autor: Kris » 04 gru 2015, 22:59
Z tym uratowaniem się, czy też nie uratowaniem to jeszcze otwarta sprawa.
Wychodzi na to że wcielenie można zdemontować, jeśli jego zapis jest w całości w kodzie nienawiści.
Niezbadana natomiast do końca jest dusza pod kontem jej ewentualnej nieśmiertelności.
Trochę mi to wygląda, że też nie jest nietykalna, ale nie mam jeszcze pewności co do tego.
Natomiast z ciałkiem fizycznym jak na razie nie ma problemu i jak widać często się je traci.
Jak już pisałem, ciało wytrzymuje określoną ilość energii nienawiści i śmierci, bo i taką pracowicie wytwarzają ludzie parający się tzw czarną magią.
Jakoś stopniowa te czarne wynalazki wracają do ich konstruktorów, a bardziej są im pieczołowicie oddawane, bo jak wiadomo samo nic się nie dzieje a cudów też nie ma,
więc i to musi ktoś tam robić.
To co nazywamy stwórca nie wtrąca się w nasze działania, poza tym że jesteśmy zaopatrywani w energię życia czy tam św grala, jak kto woli i to bez żadnych ograniczeń.
Tyle bierzesz ile potrafisz i tylko to jest ograniczeniem ilości jak i poziomu wibracji.
Energia nienawiści i pochodne są sztucznym tworem i żeby mogły istnieć, muszą być
zasilane siłą woli twórców, tak jak klątwy i inne anty dobroczynności.
Jeśli zabraknie ludzi którzy to utrzymują siłą woli, to wszystko się samo rozkodowuje do poziomu neutralnego i po kłopocie.
Wystarczy nawet odciąć rurę czy link połączony z żywicielem i cała konstrukcja - myślokształt wraz z negatywnymi wcieleniami się rozpuszcza.
Całe zasilanie jest przesyłane przez duszę, więc od niej należny to odciąć.
Jak się to uda zrobić, to wszyscy będą wolni, może nawet ci którzy to zło stworzyli i przez to sami się zablokowali i odłączyli od źródła.
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.