Pablo diaz pisze:Duch Ramatis tłumaczy :
Co dostarczonych zdjęć przez ziemskie sondy kosmiczne,warto pamiętać,że dla zaawansowanej nauki marsjańskiej nie byłoby trudnym rozwiazanie tych ,czy innych problemów.
Prosty hologram ,może spowodować rzeczywistosć witrualną- nieprawdziwą.Takie złudzenie uzasadniają jako obronę
pokoju swojej planety,przed planetą wojowniczą jaką jest Ziemia.
Ramatis potwierdził wiele danych,które zebrali astronomowie ziemscy niektóre błedne itd.Zawsze od Duchów Wyższych zależeć będzie ,co astronomowie ziemscy mogą zobaczyć .Na dzień dzisiejszy jesteśmy jeszcze bardzo daleko od poznania.
Ramatis wspomina ,aby ziemianie rozwiązali problem ,nędzy ,bezdomnych dzieci, generalnie niższosci moralnej,która panuje na Ziemi ,to jest ważniejsze niż badania kosmiczne.
Ja myślę, że różne przekazy dot. życia na Marsie czy Jowiszu to jednak ślepa uliczka spirytyzmu i nie warto przywiązywać do nich większej wagi. Ten przykład z hologramem jest interesujący, bo przesuwa sedno podanych informacji poza obszar empirycznego poznania, aby nie można ich było zweryfikować.
Przypomina mi to również tzw. wielkie rozczarowanie w doktrynie adwentystów. Zwolennicy tego kościoła uważali, że w 1844 roku nastąpi powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Oczywiście nic takiego nie nastąpiło, więc niektórzy członkowie Kościoła doszli do wniosku, że to jednak nie chodziło o paruzję, ale o uroczyste wejście Jezusa "do niebiańskiej świątyni" itd. itp. Niebiańskiej - a więc nikt tego nie sprawdzi... pozostaje już tylko wierzyć.
Podobnie Świadkowie Jehowy: Zapowiadali koniec świata i paruzję Jezusa w 1914 roku... potem uznali, że proroctwo zakładało po prostu, że od tego roku zacznie się "panowanie Jezusa w niebie" i że faktycznie tak się stało... panowanie w niebie - a więc nikt tego nie sprawdzi... pozostaje już tylko wierzyć.
W każdym przypadku najprostszym i najbardziej logicznym rozwiązaniem jest przyznanie się do błędu, a jednak następuje przesunięcie informacji w sferę niemożności jej weryfikacji i zdanie się wyłącznie na wiarę. Mogę oczywiście twierdzić, że mam w szufladzie kosmitę. Gdy ktoś zajrzy do szuflady i powie, że nikogo tam nie ma zawsze mogę powiedzieć, że rozwinięta technologia, którą rozwinął ów kosmita, pozwala mu na pozostawanie niewidzialnym, bezwonnym, bezdotykowym i nierejestrowalnym przez żadne inne zmysły. Pozwolę sobie zażartować, że obiektywnie rzecz ujmując prawdopodobieństwo wystąpienia kosmitów w mojej szufladzie jest nawet większe niż na Marsie, ze względu na warunki panujące na Ziemi, które umożliwiają podtrzymywanie życia.
Pablo diaz pisze:W Księdze Duchów opublikowanej po raz pierwszyw 1875 roku .Allan Kardec mówi ?:Zgodnie z duchami wszystkich światów
,które tworzą nasz układ słoneczny ,Ziemia jest najsłabiej rozwinięta fizycznie i moralnie.Mars jest poniżej?
W magazynie spirytystycznym z pażdziernika 1860 r.jest relacja Ducha Georges,który mówi ,że Mars jest planetą niższą
niż Ziemia.
Kontynuje ,Mars jest pierwszą inkarnacją demonów ? Istoty zamieszkujące Marsa,mają postać ludzką ,ale bez piękna.
Mają wszystkie instynkty człowieka,ale nie szlachetność dobroci.Nie ma tam przemysłu, istoty spędzają
czas na poszukiwaniu jedzenia,piją,walczą są obrzydliwi,zaniedbani i jest w nich wiele zaburzeń ?
Allan Kardec miał prawo się pomylić, gdyż rozwój nauki w połowie XIX wieku uniemożliwiał mu dogłębną weryfikację tego rodzaju przekazów. Można nawet powiedzieć, że wśród ówczesnych astronomów popularne były tezy o istnieniu życia pozaziemskiego i to mogło wręcz uśpić czujność Kardeca. Zwróćmy uwagę na sensacyjne "kanały" na Marsie, które miały być ogromnymi konstrukcjami inżynieryjnymi stworzonymi przez obcą cywilizację i w XIX wieku sporo naukowców uważało, że faktycznie tak jest. Gdy jednak udoskonalono narzędzia astronomiczne okazało się, że są to twory naturalne i naukowcy popełnili błąd.
