Argumenty Teozofów przeciwko Spirytyzmowi

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Argumenty Teozofów przeciwko Spirytyzmowi

Postautor: Achill » 26 lis 2015, 19:05

danut pisze:Ten wybór pomiędzy dobrem a złem jest doskonale widoczny w całym świecie przyrody nie przypisany tylko do ludzi, stworzenia pożyteczne i niepożyteczne( owady) rośliny pożyteczne i chwasty, grzyby jadalne i trujące, wirusy, pasożyty i bakterie pożyteczne i niepożyteczne. I wszystko istnieje w formie do siebie bardzo zbliżonej tworzy się jak falsyfikaty i czasami jest je trudno rozpoznać.


zapewniam że z punktu widzenia chwasta jego istnienie jest jak najbardziej uzasadnione, a największym szkodnikiem jesteśmy my.
Niektóre grzyby i rosliny trujące dla nas są jadalne dla innych stworzeń. owady... nawet te najbardziej paskudne są potrzebne światu, mimo ze dla nas to idiotyczne.
innymi słowy to bardzo subiektywne spojrzenie i dlatego, za całym szacunkiem, pozbawione głębszego sensu .
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Argumenty Teozofów przeciwko Spirytyzmowi

Postautor: danut » 26 lis 2015, 19:10

Z tego punktu widzenia to każdy człowiek w naszym uznaniu za złego jest dla kogoś tam pożyteczny, komuś pomaga, kogoś popiera, itp. I dlatego to wszystko istnieje. Dopisuje istotną kwestię do rozpatrzenia, żebyś nie krzyczał, ze jest to bez sensu :)
Ostatnio zmieniony 26 lis 2015, 19:25 przez danut, łącznie zmieniany 1 raz
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Argumenty Teozofów przeciwko Spirytyzmowi

Postautor: Xsenia » 26 lis 2015, 19:11

danut pisze:Odpowiem Ci cytatem z naszej książki - " Biochemik dr Rupert Sheldrake nieco wcześniej przedstawił koncepcję pól morficznych , która odwoływała się dokładnie do tych samych praw natury, organizujących poprzez nielokalne (w czasie i przestrzeni) strefy wpływów wszelkie formy materii i powstałe z nich systemy. Biolog, anatom i cytolog dr Bruce H. Lipton zwrócił natomiast naszą uwagę na obecność w każdym żywym organizmie receptorów odbierających specyficzne, jemu tylko przypisane sygnały, które można byłoby nazwać identyfikatorami tożsamości. Można ten fakt interpretować jako przystosowanie przez kompleks świadomościowy ciała do objęcia go w posiadanie, a tym samym organizację przezeń materii według ściśle określonego wzorca i sterowanie następnie tym tworem w celu realizacji działań w czasoprzestrzennym środowisku. Wszystkie te ustalenia zmierzają do przedstawienia funkcjonowania naszego świata jako jednej, spójnej całości, co już ponad trzydzieści lat temu sugerował brytyjski fizyk David Bohm. Jest to równocześnie przesłanka wskazująca na to, że organizacji tej struktury i wykształconej przez nią umiejętności świadomego działania zawdzięczamy opracowanie skutecznych mechanizmów postrzegania zmysłowego, bez czego jakakolwiek obserwacja przez nas otoczenia nie wydawała się nam dotąd możliwa. "

Danut nie wiem, na ile rozumiesz to, co wkleiłaś. Zapytałam skąd wiesz, że komórka jest świadoma sama siebie. A ty odpowiadasz o polach morfogenetycznych (a nie morficznych) dr Ruperta Sheldrake'a i receptorach Bruce H. Lipton. Ani pierwszy badacz, ani drugi nigdzie nie stwierdził, że komórka człowieka jest świadoma sama siebie.
O badaniach i hipotezach dr Ruperta Sheldrake'a przeczytałam tu:
https://zenforest.wordpress.com/2010/01 ... sheldrake/
O receptorach dowiedziałam sie stąd:
http://www.swietageometria.info/artykul ... gia-teksty

Dlatego ponawiam pytanie: skąd wiesz, że komórka jest świadoma sama siebie?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Argumenty Teozofów przeciwko Spirytyzmowi

Postautor: danut » 26 lis 2015, 19:15

Bo ma określone zadanie i swój identyfikator, nie jest tylko maszyną, którą się powiela w jednakowej wersji. I dalej piszę Ci o tym co składa się na świadomosc, co można za nią uznac i napisałam cechuje się czymś podobnym świadomości . I wklejasz autora na którego i ja się powołuję, a tekst Bruce-a Liptona rozpoczyna sie od słów "Mądrosc twoich komórek" , a ty chcesz mi zaprzeczac, że jednak tak nie jest? :)
Ostatnio zmieniony 26 lis 2015, 19:37 przez danut, łącznie zmieniany 2 razy
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Argumenty Teozofów przeciwko Spirytyzmowi

Postautor: Xsenia » 26 lis 2015, 19:34

Według Ruperta Sheldrake kiedy jeden osobnik danej grupy uczy sie nowej rzeczy, to wszystkie osobniki z tej grupy natychmiast to umieją. Przenosząc to na pole komórek, jeśli jedna komórka sie czegoś nowego nauczy, to reszta komórek już to bedzie umiała.
Według Bruca Liptona komórka jest jak komputer "jądro było swego rodzaju dyskiem twardym zawierającym programy. Programami były geny." "Moje komórki były jak małe telewizorki z antenami, a ja nadawałem coś, co kontrolowało odzyskiwanie informacji z genów. W rzeczywistości programowałem moje komórki."

Nie ma tu ani słowa o tym, że pojedyncza komórka ma jakąkolwiek świadomość (myśli), a tym bardziej świadomość samej siebie.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Argumenty Teozofów przeciwko Spirytyzmowi

Postautor: danut » 26 lis 2015, 19:43

Ciekawe, bo jak inaczej od wymiany informacji pomiędzy komórkami człowiek się uczy i rozwija zdobywa świadomosc? Czyz nie jest to ten sam mechanizm? "Mądrosc komórki" i jeszcze raz podkreślam identyfikator, ona wie co ma robic sama od siebie. Twoja świadomosc samej siebie różni się tylko tym, że ktoś cię nazwał, określił a ty się z tym zgodziłaś i przyjęłaś to do wiadomości. Ciekawe, czy jakby człowiek istniał pozostawiony jak mechanizm bez całkowitego kontaktu z otoczeniem i odbierania od niego bodźców byłby w ogóle czegokolwiek świadomy?
Ostatnio zmieniony 26 lis 2015, 19:58 przez danut, łącznie zmieniany 1 raz
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Argumenty Teozofów przeciwko Spirytyzmowi

Postautor: Flavius » 26 lis 2015, 19:57

Przepraszam jeżeli kogoś tym urażę, ale ta nasza dyskusja o komórkach, receptorach, świadomości, zaczyna mieć charakter pseudonaukowy, z bardzo mocnym naciskiem na ,,pseudo''.
Awatar użytkownika
Flavius
 
Posty: 35
Rejestracja: 12 lis 2015, 21:55

Re: Argumenty Teozofów przeciwko Spirytyzmowi

Postautor: danut » 26 lis 2015, 20:01

Flavius pisze:Przepraszam jeżeli kogoś tym urażę, ale ta nasza dyskusja o komórkach, receptorach, świadomości, zaczyna mieć charakter pseudonaukowy, z bardzo mocnym naciskiem na ,,pseudo''.


Nie uraziłaś, jednak teozofia to wiara w wszechobecną świadomosc i ja tu właśnie na to naciskam i o tym piszę.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Argumenty Teozofów przeciwko Spirytyzmowi

Postautor: Xsenia » 26 lis 2015, 20:04

danut pisze:Ciekawe, bo jak inaczej od wymiany informacji pomiędzy komórkami człowiek się uczy i rozwija zdobywa świadomosc? Czyz nie jest to ten sam mechanizm?

My oprócz uczenia sie od innych ludzi, uczymy się też przez własne doświadczenia i własne pojęcia abstrakcji. Komórka nie ma myślenia abstrakcyjnego i nie ma świadomości samej siebie. Człowiek powie "myślę wiec jestem", komórka co najwyżej mogłaby powiedzieć "przetwarzam informacje".

danut pisze:ona wie co ma robic sama od siebie.

Nie, nie wie tego sama z siebie, tylko z genów, czyli niejako instrukcji obsługi. Ona nie kombinuje jak by tu obejść prawo i zasady, jak człowiek. Ona tylko dostaje informacje, przetwarza je i reaguje tak jak jej to nakazuje gen.

danut pisze:Twoja świadomosc samej siebie różni się tylko tym, że ktoś cię nazwał, określił a ty się z tym zgodziłaś i przyjęłaś to do wiadomości.

:lol: :lol: Rozbawiłaś mnie tym zdaniem :lol: Wiem, że istnieję, nie dlatego, że ktoś mnie nazwał (kto i jak?), a ja tylko przyjęłam to do wiadomości. Nie. Zbudowałam siebie na podstawie tego co już miałam (moja własna psychika i cechy) i moich własnych doświadczeń życiowych i wniosków. Nikt obcy mnie nie nazywał. Nie jestem marionetką.

Flavius na tym forum posługujemy się też pojęciami naukowymi, ale ponieważ środowisko naukowe zazwyczaj odrzuca wszelkie tematy spirytystyczne, to możemy tu tylko pisać o pseudonaukach :) I ja się urażona nie czuję :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Argumenty Teozofów przeciwko Spirytyzmowi

Postautor: danut » 26 lis 2015, 20:06

Xeniu a dlaczego nie otworzyłaś tego linku o procesach poznawczych? Plus dlaczego powołujesz się na prace Liptona - zagorzałego przeciwnika tego, że to geny kontrolują losy komórek, gdy jego eksperymenty udowodniły wpływ środowiska na losy komórek, sama pisząc o nadrzędnym wpływie genów?
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości