Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Voldo » 01 maja 2010, 17:13

konrad pisze:1) Niegdyś wojna to była zwykła rzeź. Ludzie rąbali się toporami, gwałcili, palili itp.



Dokładnie tak.
Kiedyś ktoś mógł dostać np. toporem w bark i co? Kolczuga weszła w mięso i w nim siedziała, a człowiek tylko błagał o dobicie...
Gwałt nie był niczym niezwykłym - jak było, to się brało, taki był szacunek.
Napad na wioskę? Spalmy ją, a co.
Już nawet nie mówiąc o tym, że brali w niewolę i na tortury.

Dzisiaj to jest szybka kulka w głowę, czy nie wiem, bomba i do widzenia.
Czasem pewnie się ginie tak szybko, że nawet nie boli.

Czy nie jest to bardziej humanitarne?



Jeśli byłbym w stanie cokolwiek z tym zrobić - zrobił bym.
Ale sam nic nie zdziałam... Setki ludzi nic nie zdziałają.
Bo nie są na górze. A to góra decyduje.
Głównie decyduje nie chęć powiększenia swojego terytorium, a chęć zysku. A dużo czasu musi jeszcze minąć, by ludzie (oczywiście nie mówię o wszystkich) w końcu dostrzegli, że jest coś ważniejszego niż pieniądze.
Ale w końcu ten czas nadejdzie, w końcu zniknie przemoc i chęć zysku a nadejdzie czas miłości i miłosierdzia.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 01 maja 2010, 18:45

737. W jakim celu Bóg dotyka ludzkość przynoszącymi zniszczenie
kataklizmami?
"By szybciej się rozwijała..."

Dla spirytysty kataklizmy są zamierzonym działaniem Boga na rzecz rozwoju.
Ciekawe czy owe kataklizmy pojawiły się na Ziemi dopiero, gdy pojawił się myślący człowiek? Czy zjawiska z którymi się teraz styka wcześniej nie istniały? Nawet nie jest potrzebna wyobraźnia, tylko wystarczy poczytać o historii Ziemi, o której same Duchy, tak naprawdę, niewiele wiedzą. Nie wiedzą też kiedy na Ziemi pojawił się człowiek...
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 01 maja 2010, 19:15

vinitor pisze:737. W jakim celu Bóg dotyka ludzkość przynoszącymi zniszczenie
kataklizmami?
"By szybciej się rozwijała..."

Dla spirytysty kataklizmy są zamierzonym działaniem Boga na rzecz rozwoju.
Ciekawe czy owe kataklizmy pojawiły się na Ziemi dopiero, gdy pojawił się myślący człowiek? Czy zjawiska z którymi się teraz styka wcześniej nie istniały? Nawet nie jest potrzebna wyobraźnia, tylko wystarczy poczytać o historii Ziemi, o której same Duchy, tak naprawdę, niewiele wiedzą. Nie wiedzą też kiedy na Ziemi pojawił się człowiek...


Kataklizmy istnieją od zawsze i, jak już kiedyś przytaczałeś, mają wiele funkcji np. wpływ na krajobraz, zmiany warunków życia w danym miejscu itp.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 02 maja 2010, 05:15

konrad pisze:Kataklizmy istnieją od zawsze i, jak już kiedyś przytaczałeś, mają wiele funkcji np. wpływ na krajobraz, zmiany warunków życia w danym miejscu itp.


To co przytaczałem pochodziło od Kardec'a. Jest to kreacja powiedzenia 'Nie ma tego tego złego, co by na dobre nie wyszło'. Takie tłumaczenie zawsze przemieni największy absurd w coś pożytecznego.
'Kataklizmy istnieją od zawsze' ale w spirytyzmie wykorzystuje się jako motor postępu i rozwoju, ponieważ według niego nie ulega wątpliwości, że to Bóg dotyka nimi ludzkość.
Wszystko pochodzi od Boga lecz nie wszystko, co złe i bolesne powstało z zamiarem dokuczenia człowiekowi. Rozwojowi człowieka nie musi towarzyszyć ani wojna ani kataklizmy. Jeśli jednak coś takiego jest, to albo z winy jego samego, albo z przyczyn niezależnych całkowicie od niego. Uważam, że nie należy na siłę mieszać do tego Boga, aby poczuć się lepiej poprzez wynajdywanie okruchów zalet w czymś złym. Nie ma zła stuprocentowego, więc na upartego zawzięty "odkrywca" zawsze znajdzie w nim pyłek dobrego.
Sadzę, że trzeba mieć jakieś granice w wykorzystywaniu skrajności widzenia tego czy innego problemu, zwłaszcza gdy dotyczy to tolerowania zła zarówno w czynie, jak i w słowie. Optimum nie leży na obrzeżach. Harmonii nie tworzą proporcje z druzgocącą przewagą zła i dlatego jestem przeciwny postępowi na takich chorych zasadach, czyli między innymi wojny.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 02 maja 2010, 14:47

vinitor pisze:dlatego jestem przeciwny postępowi na takich chorych zasadach, czyli między innymi wojny.


