danut pisze:Kwestia Siódmego Nieba i także obiecanej Nowej ziemi z Biblii doskonale wkomponowuje się w najnowsze odkrycia astronomiczne. Wielość wszechświatów, słońc i planet podobnych do Ziemi już dziś staje się zobaczonym faktem. Ciekawe jest to skąd starożytni mogliby o tym wiedzieć, podobna ciekawostką są np. malunki i wzory na tkaninach przypominające ludzkie nici DNA, wydaje się to nam aż nieprawdopodobne, a może jednak?
primo: wielość wszechświatów jako jak to ujęłaś zobaczony fakt? nie ma czegoś takiego, żadne badanie nie potwierdziło, że istnieje cos innego niż nasz wszechświat, a to co było przed nim, poza nim to tez ten sam wszechświat tylko w innej formie. Tak się przyjęło ujmować to zagadnienie w nauce. Nawet teoria strun i pokrewne tezy tak naprawdę nie sugerują że jest wiele wszechświatów a tylko wiele jego form czasoprzestrzennych - Czyli wciąż operujemy na jednym i tym samym obiekcie.
secundo: jakos mi się koncepcja nowej ziemi, i siódmego nieba nie wkomponowuje w odkrycia astronomiczne. To oczywiście moje czysto subiektywne zdanie.
tercio: w kwestii malunków i wzorów. doszukiwałbym się w tym raczej walorów czysto estetycznych aniżeli ukrytych treści. Zwłaszcza, że obserwując pewne symboliczne wzory można zauważyć jedną zasadę. Treści o chcarakterze symbolicznym, znajduja swoje odzwierciedlenie również w innych formach "zapisu" informacji. Często tlumaczą co to znaczy. Nie odkryto jednak jak do tej pory takiej informacji.
Dodam że samo dostrzeżenie DNA wymaga bardzo silnych mikroskopów - rzecz osiągalna dopiero od niedawna.
I jest jeszcze jeden argument. W czasach wczesnej podstawówki w szkole kazano nam robić szlaczki w zeszytach. I pamiętam, że tez rysowałem cos a`la DNA - ale dla mnie były to po prostu dwie przeplatające się spirale a nie nosnik danych genetycznych
