autor: Mirek » 16 lis 2015, 08:34
Moim skromnym zdaniem ciekawy tekst o udzielaniu pomocy:
Oto jeszcze jedna historia, nadesłana mi na kartce. Młody mężczyzna poczuł współczucie do staruszki żebraczki i dał jej 10 rubli. Ordynarnie je chwyciła i odeszła, nie dziękując. U mężczyzny pojawiło się nieprzyjemne uczucie. Zapytał, czy watro w ogóle dawać jałmużnę? Tak więc pierwsza zasada dającego jałmużnę: szczęśliwy jest nie ten, który otrzymuje, a ten, który oddaje. Ponieważ proces oddawania, ofiarowania otwiera duszę dla energii miłości. Druga zasada: nie każdemu można dawać. Jeśli jednak już zlitowaliście się nad kimś, poczuliście szlachetny odruch, to w żadnym wypadku nie wolno go tłumić. Jakiekolwiek żałowanie szlachetnego czynu, obrażanie się na osobę, której pomogliście, jakiekolwiek pretensje do niej to formy tłumienia miłości oraz zależność od innego człowieka. Jeśli już daliście komuś pieniądze, to nawet jeśli natychmiast je porwie i wyrzuci w błoto, nie powinno was to obchodzić. Trzecia zasada: żebrakowi nie wolno dawać dużo. Powinien zapracować na jałmużnę wewnętrzną dobrodusznością i harmonijnym stanem. S. Łazariew
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."