Myślę że bez zła nie byłoby dobra ... I na odwrót.
Dawno temu łyżka dziegciu zepsuła beczkę miodu. Teraz bywa różnie, czasem do, no może nie aż beczki ale sporej ilości dziegciu trzeba dodać troszeczkę miodu żeby dało się przełknąć ...
Dobra i zła nie było wtedy kiedy w beczce był tylko miód. Kiedy dodano łyżkę dziegciu okazało się jaki miód jest dobry a jaki dziegieć (
sprawdziłem pisownię 
) zły. I wtedy pojawiło się dobro i zło.
Właśnie skończyłem lekturę broszury "Etyka spirytyzmu". Autor, LF, przywołuje w niej numery KD w których wprost przecież mowa o dobru i złu. Choćby w dziale BOSKIE PRAWO NATURALNE:
630. W jaki sposób można odróżnić dobro od zła ?
"Dobrem jest to wszystko co jest zgodne z prawem Bożym; złem zaś to co poza to prawo wykracza. Na tej zasadzie, czynieniem dobra będzie dostosowanie się do prawa Bożego; zaś czynieniem zła prawa tego łamanie".
LF na str. 6 niniejszego wątku pisze zaś tak:
Luperci Faviani pisze: ... , więc zło nie istnieje. Zło jest brakiem dobra.
Czy można wprowadzać pojęcie i posługiwać się tym pojęciem w odniesieniu do czegoś co nie istnieje ?
ps.: Celowo przytoczyłem tylko KD630 bo moim zdaniem jest bardzo dobry w kontekście mojego postu.
ps.: Celowo skróciłem cytat żeby był bardziej przejrzysty, mam nadzieję że nie zmieniłem sensu wypowiedzi LF.