Kim będę w nowym życiu?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Kim będę w nowym życiu?

Postautor: Voldo » 05 mar 2010, 20:44

Sebastian pisze:(...) kim konkretnie będę po śmierci.



Chyba kim konkretnie będziesz w następnym wcieleniu.
Bo tak mówić "po śmierci" to nasuwa się tylko jedna odpowiedź: "Duchem" :P



Ja tam wiem kim będę w następnym wcieleniu.
Tym, kim będę musiał być by wykonać to, co sam sobie postawię za cele w danym wcieleniu.

A raczej to też nie jest w pełni dobrze sformułowane zdanie...
Bo jestem tym, kim jestem, jestem Duchem (aktualnie wcielonym) z własną osobowością itd.
Może najlepiej zadać pytanie "jaką postać będziemy mieli w następnym wcieleniu"?
Wiem, filozofuję.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kim będę w nowym życiu?

Postautor: vinitor » 31 mar 2010, 11:54

Nie trzeba mieć okularów, a tym bardziej mikroskopu, żeby zauważyć wzrost zainteresowania archeologią życia minionego bardziej, niż koniecznością samokrytycyzmu skierowanego na sprawy aktualne, mające najsilniejszy wpływ na kształtowanie cech niezbędnych do osiągnięcia celów wytyczanych przez spirytyzm. Cofanie się w przeszłość, której nie da się zmienić, jest szczególnym rodzajem ucieczki przed rzeczywistością. Kojarzy mi się to z tłumaczeniem się brakiem czasu, gdy ktoś, przykładowo, zwraca się o pomoc. Kim byłem a kim jestem niema tej samej miary, bo ocenę każdy sobie powinien wystawiać za czas obecny a nie przeszły. O wiele łatwiej jest odtwarzać sytuacje nie dające się zmieniać niż starć się zmieniać na lepsze w trakcie podobnych zdarzeń. Wręcz unika się tematów poświęconych intensyfikacji działań nad swoją niedoskonałością. Jest to praca mogąca być wynagrodzona w przyszłości lecz dążenia w tym kierunku są mocno hamowane, bowiem materializm przeciwstawia się potrzebom duchowym.
Gapienie się na przemijający czas z rękoma na plecach lub w kieszeni, jest pisaniem przyrzeczeń i obietnic na tafli wodnej. Wygoda i samozadowolenie przybiera różne formy ale skutki ich nadużywania są aż nadto widoczne.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Kim będę w nowym życiu?

Postautor: cthulhu87 » 31 mar 2010, 12:16

vinitor pisze:wzrost zainteresowania archeologią życia minionego bardziej, niż koniecznością samokrytycyzmu skierowanego na sprawy aktualne


Czy aby na pewno?

vinitor pisze:Wręcz unika się tematów poświęconych intensyfikacji działań nad swoją niedoskonałością.


Naprawdę?

Śmiałe stwierdzenia, nie ma co... ;)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Kim będę w nowym życiu?

Postautor: lapicaroda » 02 kwie 2010, 09:21

Myślę, że ta ''archeologia'' jest bardziej powodowana przez niedostateczną wiedzę w zakresie inkarnowania duszy. Wszyscy mówią o ''poprzednich wcieleniach'' w kontekście reinkarnacji, nawet gazeta typu ''Pani domu'' zrobiła jakiś sensacyjny dodatek o numerologii i reinkarnacji. Natomiast o tym, że dusza ma świadomy wybór następnego wcielenia, nie mówi się prawie wcale, jedynie w wąskich kręgach zainteresowanych.
Ja na pewno chciałabym sobie postawić w następnym życiu cele, których tu nie zdołam wykonać, ewentualnie załatwić sprawy z osobami, z którymi nie byłam tu w tym życiu rozliczona (ooo, jaka nagle prosta wydaje się ''zagadka'', czemu spotykamy w obecnym życiu ludzi, których pod inną postacią oczywiście, znaliśmy już kiedyś) . Najbardziej prawdopodobne jest jednak to, że dokonam jakiegoś wyboru przez przypadek, pierwszą rzecz, jaką mi się podsunie... :mrgreen:
Awatar użytkownika
lapicaroda
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 mar 2010, 10:14
Lokalizacja: Kalisz

Re: Kim będę w nowym życiu?

Postautor: atalia » 02 kwie 2010, 10:17

Z tym świadomym wyborem to byłabym ostrożna...Nie sądze,żeby duchy niższego rzedu mogły wcielać się wedle swojego uznania:można sobie wyobrazić ich preferencje odnośnie ciał...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Kim będę w nowym życiu?

Postautor: lapicaroda » 02 kwie 2010, 10:55

Czytałam ostatnio relację z seansu hipnotycznego, koleś opowiadał o tym, jak jako dusza ''wybierał'' sobie przyszłe wcielenie. Po prostu ujrzał migawki z jakiegoś miasta, gdzie miał mieszkać, podjął szybko decyzję. Napytanie osoby prowadzącej seans, dlaczego akurat tu się później inkarnował, w to ciało, odpowiedział nie wiem, nic innego nie było. Zastanawia mnie to- myślę, że w przypadku ducha niższego jest to tak, że zostaje gdzieś nakierowany i może najwyżej dokonać wyboru na zasadzie ''tak albo ''nie''.
Awatar użytkownika
lapicaroda
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 mar 2010, 10:14
Lokalizacja: Kalisz

Re: Kim będę w nowym życiu?

Postautor: Robert » 02 kwie 2010, 11:13

Duchy które cierpią zaświatach za popełnione grzechy, zrozumiały swoje błędy i chcą jak najszybciej je poprawić wiec wybór jest najczęściej jednoznaczny... Duchy doskonalsze moją możliwość wybierania gdzie i co chcą w sobie udoskonalać wcielając się w przyszłe istnienia.

„Jeśli dojdziesz do ładu z własnym wnętrzem, wówczas to, co zewnętrzne, samo się ułoży. Rzeczywistość pierwotna tkwi wewnątrz, a zewnętrzna jest wobec niej wtórna.„ Eckhart Tolle
Awatar użytkownika
Robert
 
Posty: 198
Rejestracja: 19 sty 2010, 15:21

Re: Kim będę w nowym życiu?

Postautor: Voldo » 02 kwie 2010, 13:48

Z tego, co ja zrozumiałem z tego wszystkiego co przeczytałem o kolejnych wcieleniach...

Możemy wybrać sobie rodzaj prób których chcemy się podjąć (i to niezależnie od tego, gdzie w hierarchii się znajdujemy)...
Jeśli ich nie "przejdziemy" to ponosimy konsekwencje.
I co najciekawsze - próba bogactwa jest jedną z najtrudniejszych prób, do której powinno się podchodzić wtedy, gdy się już jest bardzo wysoko w hierarchii.
Próba nędzy jest od niej łatwiejsza, chociaż wydawałoby się odwrotnie.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kim będę w nowym życiu?

Postautor: atalia » 02 kwie 2010, 17:30

"Asortyment"prób,którym zostajemy poddani (z własnego wyboru bądź przymusowo)jest zaiste imponujący...Kluczową dla dalszego rozwoju sprawą jest,w jaki sposób owe próby znosimy:czy potrafimy się z nimi uporać ,czy umiemy wysnuć z nich odpowiednie wnioski i "spożytkowac"je dla rozwoju duchowego.
Moim udziałem stała się najciezsza z prób-niezaleznie od tego ,czy sama ją wybrałam,czy też zostałąm do niej zmuszona.Inną sprawą jest,w jaki sposób to znosze...Przed swiatem udaje,jaka to ja jestem dzielna-nawet staram się pomagać ludziom w podobnej sytuacji.
W rzeczywistości jestem wypaloną skorupą :codziennie proszę Boga,żeby już zabrał mnie z tego swiata.
Nikt o tym nie wie-skrzętnie ukrywam swój stan nawet przed moją rodziną,żeby nie robić im przykrości.Zwierzam się tutaj,na anonimowym forum,gdzie nikt mnie nie zna. :cry: :cry:
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Kim będę w nowym życiu?

Postautor: lapicaroda » 02 kwie 2010, 19:37

Voldo pisze:I co najciekawsze - próba bogactwa jest jedną z najtrudniejszych prób, do której powinno się podchodzić wtedy, gdy się już jest bardzo wysoko w hierarchii.
Próba nędzy jest od niej łatwiejsza, chociaż wydawałoby się odwrotnie.
Mi się jednak wydaje, że nie, bo przecież człowiek bogaty jest bardziej narażony na grzech i zepsucie, a co za tym idzie- dla duszy oznacza zejście przez to w hierarchii!
Awatar użytkownika
lapicaroda
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 mar 2010, 10:14
Lokalizacja: Kalisz

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość