Według mnie Danut jesteś trochę niesprawiedliwa. Oprócz Kardeca często wspomina sie tutaj Chico Xaviera, Divaldo Franco, Mirek przybliża nam Łazariewa, Pablo Diaz ducha Emanuela, poza tym prawie na równi z Kardeciem pisze sie tu o Biblii, Davidius przybliża nam Koran, a Hansel przybliża wszystko jak leci

Ty widzisz na tym forum tylko to co chcesz widzieć, a nie to co jest naprawdę. Każdy ma tutaj innego ulubionego pisarza, ulubionego medium, ulubionego mesjasza, każdy ma inne doświadczenia życiowe. A najważniejszy w tym wszystkim jest szacunek dla poglądów i przeżyć innych. Natomiast ty, jeśli czyjeś poglądy ci sie nie podobają, to rzucasz słowami o "wyznawcach spirytyzmu", o "sekcie spirytyzmu", o "guru Kardecu", o manipulacji, nauczycielach duchowych i przymusie przyjmowania poglądów innych. Nikt tu nigdy nie przymuszał do niczego. Każdy wyraża tylko swoje zdanie i to prawo ma każdy, także ty.
danut pisze:Stąd też wiem, ze gdy się wyznawcy Kardeca odezwą - ja im zaprzeczę, bo prowadziłam rozmowy o nim parę lat, właśnie z nimi na forach, już nawet nie pamiętam czego one dotyczyły, ale zgodności nie było pomiędzy nami i nie będzie.
Czyli karzesz nas za poglądy i stanowiska ludzi z innych for? Zamiast spróbować poznać nas i nasze poglądy, to ty reagujesz wysypką gdy ktoś choć wspomni Kardeca? Uważasz, że to jest OK?
danut pisze:wiem ze gdy cokolwiek chciałabym napisać, objaśnić w oparciu o nową wiedzę to spotykam się - ale Kardec tego nie powiedział, więc nie mam racji.
Pokaż mi choć jeden post, w którym jest napisane, że to co objaśniasz nie jest prawdą, "bo Kardec tego nie powiedział".
danut pisze:W tym temacie naszych z Krisem argumentów padło tu bardzo dużo a od wyznawców Kardeca tylko pytania i zarzuty, więc bądźmy w swoich osądach sprawiedliwi.
Trochę nie rozumiem. Najpierw piszesz, że mamy myśleć samodzielnie, a potem masz pretensje, że zadajemy pytania? To jak można cokolwiek zrozumieć, jeśli mamy nie dopytywać sie o rzeczy, których nie rozumiemy? Przyjmować bezkrytycznie, bo wy tak piszecie?
danut pisze:Wiecie co najbardziej mnie smuci u nauczycieli duchowych? Właśnie nauczanie. Zastanówcie się czy w wielu przypadkach nie wygląda ono wprost tak - "Uczył Marcin Marcina , a sam..... " i staje się śmieszne nie przynosząc żadnego pożytku.
Czy mam przez to rozumieć, że ty już wszystko wiesz i wszystko umiesz, i nie potrzebujesz żadnych nauk? I przyszłaś na to forum bo...? Bo jeśli nie po to by sie czegoś dowiedzieć i nauczyć, to przyszłaś nauczać innych, tak?