Możesz być przeciwny, ale jeśli tak świat jest skonstruowany (a jest ;)), to po prostu musisz to zaakceptować. Mi też wiele rzeczy się nie podoba - cierpienie, ból, śmierć - ale są one częścią tego świata i tyle.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Ruskof » 02 maja 2010, 14:56

Bez smierci swiat bylby przeludniony zarowno jesli chodzi o czlowieka,i o zwierzeta.Smierc jest,jesli tak mozna to okreslic,awansem w etapie rozwoju.Czlowiek sie rodzi,rodzi sie dlatego zeby dorosnac,dorasta po to zeby zrobil dzieci pewnej pani,po zaplodnieniu dozywa starosci zeby w koncu umrzec.Po smierci jest zycie dusza we wszechswiecie,i kto wie,reinkarnacja...
Nigdy nie daj sobie wmowic przez kogos to co potrafisz zrobic a to,czego nie potrafisz,bowiem tylko ty to wiesz i wiesz jak osiagnac swoj cel.

Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...


Kontakt GG : 393033
Ruskof
 
Posty: 81
Rejestracja: 01 maja 2010, 18:42
Lokalizacja: Katowice/Awinion

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 02 maja 2010, 16:04

vinitor pisze:dlatego jestem przeciwny postępowi na takich chorych zasadach, czyli między innymi wojny.


konrad pisze:Możesz być przeciwny, ale jeśli tak świat jest skonstruowany (a jest ;)), to po prostu musisz to zaakceptować. Mi też wiele rzeczy się nie podoba - cierpienie, ból, śmierć - ale są one częścią tego świata i tyle.


Jestem przeciwny chorym zasadom, które są dziełem wolnej woli człowieka a tym jest wojna. Piszesz tak, jakby najpierw były skutki a potem przyczyny. Zajrzyj do pierwszej części odpowiedzi na pytanie 742.
Jeżeli w konstrukcji znajduje się grawitacja, to nie po to, żeby komuś rzucać głazy na głowę. Jeśli dane jest życie, to ma ono trwać a nie być bezmyślnie lub dla głupich zachcianek niszczone.
A poza tym potraktowałeś mój post bardzo powierzchownie. Pominięte zostały kataklizmy, będące w spirytyzmie rozwojowym biczem Bożym.Nie będę biadolił, bowiem lepszy rydz niż nic. Za mędrca nie uchodzę, co nie znaczy że jestem bezrozumny. Ostatnio przestałem narzekać na brak odpowiedzi, wszak milczenie jest złotem a posiadanie takiego kruszcu nie zobowiązuje do pracy, o czym można przeczytać w KD.
Ja pracować lubię i to niezależnie od statusu majątkowego.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 02 maja 2010, 21:06

211. Skąd pochodzi podobieństwo charakterów, które istnieje często
między rodzeństwem, a zwłaszcza między bliźniętami?
„Zaprzyjaźnione Duchy zbliża do siebie podobieństwo poglądów
i są one szczęśliwe, będąc razem”.

Mamy tu więc papużki nierozłączki. Nie mam nic przeciwko temu lecz jak dochodzi do podtrzymania tej przyjaźni w ciele. Mam uważać, że Bóg po przyjacielsku wysłuchał ich prośby i zgodził się na kontynuowanie owej wspólnoty poglądów?


213. Skoro Duchy wcielają się jako bliźnięta wskutek sympatii, to
skąd pochodzi wzajemna niechęć, występująca niekiedy między nimi?
„Nie jest regułą wcielanie się zaprzyjaźnionych Duchów jako bliźnięta; Duchy złośliwe też mogą chcieć zmagać się w teatrze życia w towarzystwie”.

