Dziękuję za odpowiedź. Od dawna mam takie sytuacje. Nigdy jednak nie było to na zasadzie przestraszenia mnie. Po prostu mam wrażenie, że są od tak. Jedynie te koszmary nocne straszą mocno.
Pamiętam jak w tamtym roku jak było ciepło szliśmy po naszym lesie z mężem i synem. W tym lesie zostało rozstrzelanych sporo osób. Jest też cmentarz ku czci tych ludzi. Często tam chodzimy odwiedzić, popatrzeć. I tak sobie idziemy, pierw mój syn za nim mój mąż a ja za nimi. Cisza w lesie tylko ptaki i nagle poczułam jakby dłoń na ramieniu, odwróciłam się ale nikogo nie było.
Nie wiem jak z modlitwą bo nie chodzę do kościoła. Teoretycznie ochrzczona jestem ale już dawno temu stwierdziłam, że kościół potrzebny mi nie jest do bycia dobrym człowiekiem. Wierzę w dobro i to mi wystarcza.
Pytasz czy robiłam coś co by mogło oczyścić dom, oprócz oczadzenia szałwią to nic więcej bo nie wiem jak to zrobić.