Choroby Wieku Dojrzałego a Spirytyzm

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Choroby Wieku Dojrzałego a Spirytyzm

Postautor: Arronax » 09 lut 2016, 11:59

Witam

Chciałem się podzielić z wami moimi przemyśleniami oraz czy ja wiem sprowokować małą dyskusję.

Bardzo mnie to zastanawia.

Wraz z rozwojem medycyny ratunkowej oraz na szczęście zdrowemu systemowi odżywiania i brania odpowiedzialności za swoje żywienie i zdrowie wydłuża się długość życia.

Jednak w późniejszych latach ryzyko chorób, mimo dbania o świadomą dietę, relaks i minimalizowanie skutków stresu, ryzyko Demencji,Parkinsona,Udarów,Zawałów oraz innych nieprzyjemności gwałtownie rośnie. Wręcz, jak mówią niektórzy specjaliści, np. Demencji nie da się w końcu uniknąć, każdy by jej dostał gdyby żył odpowiednio długo przez to m.in. że zużyte białka blokują metabolizm zdrowych komórek powodując ich obumieranie.
Natura nas tak zaprogramowała aby urodzić dzieci, coś tam pomóc im przy wzroście i koło 28-30 roku życia opuszcza nas, wprowadzając w stan pogarszającej się degradacji cokolwiek byśmy zrobili możemy tylko spowolnić upływ czasu. Czy będąc dobrym człowiekiem, dbając o siebie i o innych mimo wszystko tak nas zaprogramowano, że jak nie będziemy mieli tyle szczęścia i nie umrzemy np. do 70 to i tak nas czeka gorzki "koniec" co najwyżej lekko osłodzony.

Chodzi mi o to, że np zwierzątka albo są poddawane eutanazji albo umierają, nie męczą się. Czy jesteśmy specjalnie tak zaprogramowani, tak słabi?
Musimy przechodzić przez ten etap na drodze do Duchowego i prawdziwego domu? Przecież już przechodziliśmy to wiele razy ... Czemu to nie może się zatrzymać np. na stanie "nas" w wieku 60-70 lat. Widzę to po zwierzętach, one się tak nie zmieniają bardzo jak ludzie do śmierci. Ludzie to jak dwie różne osoby, psa, kota, szczurka zawsze się rozpozna.

I jak to się ma do nowych badań, manipulacji genetycznych aby w krótkim czasie przedłużyć życie niektórych ludzi, i to o dość sporo lat. Nas to pewnie nie będzie dotyczyć, przecież ludzi na świecie jest za wielu, a takie możliwości będą miały zapewne albo osoby majętne, albo bardzo jak to nazwać, społecznie przydatne?

Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieje, że w miare klarownie to przedstawiłem.
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 680
Rejestracja: 30 paź 2014, 14:05
Lokalizacja: Kielce

Re: Choroby Wieku Dojżałego a Spirytyzm

Postautor: Xsenia » 09 lut 2016, 12:32

Arronax pisze:czy ja wiem sprowokować małą dyskusję

Ty wiesz co ty robisz?? :D

W naturze wszystko przemija. Lepiej się z tym pogodzić niż wiecznie z tym walczyć. Demencji starczej nie da się uniknąć (choć ja mam nadzieję zejść z tego świata dużooo wcześniej :D ). Taka natura i taki nasz los. Demencja jednak nie jest równoznaczna z cierpieniem czy męczarnią. A znam przypadki ludzi po 80-tce, którzy pracują zawodowo i to na tak wysokich obrotach, że o połowę młodsi nie nadążają. :) Demencja nie dopada ludzi w tym samym wieku. Dla każdego jest to inny czas, i inne objawy. A niektórzy umierają "w biegu" bez jakichkolwiek oznak demencji.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Choroby Wieku Dojrzałego a Spirytyzm

Postautor: atalia » 09 lut 2016, 14:43

A jakie to ma znaczenie w kontekście wielosci wcieleń? ;)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Choroby Wieku Dojrzałego a Spirytyzm

Postautor: Arronax » 09 lut 2016, 15:01

Tez mam taka nadzieje Xenia.

Takie ze jak juz czegos doswiadczamy raz, drugi to jaki sens ma powtarzanie danego doswiadczenia po wielokroc, jezeli generuje cierpienie.

Przepraszam za blad, nie wiem gdzie ja slownik mialem ...
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 680
Rejestracja: 30 paź 2014, 14:05
Lokalizacja: Kielce

Re: Choroby Wieku Dojrzałego a Spirytyzm

Postautor: Krzysztoff » 09 lut 2016, 20:40

Arronax pisze:Takie ze jak juz czegos doswiadczamy raz, drugi to jaki sens ma powtarzanie danego doswiadczenia po wielokroc, jezeli generuje cierpienie.


Jak słusznie zauważyłeś ten stan że dożywamy starości jest czymś nowym więc raczej nie doświadczałeś po wielokroć tych doświadczeń :lol:

Nie jest też pewne, że w przyszłości będziemy doświadczać takich chorób, możemy zauważyć że lista chorób na jakie cierpimy , umieramy zmienia się dynamicznie w czasie, więc jak będziesz następnym razem inkarnował pewnie będzie inna sytuacja.

