Eutanazja - niezgodna z filozofią spirytystyczną?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Eutanazja - niezgodna z filozofią spirytystyczną?

Postautor: konrad » 26 mar 2009, 16:03

Vodnik pisze:Taki rodzaj egzystencji ma się nijak do nas, nie jest to inteligencja, tylko SZTUCZNA inteligencja, czyli coś co udaje jednostkę myślącą


W pełni się zgadzam. Różnica między człowiekiem, a komputerem najprościej można wytłumaczyć w ten sposób:
- maszyna zawsze widzi wszystko jako białe, albo czarne; 0 albo 1; albo coś jest, albo tego nie ma
- człowiek dostrzega jednak, że życie nie jest albo białe albo czarne, czasem może być szare, czasem różowe; a jeśli ma o czymś decydować, kieruje nim nie tylko wybór pomiędzy 0 albo 1, ale także coś takiego jak emocje, przemyślenia; maszyna zawsze będzie wybierać drogę albo w sposób losowy, albo w określony, zaprogramowany sposób; człowiek w swoich decyzjach kieruje się bardzo często emocjami, których maszynie brak i wątpię, by kiedykolwiek człowiek był w stanie ją w je wyposażyć

Luperci Faviani pisze:Wydaje mi się, że nie ma większego znaczenia czy zapłodnienie odbywa się w sposób naturalny, czy też nie.


Z całą pewnością. Dyskusja dotycząca klonowania może być więc zamknięta :) W przypadku metody "in vitro" chodzi jednak o coś dużo bardziej skomplikowanego. Aby ta metoda się powiodła, lekarz musi dokonać zapłodnienia wielu komórek i z nich wybrać tą, która ma największą szansę przetrwać. Innymi słowy, pozostaje mnóstwo komórek, które są zapłodnione, a które stają się bezużyteczne. Nasuwają się więc dwa pytania, nad którymi możemy się zastanowić. 1) czy zniszczenie takich komórek, można porównać do aborcji, czyli czy w tym przypadku kogoś zabijamy? Jest przecież bardzo możliwe, że z taką komórką połączył się już Duch; 2) jak należy patrzeć na zamrażanie takich niepotrzebnych komórek? Patrząc pragmatycznie, lepszym rozwiązaniem wydaje się zniszczenie komórek, bo jeśli połączony z nimi jest już jakiś Duch, w ten sposób zostanie uwolniony i będzie mógł wcielić się w kolejne ciało. Z drugiej strony takie zamrożenie komórki sprawia, że taki Duch jest "zablokowany" i nie może ani rozpocząć tego życia, ani uwolnić się i wcielić się w kogoś innego...
Sądzę, że w tym przypadku może więc działać nieco inny mechanizm, który zabezpiecza przed takim "uwięzieniem". Niewykluczone, że Opatrzność nie dopuszcza, by z takimi komórkami łączyła się jakakolwiek dusza. W KD napisane jest, że nie do każdego zarodka przyporządkowana jest dusza. Połączenie z duszą jest jednak niezbędne do tego, by taki zarodek przekształcił się myślącą istotę. Nie wykluczam więc, że wiele ciąż, w przypadku których dochodzi do wczesnego poronienia, to ciąże skazane na to nieprzyjemne zakończenie właśnie przez to, że żaden Duch nie był przeznaczony do tego, by połączyć się z zarodkiem. W takim przypadku poronienie jest po prostu próbą, przez którą muszą przejść rodzice...
Nie wykluczam więc, że w przypadku metody in vitro dzieje się podobnie. Być może dusza łączy się z zapłodnioną komórką jajową nie w momencie zapłodnienia, a w chwili, gdy komórka zagnieździ się w macicy i połączy z ciałem matki poprzez zalążek pępowiny. To z pewnością są rzeczy, na które dziś jeszcze nie znamy odpowiedzi.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Eutanazja - niezgodna z filozofią spirytystyczną?

Postautor: lilo » 26 mar 2009, 20:10

Wypowiedzi Duchów w KD potwierdzają to co nieustannie jest bronione przez KK czyli; życie od poczęcia do naturalnej śmierci. Dawniej zastanawiałam sie nad zasadnością i radykalnością tego "poczęcia", dlaczego np nie dwa dni po poczęcia itp.. Z KD dowiedziałam się jednak, że już od tego momentu ciało fluidyczne łączy sie z ciałem, powoli wciela się i łaczy z zarodkiem ludzkim. Co do eutanazji, zgadzam się, że nieraz kiedy wiadomo, że taka osoba jest sztucznie podtrzymywana przy życiu jest to próbą dla rodziny i najbliższych. Znam np. przypadek, że u starszego człowieka 91 lat stwierdzono śmierć mózgu, jednak miał on kilka lat wcześniej zamontowany rozrusznik serca, które jest obecnie cały czas pompowane. Lekarze mówią " ten człowiek nie żyje, ale musimy czekać aż wyładuje się bateria". No, nie muszę Wam mówić o rozterkach i dramacie jego rodziny. Rozrusznik jest nowy. Załużmy, że popracuje 15 lat :shock: , albo lepiej 20 :o . W KD pisze, że w takim ciele nie ma już ducha. Ale my, nie mogąc tego zweryfikować na 100%, musimy patrzeć, jak to ciało jest pompowane. Pozostaje kwestia prawno-etyczna czy to nie jest bezczeszczenie zwłok?
"Na poczatku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.(...)
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła."
Awatar użytkownika
lilo
 
Posty: 181
Rejestracja: 19 paź 2008, 18:32

Re: Eutanazja - niezgodna z filozofią spirytystyczną?

Postautor: Luperci Faviani » 26 mar 2009, 21:55

Duch jest połączony z ciałem do póty, do póki jest w nim życie biologiczne, więc pozostanie uwiązanym z takim ciałem przez 15/20 lat może być dla Ducha jakąś lekcją.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Eutanazja - niezgodna z filozofią spirytystyczną?

Postautor: knyp » 27 mar 2009, 23:11

To, że duch pozostaje w ciele lub jego otoczeniu tego jestem pewien. Żona mojego brata (od niedawna) mieszka daleko stąd więc nie mieliśmy okazji się poznać lepiej dopóki nie wprowadziła się do mojego domu rodzinnego. Oczywiście musiałem nasunąć tematy związane z życiem i z tym co dalej. Opowiedziała mi historię swojej koleżanki która byłą w śpiączce przez x lat (już nie pamiętam ile) i cały ten czas była świadoma. Miała tzw syndrom zamknięcia, leżała w ciemnościach swojego ciała nie mogąc się ruszyć słuchała wszystkiego co się do niej mówiło. Wiarygodności dodał fakt, że potrafiła opowiedzieć o tych monologach.
Wyobrażacie sobie ? Być zamkniętym i nie móc nic zrobić kilka lat... To dopiero lekcja pokory i umiejętności słuchania.
Tak czy owak duch jest z naszym ciałem do końca...
Życie po życiu, ratunek w beznadziei,
Bez tego nie ma sensu być.
To proste, a jak trudne do przyjęcia.
Awatar użytkownika
knyp
 
Posty: 124
Rejestracja: 16 lip 2008, 22:19
Lokalizacja: Dębica

Re: Eutanazja - niezgodna z filozofią spirytystyczną?

Postautor: Sebastian » 03 kwie 2010, 12:23

PS: może jeszcze w tym temacie o in vitro i klonowaniu ?

O in-vitro już mamy: click!

Kilka razy usłyszałem, że "wybrałem" sobie spirytyzm bo mi najbardziej odpowiada. Dopasowałem sobie wiarę taką, jaka jest dla mnie wygodna. I właśnie w tym momencie to stwierdzenie mogę obalić.

Dla mnie temat eutanazji ma wiele wymiarów.
Zacznę w ogóle od PRAWA do eutanazji na przykładzie pewnego pana, o którym bywało głośno w mediach. Na początku pokazywali jego sparaliżowane ciało, łzy rodziców, jego chory, wymęczony głos. Chciał dokonać eutanazji. A co się stało, bodajże pół roku później? Ktoś zainteresował się tym człowiekiem, dał mu pracę, motywację do życia. Znowu media zaczęły nadawać reportaże - teraz mówiły o tym, jak chory podnosi się na nogi (oczywiście nie dosłownie).

W tym wypadku uważam, że prawo do eutanazji nie powinno funkcjonować. Tacy ludzie tak naprawdę wcale nie chcą umrzeć, oni bardzo chcą żyć inaczej i mogliby wiele zrobić, aby do takiej eutanazji nie doprowadzić.

Jednak teraz wyobrażam sobie siebie. Był jakiś wypadek. Przestałem kontaktować się ze światem. Stałem się tzw. warzywkiem. Jak będzie wyglądać rzeczywistość? Ileś czasu spędzę w szpitalu, a potem wrócę do domu, w którym rodzina będzie mnie podcierać i wypróżniać nocnik. Oczywiście mogę sobie mówić, że to byłoby nie do zniesienia, aczkolwiek pewnie bym to znosił bo nie miałbym innego wyboru. Od ciała jako duch bym się nie oderwał, a ciałem to ja nic nie mogę zrobić. Taki trochę zawieszony w próżni bym był. Wizja dla mnie makabryczna.

Ale szczerze powiedziawszy wolałbym ileś czas być zawieszonym w próżni, niż skazywać moich bliskich czy rodzinę na nieustające opiekowanie się moim ciałem, którego egzystencja polega tylko na tym, że jest i stanowi balast. W niektórych krajach chyba można podpisać taką deklarację, że jeśli lekarze stwierdzą, iż czeka mnie wieczne życie jako warzywko etc. to mogą dokonać eutanazji. Gdybym miał takie prawo - od razu bym z niego skorzystał ("od razu" w sensie podpisałbym taką deklarację na ewentualną przyszłość). Głównie dlatego, aby nie paprać życia innym, którzy poczuliby się do obowiązku opiekowania tym, co po mnie zostało.

Nie czuje się dobrze ze świadomością, że moja postawa wynika głównie z tego, że nie wiem jak ja bym sobie poradził, gdybym był tym bliskim, który miałby opiekować się taką osobą. Obawiam się, że mógłbym stchórzyć, albo nie sprostać temu.
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Eutanazja - niezgodna z filozofią spirytystyczną?

Postautor: Luperci Faviani » 03 kwie 2010, 19:30

Eutanazja jest samobójstwem, a dobrowolne skracanie sobie życia w takiej sytuacji jest zakazane przez Boga. Mówi o tym także piąte przykazanie Dekalogu: "Nie zabijaj". Jeżeli przytrafia się komuś wypadek i zamienia się w "warzywo", to obowiązkiem rodziny jest opiekować się nim. Przecież nie wiadomo, czy takie "warzywo" nie wybrało dla siebie i swych bliskich (lub Bóg dla niech nie wybrał) takiej właśnie próby, jeszcze przed narodzeniem się w konkretnej rodzinie.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Eutanazja - niezgodna z filozofią spirytystyczną?

Postautor: Nikita » 06 maja 2010, 19:23

Apropos eutanazji to ja mam inne zdanie. Jezeli czlowiek staje sie warzywem i przy zyciu trzyma go tylko maszyna to ja mysle sobie co by sie z takim czlowiekim stalo 100 i wiecej lat temu jak nie bylo podtrzymujacych maszyn? taki czlowiek umarlby. Natura eliminuje slabe i chore organizmy. Nie ma zadnego sztucznego podtrzymywania zycia w naturze. Jezeli czlowiek przezylby bez maszyny to o.k. wtedy nalezy go pielegnowac i leczyc ale jezeli jedynie maszyna trzyma go przy zyciu to jest to sztuczne i makabraczne.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Eutanazja - niezgodna z filozofią spirytystyczną?

Postautor: Voldo » 06 maja 2010, 21:01

Nikita pisze:Apropos eutanazji to ja mam inne zdanie. Jezeli czlowiek staje sie warzywem i przy zyciu trzyma go tylko maszyna to ja mysle sobie co by sie z takim czlowiekim stalo 100 i wiecej lat temu jak nie bylo podtrzymujacych maszyn? taki czlowiek umarlby. Natura eliminuje slabe i chore organizmy. Nie ma zadnego sztucznego podtrzymywania zycia w naturze. Jezeli czlowiek przezylby bez maszyny to o.k. wtedy nalezy go pielegnowac i leczyc ale jezeli jedynie maszyna trzyma go przy zyciu to jest to sztuczne i makabraczne.


"Eutanazja ("dobra śmierć") – zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej umotywowane skróceniem jej cierpień."

Jeśli nie podłączymy danego człowieka pod maszynę, to raczej nie jest to eutanazja.
Eutanazja by była wtedy, gdybyśmy na prośbę danego sparaliżowanego człowieka (lub innego tegoż pragnącego) wzięli coś, czym moglibyśmy zabić i byśmy go dobili.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Eutanazja - niezgodna z filozofią spirytystyczną?

Postautor: cthulhu87 » 06 maja 2010, 21:08

Mnie interesuje zagadnienie tego, co jest naturalne, a co nie jest. Stosowanie wymyślnych środków farmakologicznych, rozruszniki serca, stosowanie defibrylatora itd. to wszystko rzeczy, które w naturze nie występują i nie mają prawa występować. To człowiek przez rozwój intelektu przesuwa możliwości życia, cywilizacja pozwala żyć ludziom, którzy bez skomplikowanych badań, aparatury itd. nie byliby w stanie przetrwać nawet kilku dni.
Dlatego Nikito, wydaje mi się, że teza jakoby natura eliminowała slabe i chore organizmy tutaj się nie bardzo sprawdza.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Eutanazja - niezgodna z filozofią spirytystyczną?

Postautor: Voldo » 06 maja 2010, 21:15

Chociaż smutne jest to, że ludzie nie korzystają z dobrodziejstw natury.
Np. jakichś ziół czy innych kwiatków, które to mają "cudowne" właściwości.
Kto wie, czy w buszu nie znalazłoby się lekarstwo na raka czy inne takie.
No ale - właściciele koncernów farmaceutycznych nie pozwolą na to, aby takie coś zostało odkryte...
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości