blackbitch pisze:Wiesz co to proponuje Ci udzielanie się na forum gramatycznym hahhaha chodzi o fakt kobieto !
Ja jednak stanę w obronie pani Atalii - ma dużo racji w swoich uwagach. Język jest najistotniejszy, zwłaszcza w literaturze naukowej. Co prawda w przypadku rzeczonej książki mamy do czynienia z paranauką, lecz mimo wszystko dbałość o język po pierwsze świadczy o szacunku do czytelnika, a po drugie gwarantuje, że treść jest sensowna i przyswajalna. Nie tylko zasady poprawności językowej (gramatyka, ortografia) są ważne, lecz także umiejętność ścisłego i jasne posługiwania się językiem (logika). Mogę zapewnić, że część
naukowa jest napisana poprawnym językiem.
Arronax pisze:Arystoklesa, może podzielisz się w odpowiednim wątku swoimi przemyśleniami i doświadczeniami?

pozdrawiam
Arronax, na pewno moje przemyślenia i doświadczenia działałaby na niekorzyść książki, a jednak ją polecam. Czemu? Jestem otwarta na inne spojrzenie i inne doświadczenia - biorąc do ręki tę książkę wierzyłam, że poszerzy ona moje horyzonty, że dowiem się czegoś nowego i czegoś nowego nauczę - tak się stało. Ponadto zebranie wyników badań (wszelkiej maści) i połączenie ich z historią pani Danut to kawał dobrej roboty! Polecam ją także, aby zapoznać się, jakie próby wyjaśnienia niektórych zjawisk są podejmowane. Sceptykom jak Mirek mogłabym ją polecić z jeszcze innego powodu. Dzięki tej książce niektórzy mogą utwierdzić się we własnym przekonaniu odnośnie do zjawisk w niej opisanych, uodpornić się na paranaukowe argumenty i manipulację (dowiadując się, jakich paranaukowych argumentów używa się, aby uzasadnić, że jest tak a nie inaczej) oraz skonfrontować się z podejściem, iż z własnych doświadczeń można wysnuwać wnioski dotyczące rzeczywistości, uważając je za pewne (dla wszystkich), naukowe. Co, jak myślę, jest problemem nie tylko na tym forum...
Jestem ciekawa, jak osoby, które przeczytały tę książkę, odebrały jej ostatnią część?