Hansel pisze: Ja do spirytyzmu doszedłem właśnie od tej strony. Co mnie przekonało?
Te wiarygodne badania zjawisk spirytystycznych wykonywali naukowcy (często z tego powodu tracąc swoją pozycję i stając się obiektem ataków) Nie jest możliwe aby w kontrolowanych warunkach, osoby o takim doświadczeniu uległy złudzeniom, a poza tym skoro nic nie zyskali głosząc swoje tezy (a raczej stracili) jest nieprawdopodobne, aby głosili swoje tezy z powodu innego niż poszukiwanie prawdy.
Nie wiem czy skłonisz w ten sposób zbyt wielu ateistów do zmiany zdania, ale ci nieliczni poszukujący, zaczną badać źródła tych informacji. To pierwszy krok do wiedzy i zrozumienia.
Tak samo Chrześcijanie dowodzą prawdziwości swojej religi: gdyby Jezus naprawdę nie Zmartwychwstał to Apostołowie nie poświęcili by życia dla głoszenia Ewagelii.
Nie sądzę, że tak samo - istnieje jednak różnica między relacjami, które różnią się w szczegółach (patrz opisy zmartwychwstania w Ewangeliach), a rezultatami specjalnie zorganizowanych spotkań, na których zjawiają się (zwykle) wykształceni badacze, które są też stenografowane i protokołowane, a także zestawiane z innymi, podobnymi doświadczeniami. Poza tym w przypadku chrześcijańskiego podania o zmartwychwstaniu Jezusa, mówimy jedynie o jednostkowym przypadku, natomiast w odniesieniu do kontaktów z duchami mamy do dyspozycji niezwykle obfity materiał.