Badania genetyczne to wielka niewiadoma, z tego co mi wiadomo nikt jeszcze nie wie jak dokładnie działa mechanizm starzenia.

Swoją drogą, nie wiem czy widziałeś w akcji Divaldo Franco na żywo na wykładzie, ostatnio jak był w Polsce miał 85 lat i dawał niesamowitą , pełną przykładów i cytatów mowę. Naprawdę niesamowite
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Choroby Wieku Dojrzałego a Spirytyzm

Postautor: atalia » 09 lut 2016, 21:00

Divaldo to ma pomoc z "drugiej strony" a nie każdy może tak mieć.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Choroby Wieku Dojrzałego a Spirytyzm

Postautor: Arronax » 12 lut 2016, 18:04

Tyle lat co mój Dziadziuś ;). Oby jak najwięcej zdrowia dla każdego!

Tyle tylko, że nie każdy chce aż tyle żyć. To aż nienaturalne z punktu widzenia natury. Wiadomo, zrozumienia i adaptacja przychodzi z czasem, ale to jak jazda zdezelowanym (oby nie!) samochodem, aż się rozleci. Nawet jak o niego dbamy, wiemy że to i tak nastąpi. A nie lepiej go w odpowiednim czasie zezłomować?

Powinniśmy móc mieć do powiedzenia cokolwiek w naszej sprawie. Takie czepianie się życia na siłę, nie chciałbym aby tak to wyglądało (oczywiście mówię tylko za siebie).

Wiem, że to ciężki temat, ale rozmawiamy szczerze.
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 680
Rejestracja: 30 paź 2014, 14:05
Lokalizacja: Kielce

Re: Choroby Wieku Dojrzałego a Spirytyzm

Postautor: Natasza » 12 lut 2016, 19:10

tak Arronax- będziemy wydłużać życie , jest dłuższe na tę chwilę o ok.10 lat niż np. 160-170 lat temu i wydłuża się co jakiś czas o 3 m-ce

co do tego dlaczego tak się dzieje- zależne jest od rozwoju cywilizacyjnego - żywienie/medycyna

co do genów - też TAK Ci odpowiem, obecnie pewne laboratorium pracuje nad genem o nazwie AMPK
inni naukowcy próbują wyodrębnić kody na podstawie może znanego wam przypadku kobiety , której ciało i umysł zatrzymał się na etapie dwuletniego dziecka a przekroczyła 30 rok życia

niestety mamy też do czynienia częściej z progerią kompletnie druzgocącą organizm już na etapie płodowym
podsumowując:
życzę wszystkim cudownych długich lat aby nikt nie chciał za wcześnie stąd się ewakuować - nie będzie nigdy więcej takich rzeczy jak tu:))))
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Choroby Wieku Dojrzałego a Spirytyzm

Postautor: Krzysztoff » 12 lut 2016, 21:09

Arronax pisze: A nie lepiej go w odpowiednim czasie zezłomować?

Powinniśmy móc mieć do powiedzenia cokolwiek w naszej sprawie. Takie czepianie się życia na siłę, nie chciałbym aby tak to wyglądało (oczywiście mówię tylko za siebie).

Wiem, że to ciężki temat, ale rozmawiamy szczerze.


Ja uważam że mamy wiele do powiedzenia w naszej sprawie, po pierwsze przed narodzinami planujemy swoje wcielenie, więc też różne genetyczne uwarunkowania.

Po 2-gie uważam że dobra forma Divaldo nie pochodzi od Duchów, tylko od jego wielkiej aktywności na rzecz innych. Jeżeli jesteś potrzebny (czujesz się potrzebny) wolniej się starzejesz, aktywność fizyczna i psychiczna utrzymuje cię w miarę dobrej formie.

Poza tym, nie na wszystko mamy wpływ i trzeba się z tym pogodzić, jeżeli boisz się zniedołężnienia i zależności od innych - to pomyśl że to może być właśnie zaplanowana próba np. dla twoich dzieci
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Choroby Wieku Dojrzałego a Spirytyzm

Postautor: Arronax » 13 lut 2016, 13:06

Być może tak Krzysztofie. Ale chyba mogę zmienić plan, żeby przez to nie przechodzić? Czy miłość wymaga aż takich poświęceń. Można kochać bez tego, to jakby "muszę sprawdzić". A wiem, że bez tego kocham i szanuje. To tak jakby nie można się było uczyć bez cierpienia. Tutaj właśnie w Spirytyzmie mam największe wątpliwości.

Patrze jak inni cierpią, mam b bliski przykład - całe życie pod górę a teraz rak i niepełnosprawność. Naprawdę nie można się kochać bez tego? nawet jeżeli to tylko moment, to moment bardzo bolesny. Momenty bolesne często wywołują dalsze, nasza psychika zostaje osłabiona i to są wrota dla chorób idp ...

Wracając do poprzedniej wypowiedzi mojej, jeżeli chciałby ktoś zakończyć swoje życie bo jest już naprawdę ciężko, powinien mieć taką możliwość.
Nie powtórzą się, ale będą inne ;) . Dziękujemy za życzenia!
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 680
Rejestracja: 30 paź 2014, 14:05
Lokalizacja: Kielce

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości