nawiedzony dom

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: nawiedzony dom

Postautor: danut » 06 gru 2015, 18:54

Pablo diaz - podejmij temat tej uzdrawiaczki - to co naprawdę poruszyło jej demony, czy jak określasz duchy niskie- ja wiem czym one były. Tu mamy objaśnienie sprawy i widać jak na dłoni. Nie pisz mi tylko ze biedulkę straszyło, czy nękało bez powodu.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: nawiedzony dom

Postautor: Nikita » 06 gru 2015, 19:56

Tez czasami slysze, ze cos jest w domu i za dnia wogole sie tego nie boje...ale w nocy i gdy jestem sama w domu to juz gorzej... :)

Ostatnio mialam niezle przezycie: schodze po schodach na dol i chce wyjsc z domu i slysze, ze ktos idzie schodami z piwnicy do gory i mysle, ze pewnie moj sasiad. Tam jest taka zaslona i ja myslalam, ze moze jeszcze zobacze sasiada to powiem mu dzien dobry ale nagle kroki zamilkly, patrze na zaslone nic, swiatla nie bylo...patrze za zaslone a tam nikogo nie ma, na schodach do piwnicy ciemno i nokogo wcielonego nie bylo....to byl duch na pewno...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: nawiedzony dom

Postautor: danut » 06 gru 2015, 20:13

Nikita pisze:Tez czasami slysze, ze cos jest w domu i za dnia wogole sie tego nie boje...ale w nocy i gdy jestem sama w domu to juz gorzej... :)

Ostatnio mialam niezle przezycie: schodze po schodach na dol i chce wyjsc z domu i slysze, ze ktos idzie schodami z piwnicy do gory i mysle, ze pewnie moj sasiad. Tam jest taka zaslona i ja myslalam, ze moze jeszcze zobacze sasiada to powiem mu dzien dobry ale nagle kroki zamilkly, patrze na zaslone nic, swiatla nie bylo...patrze za zaslone a tam nikogo nie ma, na schodach do piwnicy ciemno i nokogo wcielonego nie bylo....to byl duch na pewno...


... albo złodziej :D
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: nawiedzony dom

Postautor: Pablo diaz » 06 gru 2015, 20:16

danut pisze:Pablo diaz - podejmij temat tej uzdrawiaczki - to co naprawdę poruszyło jej demony, czy jak określasz duchy niskie- ja wiem czym one były. Tu mamy objaśnienie sprawy i widać jak na dłoni. Nie pisz mi tylko ze biedulkę straszyło, czy nękało bez powodu.


W sumie nie powinienem pisać o tej sytuacji ,ponieważ nie ma z nami tej kobiety i nie moze się bronić.

Będąc w mieszkaniu pewna Pani zadała mi pytanie ,co robię w Warszawie odpowiedziałem,że byłem na kongresie medycyny i duchowości.
Przy okazji wspomniałem,że uzdrawiam ,kobieta na to zareagowała bardzo arogancko,nie znając mnie zarzucała mi
nieznajomość jak ona to nazywała pracy z energią.Ja bardzo mało mówiłem,ona opowiadała,że jest w komisji,że muszę
sobie zrobić kurs czeladniczy,że mam zaznajomić się z energią.(Choć pierwszy raz widziała mnie na oczy)
Nie kontynuowałem z nią rozmowy ,wiedziałem ,że mnie nie rozumie.
Po parunastu minutach dałem jej kilka listów od uzdrowionych pacjentów,niektóre przypadki uzdrowień były nie wytłumaczalnedla medycyny ,szczególenie nowotwory przeżutowe np,kości miednicy.
Kiedy przeczytala listy spokorniała, nie była już tak arogancka,ale dalej nalegała ,abym nauczył się pracy z energią .
Nie chciałem z tą Panią rozmawiać ponieważ w tym samym pokoju były jeszcze inne osoby.
Póżniej w innym pokoju znowu zaczęła rozmowę,wracała do tego samego.Opowiedziała mi o jakimś uzdrowicielu ,co przez
niego umarło dziecko,radziła że powinienem odbyc ten kurs.
Grzecznie mówiłem ,że nie pobieram opłat,że nie obiecuję nikomu uzdrowienia,że nie ingeruję w dietę,ani w leczenie szpitalne nic absolutnie nikomu nie odradzam jak tylko nakładam ręce i zalecam na codzień stosowanie ewangeli Jezusa.
Wkońcu powiedziałem ,że to o czym Pani mówi to chyba jakaś inna bajka,że w moim przypadku nie ja uzdrawiam,ja tylko pośredniczę,że nie mogę zaakceptować kursów,opłat.Powiedziałem jej o wizji z Jezusem i że to Jezus dał mi moc uzdrawiania .W końcu stwierdziła ,że chyba tak,to coś innego,to nie ta bajka.
Następnego dnia znów była agresywna ,opowiadała,że miała gościa w nocy , zarzucała mi ,że ingeruje w jej energetykę.
Ale czy coś ją nękało ,czy tylko ze strachu widziała ducha ? Tego nie wiem.Wiem,że zdarzało się ,ze jeśli ktoś ze mnie szydzi lub nie dowierza w to ,co mówię ,tam manifestują się duchy.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: nawiedzony dom

Postautor: danut » 06 gru 2015, 20:28

Pablo diaz - zgadza się. Oni( ludzie po kursach, ale bardzo nisko uduchowieni) czują, tylko nie mają pojęcia, dlaczego tak się dzieje i oczywiście od razu znajdują " tego kogoś do bicia". Znam to. ;) W wielu ich "gabinetach" aż kipi od arogancji, wręcz mściwości i nienawiści - przyjrzałam się im w rożnych okolicznościach, także poprzez ekran telewizyjny i nie mówcie mi tylko o specjalnie zakłamanych redaktorach, którzy sfilmowali najbardziej znanych wiedzących, widzących, wróżących, kontaktujących się np. przez wahadełko z kosmitami :)
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: nawiedzony dom

Postautor: Nikita » 06 gru 2015, 21:51

Danut to nie byl zlodziej. Kroki zatrzymaly juz przed zaslona, ktora ja odsunelam a nie bylo nikogo. U nas jest jakis duch, ja go slysze co jakis czas. I chyba nawet wiem kto to. Kilka lat temu zmarla zona naszego sasiada. Byla to dobra kobieta i ten duch tez nie jest zly, tylko sobie czasami lazi po domu tu i tam. Do nas tez zaglada bo czasami slysze go.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: nawiedzony dom

Postautor: danut » 06 gru 2015, 22:02

Nikita możesz mieć rację w takim razie. Takie rzeczy się zdarzają, tylko nie świadczą one o zamieszkaniu ducha w bloku. Nie wiem, czy może czytałaś nasze z soldado wczorajsze posty o przenikaniu się rzeczywistości i o możliwości, lub próbach wymiany klatek pomiędzy nimi? Mój brat po śmierci naszej mamy jechał motocyklem, droga do domu prowadziła przez las, to jest króciutki odcinek. Podjeżdżał pod zakręt w tym ciemnym miejscu i widzi dwie idące razem starsze osoby poboczem, wystraszył się bardzo, ale twardo zahamował i zatrzymał się zaraz za zakrętem i czeka, by ci ludzie/nie ludzie go wyminęli, by mógł im się dobrze przyjrzeć. :D - I oni zniknęli z tej drogi na jego oczach.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: nawiedzony dom

Postautor: Nikita » 07 gru 2015, 09:12

No niezle...pewnie szly duchy sobie po drodze. Ja wiem, ze ten nasz duch jest tylko czasami. Pewnie przychodzi sobie od czasu do czasu popatrzec. Oni byli dobrym malzenstwem i byli ze soba zzyci...dlatego wydaje mi sie, ze czasami ten duch naszej sasiadki przychodzi aby popatrzec na caly dom i zobaczyc jak zyja jej bliscy . Nie slysze jej czesto ale tak pare razy w miesiacu. A ostatnio 1-go i 2-go listopada modlilam sie za wszystkich znanych mi zmarlych i czulam, ze ona byla obok.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: nawiedzony dom

Postautor: danut » 07 gru 2015, 13:13

Świadome dusze biorą swoich bliskich pod swoją opiekę. Brat zaniemówił ponieważ zarys postaci był łudząco podobny do mamy i wujka( też już wtedy nieżyjącego). Nigdzie skręcić, ani zapodziać się nie mogli, gdyby to byli jacyś ludzie - po jednej stronie drogi znajduje się stromy spad debrzy, po drugiej bardzo strome wzniesienie, to droga dojazdowa do domu, a na gości była to stanowczo za późna pora( było po północy). Zdarza się też tak silne oddziaływanie rzeczywistości równoległej na naszą, że dochodzi do chęci wymazania jakiegoś zdarzenia z tutejszej pamięci i zastąpienia go obrazem z innej - powiem ci, ze jest możliwe nawet wymazać zdarzenia z momentem czyjeś śmierci ( niech krzyczą i oburzają się :D ja wiem co piszę). Na tym polega przenikanie się rzeczywistości.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: nawiedzony dom

Postautor: Nikita » 07 gru 2015, 14:27

Masz na mysli przenikanie sie swiata naszego z tym astralnym? Te swiaty sa na pewno blisko Ziemi albo tuz przy Ziemi...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości