Pawełek pisze:Pablo diaz pisze:Nie istnieje jako taka technika, a poznawanie siebie to nic innego jak rozdrabnianie naszej świadomości na drobne, drobniejsze i jeszcze bardziej drobniejsze elementy własnego ja oraz tego , co nas otacza.Jezus dał nam szkic jak poznawać siebie,, a Duchy przychodzą i stopniowo wskazują nam kolejne nauki ,aby wzrastać moralnie.Wszystko ma swój odpowiedni czas , nie należy spieszyć się , a wyrabiać w sobie cnotę jaką jest cierpliwość,wiara , tak jak pokazał nam Chrystus.
Ale co wtedy gdy człowiek cierpi, a tego nie chce?
Każda choćby najmniejsza nauka wymaga wytrwałości,siły i odwagi moralnej,ponieważ musi być zostać zaakceptowana
przez Twojego ducha.A wszystkie nasze doswiadczenia egzystencjonalne aprobowane są tylko i wyłacznie na poziomie ducha,a nie świadomości fizycznej,umysłu.(dlatego niektóre duchy doświadczają przez dłuższy czas tej samej lekcji)
Kiedy ruszamy w kierunku autopoznania zaczynamy pozbywać się iluzji ,kłamstw itd.Jest to ten moment w którym teraz się znajdujesz,nie odnalazłeś przyczyny ,więc wpadłeś w auto obwinianie siebie(to taki chwilowy strajk na poziomie
fizycznego umysłu)
Dopóki duch nie odnajduje w sobie jasności cierpi,ale cierpienie to nic złego ,to rzeczywistość.
Dzięki wiedzy spirytystycznej jaką już posiadasz oraz woli (ponieważ ją masz) dojdziesz do równowagi.
