalnie najlepiej jest "ugryźć" temat bez uprzedzenia, ale też bez zbytniego entuzjazmu, neutralnie - i potem samemu porównać i wyciągnąć wnioski. Nie było chyba zresztą w historii mediów, których nie podejrzewano by o oszustwo, a takie osoby jak Lodge, Hyslop i Hodgson zajmowały się tym przez wiele lat i założenie, że nie uwzględnili w swoich raportach tak oczywistych obserwacji prostych tricków, jak opisane wyżej, wydaje się jeszcze bardziej niedorzeczne. Już prędzej uwierzyłbym w jakąś zmowę między medium a naukowcami niż w coś takiego... Tyle mogę powiedzieć na obronę pani Piper ;)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Medytacja i duchowosc czy halucynacje?

Postautor: Maciej2016 » 01 cze 2016, 10:32

Sceptycy wola pozostac sceptykami masz racje.
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Medytacja i duchowosc czy halucynacje?

Postautor: ignacja » 13 sie 2016, 11:52

Maciej2016 pisze:Wiele znanych mi osob, ktore mowia o swojej rozwinietej duchowosci/przekazach/intuicji ma problemy z funkcjonowaniem w spoleczenstwie, takze z tego forum. Podobnie jak niektorzy wielcy artysci. Znaczy, ze maja omamy i sa umyslowo niestabilni?

Sent from my Xperia Z Ultra using Tapatalk


Też znam osoby, które mają np. bardzo wysoko rozwiniętą intuicję a problemy społeczne równie duże.. Nie wiem jednak czy to się tak zawsze łączy, raczej byłabym daleka od stawiania tego typu tezy. Myślę, że medytacja to coś więcej, coś co pozwala nam poznać siebie, czasami zmienia wiele kwestii, jednak nie wpływa chyba aż tak "źle".
warte uwagi: medytacja
Awatar użytkownika
ignacja
 
Posty: 10
Rejestracja: 04 sie 2016, 21:44
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości