Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 31 mar 2010, 09:27

267. Czy Duch może dokonać swego wyboru, będąc jeszcze w postaci cielesnej?
„Jeśli chce, to może mieć nań wpływ; zależy to od intencji; chociaż —
jako wolny Duch — ma zupełnie inne spojrzenie na rzeczywistość. Jednak
to zawsze Duch dokonuje wyboru; i może go dokonać za życia materialnego — są
bowiem momenty, gdy jest wolny od materii, którą zamieszkuje”.
— Wiele osób pragnie wielkości oraz bogactwa; i zapewne nie chodzi im
o karę czy próbę — prawda?
„Oczywiście — to materia wywołuje pragnienie wielkości, by móc
z niej korzystać; Duch zaś potrzebuje jej, by dzięki niej poznać pokusy”.

Uwzględniając fakt, że myślenie tego samego Ducha w żaden sposób nie kojarzy się z myśleniem jako wcielonego, nie udaje mi się wyobrazić jak dokonuje wyboru za życia materialnego.
Domyślam się sztuczek prestigititatora lub wymownego twierdzenia iż dla chcącego nie ma nic trudnego.
Oj, zapomniałem, dochodzi jeszcze wpływ ciała na Ducha i odwrotnie.
Zaczynam coraz bardziej wątpić w znaczne efekty tych wpływów mających raczej postać ‘na słowo’. Pozycja Ducha w ciele jest bardzo mocno wyeksponowana ale tak naprawdę „nie rzuca się w oczy”. Będę stale powtarzał: Ja nie mam w świadomości obecności Ducha. Moje myśli krążą wokół ziemskich spraw. Argumentuje się potrzebę ucieleśnienia dla poznania pokus. W jakim celu?
Wyobraźmy sobie, że gdzieś żyje grupka ludzi nie znających współczesnej techniki. Czy mogą bez niej żyć? Z pewnością. Przenosimy się do świata Duchów. Tam też nie ma tej techniki i nie ma ciała wyzwalającego pokusy. Po co mają poznawać coś, skoro bez tego można istnieć i te ziemskie egzaminy są tam bezużyteczne.
W środowisku Duchów wolnych większość doświadczeń na podłożu materialnym jest zbędnym balastem szkoleniowym. Dzieła ludzkie mają sens tylko u nas. Po śmierci cały dorobek staje się niczym. Kiedyś popularny był zwrot o przeginaniu pały. Obawiam się, że wiele wyjaśnień jest spokrewnionych z tymi dwoma wyrazami. Czy ktoś słyszał o Duchu nałogowcu albo z jakąś specjalizacją wyuczoną na Ziemi i otwierającego w zaświatach punkt usługowy?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 31 mar 2010, 17:32

313. Czy człowiek, który był na Ziemi szczęśliwy, żałuje, że porzuca
tutejsze przyjemności?
„Tylko Duchy niższe mogą żałować rozrywek, które odpowiadają
nieczystości ich natury — co sprawia, że cierpią. Dla Duchów lepiej
rozwiniętych wieczne szczęście ma tysiąckrotnie większa wartość, niż
krótkotrwałe przyjemności na Ziemi”.

Pytanie Kardeka jest jednostronne a odpowiedź Ducha przez to niekompletna. Studiujący tę Księgę zdaje się też nie dostrzegają, że pytanie zostało tak skonstruowane, jakby wszyscy ludzie rodzili się i żyli dla rozrywek. Czyżby nie było takich, co cieszą się samym życiem nie tylko dla celów egoistycznych, że tym żyją i równocześnie mają sposobność oglądania tego pięknego dzieła Stwórcy? Czy Bóg stworzył to życie jako nieczyste z natury? I kto tu kogo obraża?
To rozreklamowane wieczne szczęście byłoby możliwe na Ziemi ale tak się składa, iż człowiek chce więcej niż od siebie daje. (Nie uwzględniam kruchości życia.)
Brak równowagi niweczy wszelkie plany i nadzieja rozpływa się we mgle wieczności.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 01 kwie 2010, 09:56

Każdego dnia widujemy jednak osoby, które nie widziały żadnego ze zjawisk: wirującego stolika czy piszącego medium – a są do nich jak my, w pełni przekonane, bo wystarczyło o nich poczytać i zrozumieć. Gdybyśmy musieli wierzyć tylko w to, co widzieliśmy na własne oczy, nasze przekonania ograniczyłyby się do niezbyt wielu spraw.

Zdaniem Kardeka wystarczy poczytać i zrozumieć... Ciekawe czy słyszał on o powiedzeniu, że papier wszystko przyjmie? Papier nie jest na tyle inteligentny, żeby odróżnić prawdziwe od fałszywego. Czytanie i zrozumienie czegoś nieznanego to nic innego jak ślepa wiara. To niemalże wmawianie niewidomemu, że znajduje się w oświetlonym pomieszczeniu i dzięki temu może się po nim poruszać swobodnie.
Małe dziecko w swoich latach wysłuchuje (czytać jeszcze nie potrafi) od mamusi, babci, tatusia różnych opowiastek mających znamiona bajek. Pomagają one kształtować osobowość i rozumienie różnorodności uczynków. Nie musi jednakowoż sprawdzać na ile te opowieści są prawdziwe, ponieważ jest mu to niepotrzebne a jego rozumowanie jest zawężone. Człowiek dorosły już nie jest tym samym kilkuletnim dzieckiem ale często usiłuje go się przekonać o czymś metodą prawienia odpowiedników owych bajek z dzieciństwa.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 02 kwie 2010, 09:35

Dobre Duchy nigdy nie obrażają się za krytykę,
bowiem same ją doradzają i nigdy się jej nie boją. Tylko złe Duchy
czują się nią dotknięte i odradzają jej dokonywanie, wtedy bowiem
straciłyby wszystko, ukazując jednocześnie, jakie są naprawdę.
Oto dotycząca tej kwestii rada, przekazana przez świętego Ludwika:
Choćby nie wiadomo jak uzasadnione było zaufanie, którym inspi-
rują was Duchy uczestniczące w waszych pracach, radzimy wam i ni-
gdy nie będzie za wiele powtarzać tej rady, którą powinniście mieć
zawsze na względzie, gdy oddajecie się waszym studiom mianowicie:
należy rozważać i w sposób dojrzały przemyśliwać, poddawać kontroli
najsurowszego rozsądku wszelkie komunikaty, które otrzymujecie. Gdy
jaki punkt wydaje się wam podejrzany, wątpliwy lub niejasny, to
koniecznie domagajcie się niezbędnych wyjaśnień, aby o danej kwestii
uzyskać pewną opinię.

To, o czym pisze A. Kardec w „Księdze mediów” jest również słuszne w stosunku do człowieka, który - jak dobrze wiadomo – jest Duchem w ciele. Wystarczy podmienić :”Duchy” na „ludzie” a „komunikaty” na ich ziemski odpowiednik i otrzymujemy prawidłowość użyteczną dla istot myślących.
Dla mnie istotna jest dalsza część, bowiem pisząc posty o sprawach dla mnie raczej niezrozumiałych i niepojętych, spodziewałem spełnienia się oczekiwań z tym związanych, czyli zwyczajnych odpowiedzi, jakiejś polemiki, większego zaangażowania użytkowników forum w poruszanych kwestiach poprzez wyrażenie własnego widzenia i rozumienia. Okazuje się, że są to złudne marzenia i całość przedstawia się niczym historia opisana w wątku „Wesołe jest życie...”
Zamiast tego widzę uniki i oczywistą niechęć zajmowania się spirytyzmem od strony „kuchni”. Większość traktuje doktrynę jako „gotowca” i ani myśli zastanawiać się głębiej, wniknąć pod gładki naskórek pokrywający syntezę doniesień Duchów. Zachowują się jak jedzący owoc z tłuściutkim robaczkiem w środku; bez kontroli i czujności połykają całość i czują się wyśmienicie. Nie reagują na zwracanie uwagi, że w środku może coś być, czego by nie chcieli. To tylko taki sobie przykład.
Dążenie do wygód, uproszczeń, pobłażliwości, krytyki bez odrobiny samokrytycyzmu staje się zdradliwą regułą, której przykre następstwa ujawnią się w przyszłości.

.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 02 kwie 2010, 15:48

„Jak już powiedzieliśmy, Duchy w czasie snu ciała komunikują się
ze sobą; poza tym, gdy ciało się budzi, to Duch pamięta, czego się
nauczył...”.

Zaczerpnięte z pytania 419 KD.
Wynika z tego, że jednak Duchy mają pamięć i jest w jakiś sposób połączona z pamięcią organizmu człowieka. Pomimo tego objawia się ta właściwość raczej rzadko, mniej więcej na poziomie cudownych możliwości.
Zbadanie tego zjawiska jest nierealne, bo pochodzenia myśli nie da się ustalić ( wewnętrzne lub zdobyte na tajemniczych wyprawach poza ciałem) . To tak jak z zdolnościami medialnymi – niby wszyscy je mają ale tak naprawdę niektórzy. Mogą je mieć czasowo a potem znikają jak kamfora. Zazwyczaj nie tłumaczy się spadkiem formy ale taktycznym zabiegiem Duchów w celu odpoczynku albo za karę. Nawet gdyby coś nie grało niedobory uzupełnia się w ramach umiejętności człowieka. A na tym polu te talenty błyszczą idealnie, wyręczając w tym przepracowane Duchy. Znakomicie zorganizowana współpraca. Nawet nic nie trzeba sprawdzać - niedoskonałe duchy w ludzkiej skórze dorównują rozwojem Duchom czystym. Z czasem komunikaty z zaświatów nie wniosą nic nowego i wielość światów zostanie zredukowana do jednej Ziemi.
Zaraz się uszczypnę, bo a nuż zmorzył mnie sen...
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 03 kwie 2010, 08:01

Z „Księgi Duchów”.
„Z powyższych wyjaśnień i obserwacji faktów dotyczących natury Duchów można
wywnioskować, co następuje:
Duch-opiekun, anioł stróż czy dobry geniusz to taki Duch, którego misją jest towarzyszyć człowiekowi w życiu i wspierać jego rozwój. Charakteryzuje go zawsze natura rzędu wyższego niż natura jego podopiecznego.
Duchy zaprzyjaźnione związują się z niektórymi osobami na zasadach mniej lub
bardziej trwałej więzi, chcąc im się przydać w miarę ich często ograniczonych możliwości; są to Duchy dobre, lecz niekiedy słabo rozwinięte czy nawet nieco frywolne: chętnie zajmują się drobnymi sprawami z życia osobistego, a wywierają wpływ tylko na życzenie lub za zgodą Duchów-opiekunów.
Duchy sympatyzujące związują się z nami dzięki określonym uczuciom, a zwłaszcza
występującemu podobieństwu upodobań i opinii zarówno w stosunku do dobra,
jak i zła. Czas trwania tych relacji prawie zawsze zależy od okoliczności.
Złym geniuszem jest Duch niedoskonały lub perwersyjny, który związuje się
z człowiekiem, by skłonić go ku złu; działa jednak z własnej woli i nie wypełnia
żadnej misji. Jego przywiązanie do człowieka wynika z faktu uzyskiwania do niego
łatwiejszego lub trudniejszego dostępu. Człowiek zawsze dowolnie słucha jego rad
lub je odrzuca”.

Już poruszałem ten temat lecz ci, którzy powinni coś wiedzieć, akurat mają zajęte ręce i dostęp
do funkcji pisania jest kompletnie niemożliwy. Tak to jest wśród ludów gorliwie zajmujących się
dziełami wyższego rzędu.
Można zrozumieć związki sympatii pomiędzy Duchami opiekunami, zaprzyjaźnionymi i sympatyzującymi a człowiekiem. Nie inaczej jest i z tymi skłonnymi do zła. Co się tyczy tych ostatnich Kardec zauważa, że ‘Człowiek zawsze dowolnie słucha jego rad lub je odrzuca’ A jak zachowuje się w przypadku odbioru rad Duchów dobrych? Czyż nie tak samo? Czy można mówić o jakiejś rywalizacji pomiędzy Duchami różnych kategorii, zmierzającej do panowania nad człowiekiem, do uzyskania jego zaufania?
Takie rozważania są czysto teoretyczne, bowiem zagnieżdżony w ciele Duch jest tak mocno sparaliżowany, iż jego rekcje są odpowiednio przytępione i pozbawione energii. Tak więc ‘wynalazek’ z wcieleniem jest daleki od doskonałości.
Przeważający procent doniesień Duchów nie da się zweryfikować. Pomimo tej dysfunkcji są przyjmowane z otwartymi ramionami i tak przekonywujące, że aż nie wypada o nich pisać i dyskutować.
Demonstrowana niechęć tym bardziej zmusza do uzyskania bardziej dostrzegalnego wykazania, że spirytyzm jest bez skazy i nie ma o czym mówić. Widocznie niektórzy wychodzą z założenia, że doktryna jest tak skonstruowana, że oprze się największym nawałnicom, a co za tym idzie, nie trzeba się wysilać w uświadamianiu niedowiarków czy też słabo znających przedmiot. Brak tego czy owego zawsze da się usprawiedliwić brakiem czasu, chorobą i wieloma innymi trudnościami obiektywnymi. Upraszczając spojrzenie na wyniki, najpotężniejszym argumentem jest znana wzdłuż i wszerz naszego ziemskiego globu WOLNA WOLA
Hura!. Ta część harcerskiego aplauzu wystarczy. Pora na zasłużony relaks.

.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 03 kwie 2010, 12:06

"Bóg w swej sprawiedliwości nie mógł stworzyć dusz mniej i bardziej doskonałych;
jednak dzięki stwierdzeniu wielości istnień, zauważane przez nas różnice
w żaden sposób nie kłócą się z zasadą sprawiedliwości: po prostu my
widzimy to, co jest teraz, a nie widzimy przeszłości. Czy to rozumowa-
nie opiera się na jakiej teorii, czy bezpodstawnym przypuszczeniu?
Nie; wychodzimy tu od oczywistego, niepodważalnego faktu: różnorodności
uzdolnień oraz stopni rozwoju intelektualnego i moralnego
i uważamy, że faktu tego nie wyjaśnia żadna z dotychczas znanych teorii;
tymczasem inna teoria pozwala to wyjaśnić w sposób prosty, naturalny
i logiczny. Czy wobec tego rozsądniej jest preferować teorie, które nie wyjaśniają, od tej, która problem wyjaśnia?"

Allan Kardec przekonuje, że przedstawił jedyną teorię, która wszystko wyjaśnia. Teoria ta jest wciąż żywa.
Czy właśnie dlatego trzeba na sto procent w nią wierzyć? Według wielu – tak.
A jak było z teorią dotyczącą Ziemi i jej zachowania się? Setki lat trzymała ludzi w ciemnocie i utwierdzała o swej słuszności. Nawet mając świetny wzrok, warto raz po raz kontrolować to co się widzi. Nawet dysponując szeroką wiedzą nie od rzeczy będzie zachować ostrożność w zatwierdzaniu ostatecznych pewników zwłaszcza wówczas, gdy w twierdzeniach tkwi mnóstwo teorii pochodzącej ze źródła osobiście niedostępnego dla człowieka. Prawdopodobieństwo czegoś nie zezwala na postawienie znaku równości pomiędzy teorią a rzeczywistym obrazem tego z czego się ona wywodzi.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 03 kwie 2010, 13:13

Spirytyzm nie jest jedyną nauką w której obowiązuje jakość. Sprawą dyskusyjną jest jednak określenie, co się przez to rozumie. Na podstawie nadmiaru tematów będzie trudno zdefiniować normy świadczące o wejściu na poziom względnej jakości. Z praktyki i haseł można się domyślać, że zasadniczą jej cechą jest nie ilość. Ale jak głodnego przekonać, żeby nie jadł z dużo, bo go rozboli brzuszek?

5. Pozostaje teraz dowiedzieć się, czy Duch może komunikować się
z człowiekiem to jest, czy może wymieniać z nim myli. Dlaczego by
nie? Czymże jest człowiek, jeśli w jego ciele uwięziony jest Duch?
Dlaczego wolny Duch nie miałby komunikować się z Duchem zniewolonym, podobnie jak wolny człowiek z więźniem? Czyż uznając, że
dusza trwa po śmierci ciała, nie można by uznać, iż trwają także uczucia? Skoro zaś dusze są wszędzie, to czy nie jest naturalną myślą, iż
jakaś istota, która kochała nas za życia, pojawia się obok po śmierci,
chcąc się z nami komunikować, oraz że wykorzystuje do tego dostępne
jej środki? Czyż za życia materialnego nie oddziaływała na materię
własnego ciała? Czyż to nie ona kierowała jego ruchami?

Wygląda nieźle. Ale w ilu procentach może przyjąć te wieści każdy z nas? Kontakty Ducha wolnego i ucieleśnionego nie są tak powszechne (łatwe) jak człowieka z więźniem.
Czy bez doświadczeń i kontaktów z Duchami ludzie wiedzieliby o przetrwaniu uczuć po śmierci?
Skąd pomysł, że kochająca nas osoba musi po śmierci pojawiać się obok nas, że robi wszystko, co w jej mocy, żeby dowieść swej obecności?
Jestem jednym z wielu, którzy tego nie zaznali, więc opowieści Kardeka są na wyrost. Nie każdy znajduje samorodek złota. Nie każde miejsce w którym ktoś się rodzi przynależy do krainy miodem i mlekiem płynącej. Ubóstwo i bogactwo zalicza się do wyborów i prób. Rzadki przypadek, żeby w biedzie wyrósł przyszły bogacz. Poza tym biedny szybciej przystosuje się do bogactwa niż bogaty do ciężkiego życia. Gdyby współczesnym krezusom odebrać majątek byliby bardzo nieszczęśliwi.
Wygodnictwo psuje charaktery. Żeby daleko nie szukać posłużę się przykładem z forum. Lekceważenie i wyniosłość zaowocowały brakiem zdrowych owoców – odpowiedzi. Przecież nie dopuszczają się tego duchy wolne ale wcielone. Zaczynam podejrzewać, że są pod jakąś trudną do opanowania presją.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 03 kwie 2010, 16:41

241. Znajdowanie się pod wpływem złych Duchów, gdy ich działania
prowadziły do zakłócenia funkcji organizmu, określano niegdyś mianem
nawiedzenia. W tym sensie nawiedzenie mogłoby naszym zdaniem
być synonimem zawładnięcia. Nie używamy jednak tego określenia
z dwóch powodów: po pierwsze, ponieważ pociąga za sobą wiarę
w istnienie stworzeń stworzonych do zła i temu złu wiecznie się oddających,
podczas gdy tylko istnieją stworzenia mniej lub bardziej niedoskonałe, z których
każde może stać się doskonalsze. Po drugie, bowiem wiąże się także z ideą,
że jaki obcy Duch wchodzi w posiadanie ciała ideą swoistego współzamieszkiwania,
podczas gdy w istocie chodzi wyłącznie o zewnętrzny nacisk. Określenie zawładnięcie natomiast
znakomicie oddaje sens zjawiska. W związku z tym, według naszego
rozumienia, istnieją nie nawiedzeni w pospolitym sensie tego słowa,
lecz opętani, zafascynowani i zawładnięci.

Przeczytawszy te pokrzepiające na duszy słowa odetchnąłem z ulgą wiedząc, że bycie pod wpływem złych Duchów nie jest zawładnięciem ciała, bo w jednym ciele może przebywać jeden Duch. O wiele dokładniej brzmi dla ucha słowo „opętany”. Gdy idzie o zewnętrzny nacisk nie ma lepszego określenia. Ów nacisk kojarzy się zazwyczaj z niedorozwiniętymi Duchami, które mają jakieś upodobania do tworzenia zamętu, prowokacji, nieczystych zagrywek. Fascynacja inspirowana chęcią wykazania się zarozumialstwem tworzy wizje z pogranicza halucynogennych eksperymentów. Jeszcze kroczek i do akcji przystąpią egzorcyści.
Interesuje mnie dlaczego niektóre Duchy z takim upodobaniem „molestują” mieszkańców Ziemi. Przy niezliczonej ilości światów uparły się, żeby swoje niecne działania prowadzić wśród ucieleśnionych Duchów. Dlaczego na tym drugim świecie nie zorganizowano czegoś w rodzaju grup szybkiego reagowania, żeby nieczyste postępowanie braci z niższych szczebli tłumić w zarodku? A gdzie są organizacje do zaprowadzania ładu i porządku?
Duchy czyste izolują się od niższych warstw rozwojowych i tworzą zespoły uprzywilejowane. Od czasu do czasu opuszczają swoje niedostępne terytoria i udają się z misjami mającymi na celu udzielanie dobrych rad i wskazówek. Są one łagodne i do tego niezbyt skuteczne, co jeszcze bardziej rozśmiesza i rozzuchwala szeregi mało rozwiniętych Duchów, które na przekór z ochotą ruszają do robienia tumultu.
Jest tyle do zrobienie całkiem pożytecznych rzeczy ale uwielbiają przypiekać na żywo.
I jak tu nie wierzyć, że praktyka czyni mistrzem? Ale czego? To widać...
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 03 kwie 2010, 20:52

Oddawanie czci zmarłym. Pogrzeby
320. Czy na Duchach robi wrażenie pamięć tych, którzy kochali je
na Ziemi?
„Większe, niż sobie wyobrażacie; jeśli są szczęśliwe, to pamięć ta
jeszcze wzmaga to szczęście; jeśli zaś nieszczęśliwe, to stanowi dla
nich ulgę”.

Pytanie nie precyzuje, co się kryje pod słowami „Czy na Duchach robi wrażenie pamięć tych...” Przeglądając dalsze pytania poświęcone temu tematowi zauważa się brak krytyki czegokolwiek w ludzkich obrządkach pośmiertnych. Idzie mi tutaj nie o pamięć wzmacnianą uczuciami, tylko najzwyklejszą tradycję, która eksponuje pychę i chęć pokazania, że jest się kimś. Przepych bijący z nagrobków nie mówi bynajmniej o walorach pogrzebanego (skremowanego) ale jest reklamą dla żywych członków rodziny. Dla Duchów to tylko honory i nic więcej. A gdzie jest skromność? Chwalenie się bogactwem źle ukierunkowanym nie jest godne pochwały. Duchy zbagatelizowały problem zamiast z mocą zaakcentować, że tylko pamięć płynąca prosto z serca jest jak najbardziej pożądana, natomiast okazywanie bogactwa w miejscach pochówku jest obłudne i nieszczere, gdyż ma to utwierdzać innych o nieogarnionej miłości jaka przemawia poprzez blichtr cmentarnych budowli. Dla zmarłego jest bez znaczenia a żywemu nie zapewni awansu na drugim świecie. Cóż to za Duchy, które w odpowiednich momentach powstrzymują się od uzasadnionych rad i pouczeń? Dlaczego dają ciche przyzwolenie na coś, co przeczy zdrowemu rozsądkowi? Właściwie już nic mnie nie dziwi, gdyż większość anormalnych sytuacji zawsze tłumaczy się próbami.
To jest takie naturalne... Panaceum na okoliczności trudne do zdefiniowania.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości