Manipulacje sięgają tego stopnia, że czasami sami już się gubimy i jeżeli nie porzucimy narzuconych nam schematów to nie odróżnimy prawdy od fałszu.
Kiedy mój świat legł w gruzach, zaczęłam wszystko od początku, wciąż poszukuję tej prawdy w sobie, odrzucam powoli wszystkie stereotypy, dogmaty i zasady, którymi karmiłam się przez całe życie. Nie jest to łatwe, gdy wszyscy wkoło są zamknięci na inne idee. Stopniowo odkrywam swoje cele, wartości jakimi kierowałam się w życiu, nabrały nowego wymiaru.
Sprzeciw ludzi wobec inności poglądów, wiary oraz ocena moralności na podstawie zasianych nam wcześniej wartości nie wynika z naszego podłoża, tylko moim zdaniem z naszej naiwności i strachu.