Pawelek, Nikita juz wyjasniam.
NIE WIEDZIALAM O TYM, ze
moja dawna znajoma, ZANIM ja poznalam, interesowala sie duchowoscia, ezoteryka,magia...
Ja czulam sie jej serdecznoscia i cieplem ZAPRASZANA a jednoczesnie cos mnie od niej odciagalo.
Juz przy pierwszym spotkaniu czulam, "cos" , ale nie potrafilam tego sprecyzowac,no i oczywiscie glowa przekrzyczala intuicje.
Potem, odbior stal sie coraz wyrazniejszy i jej ciezkie wibracje zaczelam wprost fizycznie odczuwac przede wszystkim w trzech moich czakrach.
To co moja znajoma otaczalo/przenikalo ? wywolywalo u mnie dyskomfort, uczucie ciezkosci, niepokoju, rozdraznienia, smutku, przygnebienia. Nie potrafilam jej zaufac. Nie potrafilam jej oklamac !
Byl tez jakis zapach ktory wlasciwie nie pachnial, tylko byl ... trudno mi to przekazac.
Jakby otaczala ja mgla ktorej nie widzialam, tylko czulam.
Do tego w okolicach splotu slonecznego, czulam tysiace ukluc.
Zawodowo spedzalam z nia duzo czasu, zawsze potem potrzebowalam czasu zeby dojsc do siebie.
Ta moja znajoma mozna by porownac do pieknego,lsniacego jablka ktore pod skorka i we wnetrzu jest "zepsute".
tO co mnie od niej odciagalo, to byla pewnie moja intuicja czyli "glos" Aniola Stroza- Opiekuna.