W tym przypadku natomiast w akcję wkroczyły dwa niegrzeczne Duchy. I tym razem łaskawy Bóg spełnił ich zachcianki i pozwolił obydwom związać się z bliźniętami. Bojowo nastawione, że aż strach. Szczęściarze! Równość braterska aż człowieka zatyka wzruszenie....
Jeżeli w świecie narodzin i wcieleń napotykamy wszelkie możliwe warianty, to nie wygląda wcale na regulacje pod kontrolą Boga. Duchy praktycznie robią, co im się podoba. I jak się potem dziwić, że zwiększa się ilość samobójców. Wolność, wolność tak pociąga!
Jest zrozumiałe bardziej, że dwa mniej rozgarnięte Duchy osiągną gorsze wyniki rozwojowe niż dwa dobre lub zły w towarzystwie dobrego. I znowu dochodzi do naruszenia zdrowej logiki. Ktoś (jakieś Duchy) usiłuje wmówić, że Bóg może robić, co mu się podoba, nawet nie kierować się logiką i zdrowym rozsądkiem.
Czy skrajności w zachowaniu się Boga w takich przypadkach nie budzą zastrzeżeń? Czy do pomyślenia jest fakt, że Bóg celowo godzi się na wcielanie się dwóch złych Duchów w bliźniętach po to tylko, żeby spowolnić ich rozwój? Czy Bóg jest do tego stopnia małostkowy i skory do kiepskich rozwiązań? Coś co się nie da wytłumaczyć na sposób ludzki przypisuje się mocy Boga i po problemie. Kogoś mi to przypomina...
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 03 maja 2010, 05:07

214. Co należy sądzić o opowieściach o dzieciach walczących ze
sobą w łonie matki?
„To tylko opowieści! Aby wykazać, że czyjaś nienawiść jest głęboko zakorzeniona, przeniesiono ją na czasy sprzed urodzenia. Przeważnie nie przywiązujecie większego znaczenia do poetyckich przenośni”.


Ja mogę wierzyć i mam na to wyjaśnienie.
Jak wiadomo w bliźnięta mogą wcielać się dwa Duchy dobre lub dwa Duchy złe. W życiu spotyka się wszystkie możliwe konfiguracje. W powyższym brakuje zatem składu Duch zły i Duch dobry. Czy ma ktoś jakieś zastrzeżenia lub wykaże, że to niemożliwe? W końcu dobry Bóg prawie zawsze na wszystko się zgadza. Nic dziwnego, że pomiędzy obydwoma Duchami może dochodzić do spięć.Pomiędzy dorosłymi ludźmi, skromnie mówiąc, też są tarcia i niesnaski A zatem takie rozwiązanie jest do przyjęcia na równi z innymi frapującymi doniesieniami Duchów.
Ta nienawiść sprzed urodzenia to atmosfera niechętnych sobie Duchów wolnych. Nie ma to takich uczuć i nastrojów po tamtej stronie? Czyż nie są one ludźmi bez ciała?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 03 maja 2010, 19:14

469. W jaki sposób można zneutralizować wpływ złośliwych Duchów?
„Czyniąc dobro i pokładając całą swą ufność w Bogu, odepchniecie
wpływ Duchów niższych oraz nie dopuścicie, by nad wami zapanowały.
Strzeżcie się sugestii Duchów, które wzbudzają w was złe myśli, sieją
wśród was zamęt i podniecają wszelkie złe żądze. Nie ufajcie przede
wszystkim tym, które wzmacniają waszą pychę, bo Duchy te wykorzystują
waszą słabość. Oto dlaczego Jezus poleca wam mówić w modlitwie
pańskiej: »Panie! I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw od złego«”.

Duchy złośliwe w drabinie duchowej należą do podkategorii ósmej. Są zależne od Duchów wyższych i pełnią rolę służebną. Nie rozumiem natomiast zdania: „Bardziej od innych duchów są przywiązane do materii i w głównej mierze służą do zaspokajania złych skłonności istot zamieszkujących powietrze, wodę, ogień, ciała stałe i świat podziemny”. Bardziej od ich przynależności ciekawi mnie druga część tego zdania, gdzie mowa jest o zaspokajaniu złych skłonności. Co to za istoty przebywające w ogniu i ciałach stałych? Czy to kolejny pomysł Duchów umieszczający świat istot mających złe skłonności w ogniu i kamieniu? Jak się już zorientowałem, spirytyści wierzą w każdą bajkę wypuszczoną w eter przez dowcipne Duchy i żadna siła ich nie przekona, żeby trzymali się realiów, czy choćby rzeczy w miarę wiarygodnych.

'Czyniąc dobro i pokładając całą swą ufność w Bogu'. co jednoznacznie wskazuje, że wspomnianą ufność nie rozdziela się na Duchy i Boga. Czy ktoś z tego wyciągnie właściwe wnioski, to już jego osobista sprawa.


Duchy tej podkategorii pełnią służbę u Duchów wyższych. Czy nie są czasem wykorzystywane przez nie do siania zamętu wśród ludzi? Przecież wiedzą jakie one są ale ich wpływy wychowawcze są znikome. Nieudolność czy celowe działanie destrukcyjne?. A kto zaręczy, że nie agitują ich w fazie wcielenia?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości