


gaba75 pisze:Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale chyba chodzi o to czy mamy czasem tak że nie myślimy nad tym co piszemy, że jestesmy wyłączeni. Tak, ja tak miałam często, na studiach głównie. Pisałam ale wyrazy w ogóle mi się nie trzymały kupy, jakby mnie nie było tam. Jakbym duchem była gdzie indziej. Czasem teraz też tak mam, ale staram się to zaraz eliminować, bo to niepotrzebne mediom. Myślę że łączy się to ze strachem, który chce wziąć nad nami górę. Z móweniem mam to samo, że czasem coś mówię ale ktoś mi zwraca uwagę, że mówię nie o tym co trzeba. Moja córka starsza też tak ma. Freud coś pisał o przejęzyczeniach, krótko mówiąc myślę że to nic innego jak nasza podświadomość. Skoro podświadomość, to Duch, to tak naprawdę nie wiemy jaki chochlik może nam wpaść w nasz przekaz. Trzeba się kontrolować i łapać równowagę.
Co do pisma to nie mogę tak jak Bernadetta. Ja muszę pisać na papierze, to ważne. Każde słowo bowiem musi być przeanalizowane tak przeze mnie jak przez biorcę przekazu. Bo jest odbiorca, to medium i biorca czyli ten przychodzący do medium. Żeby biorca zrozumiał przekaz od Ducha który chce mu pomóc, musi czasem wziąść kartkę kilka razy do ręki by móc zrozumieć sens przekazu. Nie każdy Duch, który chce pomóc, jest na odpowiednim poziomie wiedzy i nie zawsze umie w precyzyjny sposób przekazać tę wiedzę. Np. Przychodzi do medium osoba z wyższym wykształceniem, a pomóc jej chce Duch, który za życia nie był wykształcony i nie wie jak przekazac swą wiedzę, by została dobrze odebrana. Papier i słowo pisane jest ważne w takich przypadkach, bo wtedy kazdy może sobie wrócic do tego kiedy zapragnie i przeanalizować odpowiednio. To tak jak z fotografiami z które oglądamy po latach. Patrzymy na nie i myślimy, a myśli nas inspirują do czynów.

OneNight pisze:Źle zrozumiałaś, bo chodziło o to, czy podczas wypełniania ważnych dokumentów ręka zaczny pisać wbrew naszej woli.

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości